Wybrane
Szczególne Opisy Znaków Iskry Bożego Miłosierdzia w życiu Piotra i Jana
Siestrzeńcewicz
|
Część
Trzecia (od 51 do 75) 51.
3 Maja 3
maja 2023 roku byłem u spowiedzi. Wyjątkowo, jak przy prawie żadnej z moich
dotychczasowych spowiedzi, spowiadałem się z czegoś, co uczyniłem lata
wcześniej, a o czym nigdy nie mówiłem na spowiedzi. Była to szczególnie
trudna dla mnie spowiedź. Dostałem większą pokutę niż zwykle (choć i tak
bardzo malutką, jak na moje grzechy) i po tej spowiedzi byłem trochę
strapiony. Tego
samego dnia pojechaliśmy z Piotrem na Stare Miasto. Jako że tego dnia było
święto narodowe Konstytucji 3 Maja, na Placu Zamkowym odbywały się
uroczystości państwowe i przemawiał pan prezydent Polski Andrzej Duda. Nie
widzieliśmy go, jak przemawia, ale słyszeliśmy całe to przemówienie i w
słowach pana prezydenta znalazłem obfite pocieszenie i wzruszenie w kwestii
tej mojej spowiedzi. Poprzez słowa pana prezydenta Pan Bóg mnie
usprawiedliwił, czego odnośnie tej trudnej sprawy tak bardzo się nie
spodziewałem. A
najciekawsze w tym wszystkim było to, że gdy wracaliśmy Krakowskim
Przedmieściem, przechodził koło nas pan prezydent Andrzej Duda, idąc w stronę
swojego Pałacu Prezydenckiego. Powiedziałem do niego głośno: "Brawo!
Brawo!" A on spojrzał się w naszą stronę, uśmiechnął się do nas i nam
pomachał z odległości kilku metrów. W związku z tym całe moje strapienie było
zamienione w ogromną radość. Spełniły się w tym wydarzeniu słowa: "Kto
się uniża, będzie wywyższony". W tej spowiedzi wyjątkowo uniżyłem się
przed Panem Bogiem, a potem tak jakby zostałem wywyższony... 52.
Prosto Do Nieba 16
stycznia 2009 roku zmarła nasza mama (moja i Piotra). Udało się na chwilę
przed śmiercią odmówić nad nią Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Mama też
niedługo wcześniej przyjęła Sakrament Pokuty i Pojednania, Sakrament
Eucharystii i Sakrament Namaszczenia Chorych. Po
tej wspomnianej Koronce jeszcze się trochę modliłem i miałem trudności w tej
modlitwie; obawiałem się, że może ją niewłaściwie odmówiłem. Potem
zobaczyłem, że mama zmarła. Przez kolejne godziny miałem strapienie, pewne
obawy, że może nasza mama przed pójściem do nieba poszła do czyśćca, czego
pragnąłem, żeby uniknęła, a żeby poszła prosto do nieba. Tego
samego dnia wieczorem zostałem wyzwolony z tego strapienia przez Słowo Boże,
jakie było na ten dzień w liturgii Kościoła, a które czytałem w wieczornej
modlitwie osobistej. W Ewangelii było takie zdanie: "Otóż, żebyście
wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów".
Skojarzyło mi się to z tym, że nasza mama miała już na ziemi odpuszczone
grzechy i że już na ziemi miała okazane wielkie miłosierdzie – jak ufam –
odpuszczenie wszystkich win i kar. Dodatkowo
w tej Ewangelii było napisane: "Tobie mówię: Wstań, weź swoje łoże,
idź do swojego domu. I wyszedł uzdrowiony na oczach wszystkich".
Otóż, w ten dzień śmierci naszej mamy odwiedziła nas rodzina i staliśmy
wszyscy w naszym pokoju. Było widać, że z pokoju obok, w którym było ciało
naszej mamy, nasza mama została przeniesiona na specjalnych noszach przez
korytarz, na stojąco, w pionie. Tak jakby sama wyszła na oczach naszych –
właśnie "na oczach wszystkich" – i poszła "do swojego
domu", czyli do nieba... 53.
Pokonanie Nowotworu W
życiu czasami dowiedziałem się, że ktoś zachorował na nowotwór. W wielu
takich sytuacjach, a szczególnie, gdy dotyczyło to kogoś związanego ze mną,
odmówiłem Koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji, aby ta osoba
wyzdrowiała, jeśli jest taka wola Boża, i o Błogosławieństwo Boże dla tej
osoby. W przypadku wielu takich sytuacji po jakimś czasie okazało się, że
wiele z tych osób pokonało ten nowotwór. 54.
Zupa Grzybowa Ulubioną
zupą naszej Świętej Pamięci mamy była zupa grzybowa. Mama zmarła kilka
tygodni po Świętach Bożego Narodzenia, a kilka miesięcy wcześniej lekarz
mówił, że raczej nie dożyje Świąt, ale mama przyjęła Sakrament Namaszczenia
Chorych i wierzę, że poprzez ten sakrament Pan Jezus przedłużył jej życie.
Już na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem mama była leżąca, praktycznie
już nie chodziła, ale miała marzenie, żeby w czasie wieczerzy wigilijnej
zjeść zupę grzybową. I udało się. Podeszła na chwilę do stołu wigilijnego i
spożyła tę zupkę grzybową. Otóż Msza Święta pogrzebowa naszej mamy była w
kościele przy ul. Grzybowej 1. Ciało naszej mamy spoczywa na cmentarzu przy
tej samej ulicy Grzybowej. 55.
Wniebowzięcie W
dniu uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 2024
roku, byliśmy z Piotrkiem w barze szybkiej obsługi. Dokonaliśmy dwóch
zamówień. Najpierw zamówiliśmy kanapkę dla Piotrusia. Dostaliśmy numer
zamówienia 41. Akurat tyle lat wtedy miałem. Piotruś zamówił kanapkę dla
siebie za 9 zł. Pomyślałem: . To mi się skojarzyło z Maryją, której tego dnia
była uroczystość, a której dogmat o Jej Wniebowzięciu był ogłoszony właśnie w
roku 1950 – roku, w którym urodziła się nasza mama, która w tych dziełach
Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje Maryję. Ale
po chwili pomyślałem sobie: "To się nie łączy, bo jedno to jest numer
zamówienia – '41', a drugie to coś innego – cena '9'." Po chwili
kliknęliśmy opcję "dostawa do stolika" i dostaliśmy numer tej
dostawy właśnie "9" i na paragonie pojawiła się ta liczba "9",
w tym samym miejscu co ta liczba "41" na tym poprzednim paragonie.
. A w ogóle bardzo rzadko zdarza się w tym barze szybkiej obsługi, żeby ten
numer zamówienia do stolika był jednocyfrowy. W 98% przypadków jest dwu- albo
trzycyfrowy. 56.
Poinstruowanie o Tragedii Smoleńskiej 1
października 2013 roku, w codziennej modlitwie ze Słowem Bożym danym na ten
dzień przez Kościół, wypowiedziałem taką intencję: "Panie Jezu, jeśli
chcesz, to poinstruuj mnie w tym Słowie (a nie wiedziałem, jakie będzie to
Słowo), co mam myśleć w kwestii Tragedii Smoleńskiej." Odpowiedź
była niezwykle sugestywna. Tamten fragment Ewangelii to jakby opis wydarzeń z
10 kwietnia 2010 r. (Łk. 9,51-56): "Gdy
dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do
Jerozolimy" (Jerozolima symbolizuje Warszawę – stolicę Polski – tam
prezydent miał wrócić po swojej podróży) "i wysłał przed sobą
posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka
samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt" (to miasteczko oznacza Katyń,
a ci posłańcy to osoby, które czekały na prezydenta i osoby towarzyszące – w
Katyniu, gdzie przygotowane były uroczystości upamiętniające 70. rocznicę
zbrodni katyńskiej). "Nie przyjęto go jednak" (co wskazuje
na to, że to był zamach; że pewni ludzie stali za tym, że prezydent tam nie
dotarł) "ponieważ zmierzał do Jerozolimy" (czyli do Warszawy
– prezydent zmierzał do Warszawy, do tego, żeby Warszawa – stolica Polski, a
tym samym Polska była wielka, co jest niewygodne dla pewnych ludzi – dla
władz Rosji i w ogóle dla wrogów Polski). "Widząc to, uczniowie Jakub
i Jan rzekli: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i
zniszczył ich?” Lecz On odwróciwszy się, zabronił im”. Co
to może znaczyć? Pomocna może być Aklamacja przed tą Ewangelią: "Syn
Człowieczy przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu"
– A więc Syn Człowieczy nie przyszedł, żeby Mu służono, nie chciał, żeby
Apostołowie w Jego obronie powiedzieli „żeby spadł ogień z nieba i zniszczył
ich”, lecz przyszedł, aby służyć. Chce On być po tej drugiej stronie – „dać
swoje życie na okup za wielu”, a więc to Jego zabić miał jakby ten ogień, co
miał spaść z nieba i zniszczyć ich. W odniesieniu do Tragedii Smoleńskiej
można wnioskować, że ogień „spadł z nieba”, a więc już w powietrzu był ogień,
który mógł być skutkiem wybuchu w czasie lotu. To z kolei sugeruje, że zamach
mógł być zorganizowany z udziałem kogoś z Polski. Na
końcu tego fragmentu Ewangelii jest zdanie: "I udali się do innego
miasteczka" – to miasteczko to Smoleńsk. W tej samej modlitwie, w
której była przytoczona Ewangelia, na początku, na tamten dzień, była
Antyfona niesamowicie pasująca do tej sytuacji z polskim samolotem: "Bóg
opiekował się […] i ją pouczał, strzegł jej jak źrenicy oka, JAK ORZEŁ
(symbol Polski) ROZPOSTARŁ SWE SKRZYDŁA (symbol samolotu), wziął ją i nosił
na swoich ramionach, Pan sam był jej przewodnikiem…” 57.
Prośba o Cierpienie Moje Któregoś
razu odmówiłem Koronkę do Miłosierdzia Bożego w takiej intencji: "Panie
Jezu, proszę Cię, abym w życiu miał największe cierpienie spośród wszystkich
ludzi w całych dziejach świata, w intencji nawrócenia grzeszników i zbawienia
świata całego." Chciałem przez to pójść na całość w radykalizmie wiary
chrześcijańskiej i miłości Boga i bliźniego. Można
by pomyśleć, że po takiej modlitwie powinienem codziennie chodzić w lęku, ale
jakiś czas po tej modlitwie wydarzyło się coś, przez co nie miałem za bardzo,
po dziś dzień, żadnego lęku. Otóż byłem na Mszy Świętej odprawianej przez Świętej
Pamięci Księdza Stanisława Rawskiego, który wybudował nasz parafialny kościół
pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego, zakładając parafię Miłosierdzia Bożego, do
której z Piotrkiem rzutem na taśmę należymy, gdyż bardzo blisko naszego domu
jest granica tej parafii. Ten
ksiądz w kazaniu powiedział coś, nawiązując do swojej choroby. Powiedział:
"Nie ma większego cierpienia niż spędzić trzy i pół miesiąca w
szpitalu". Ja sobie wtedy przypomniałem tę moją modlitwę o to cierpienie
i to, że w roku 2000 byłem dwa razy w szpitalu, co mi się potem po dziś dzień
nie zdarzyło. Te wydarzenia wpisały się symbolicznie, przez znaki, w
tajemnice Męki i Śmierci Pana Jezusa na Krzyżu. Moje cierpienie było iskierkowe, nieporównanie mniejsze od cierpienia Pana
Jezusa. Gdy policzyłem, ile czasu zajęły dokładnie te dwa pobyty w szpitalu,
zakładając, że miesiąc ma 28 dni (według wzorcowego miesiąca, pierwszego w
kolejności od najkrótszych do najdłuższych, czyli lutego), to te dwa moje
pobyty w szpitalu w roku 2000 trwały 98 dni, czyli dokładnie trzy i pół
miesiąca – co do dnia. 58.
Bulion Któregoś
razu powiedziałem do Pana Boga coś konkretnie, lekko i spontanicznie. Otóż
była noc, byłem trochę głodny, szukałem w kuchni czegoś do jedzenia, stanąłem
przed lodówką i przed otwarciem lodówki powiedziałem: „Panie Boże, ukaż mi
kawałeczek swojej boskiej mocy”. Sam nie wiem, dlaczego tak akurat
powiedziałem, ale otworzyłem lodówkę i zacząłem szukać czegoś do jedzenia.
Zobaczyłem, że lodówka jest pusta i byłem trochę smutny, ale jeszcze przed
zamknięciem lodówki spojrzałem na drzwi lodówki, gdzie są różne przegródki.
Zajrzałem do nich i na końcu, w ostatniej, zobaczyłem jedną rzecz – kostkę
bulionową. To było jedyne jedzenie w lodówce. W tym momencie przypomniałem
sobie to słowo "kawałeczek" w zdaniu „Ukaż mi, Panie Boże,
kawałeczek swojej boskiej mocy”. To słowo "kawałeczek" idealnie
opisuje małą kostkę, jaką jest kostka bulionowa... 59.
Odznaczenie Się Czasów Wydarzenia
biblijne odznaczają się w czasach pobiblijnych
znakami podobieństw. Biblijny
opis stworzenia świata:
Dalsze
najważniejsze wydarzenia w Biblii:
W
Przyszłości:
60.
Dwaj Świadkowie Otrzymałem
ponad dziesięć szczególnych znaków mówiących o tym, że fragment Apokalipsy
Świętego Jana z jedenastego rozdziału, zatytułowany "Dwóch
Świadków", mówi o nas – Piotrze i mnie. A kolejnym znakiem w tejże
kwestii jest to, że teraz ten opis odnotowuję bezpośrednio po opisie, który
kończy się słowami "Apokalipsa Świętego Jana", czego w ogóle nie
planowałem, żeby te dwa opisy były specjalnie obok siebie i by były tym
słowem połączone. Nastania jedności Chrześcijan, o którym mowa jest we
wspomnianym poprzednim opisie, nie należy się spodziewać za życia naszego –
Piotra i Jana – tak, jak połączenie tych dwóch opisów by to sugerowało.
Czasami pewne wydarzenia w tych znakach wybiegają w przód lub wstecz,
chronologia nie jest cała dosłownie, matematycznie zgodna z rzeczywistością. 61.
Wieżowce 19
października 2024 roku, w 40. rocznicę męczeńskiej śmierci Błogosławionego
Księdza Jerzego Popiełuszki, pomyślałem sobie, żeby zobaczyć pewne krótkie,
zaproponowane mi tego dnia w internecie, wideo o
najwyższych polskich wieżowcach, które były w tym wideo zaprezentowane od
najwyższego do najniższego. Szczególnie moją uwagę przykuło pierwsze pięć
wieżowców. Pierwszy
to Varso Tower – najwyższy budynek w Polsce i
jednocześnie najwyższy budynek w Unii Europejskiej. Skojarzył mi się z
pierwszą Osobą Trójcy Świętej, czyli z Ojcem Niebieskim, którego w tych
dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje Święty Jan Paweł II. Otóż Varso Tower usytuowany jest na rogu ulic Chmielnej i Al.
Jana Pawła II właśnie. Drugi
wieżowiec w kolejności to Pałac Kultury i Nauki, który mi się skojarzył z
drugą Osobą Trójcy Świętej – Panem Jezusem, którego w tych dziełach Iskry
symbolizuje moja, niegodna osoba. W Roku Miłosierdzia byłem na tarasie
widokowym Pałacu Kultury, gdy miałem 33 lata, tak jak Pan Jezus miał 33 lata,
kiedy umarł na Krzyżu. Tym samym, przez znaki (też inne), ten Pałac Kultury
powiązany został z Krzyżem Pana Jezusa, a tym samym z Panem Jezusem, poprzez
mnie, mocą Iskry Bożego Miłosierdzia. Trzeci
wieżowiec to Olszynki Park w Rzeszowie, a także tej samej wysokości budynek Spire w Warszawie. Jako że te dwa budynki są na trzecim
miejscu, skojarzyły mi się z trzecią Osobą Trójcy Świętej – Duchem Świętym,
którego już od dawna w tych dziełach symbolizuje mój brat Piotr, a także związany
z nim nasz przyjaciel Robert, który mieszka w Rzeszowie – tam, gdzie stoi ten
budynek Olszynki Park. Te dwa budynki są tej samej wysokości, a między
narodzinami Roberta i Piotra jest tylko dziesięć dni różnicy. Gdy byliśmy z
Piotrem w Rzeszowie, Robert pokazywał nam ten wieżowiec. W tym wideo było
powiedziane, że z kolei budynek Spire, który jest
moim ulubionym wieżowcem w Polsce, wygrał konkurs na najlepszy biurowiec
świata. Po
tych trzech pozycjach, które skojarzyły mi się z Trójcą Świętą i osobami,
które w dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizują te trzy Osoby Trójcy
Świętej, pomyślałem sobie: "A co z Matką Bożą?". Nie wiedziałem
jeszcze, jaki będzie zaprezentowany wieżowiec na czwartym miejscu. Otóż
okazało się, że czwarty wieżowiec w tym zestawieniu to był budynek Sky Tower we Wrocławiu, a ja jednego dnia tylko w życiu
widziałem ten budynek na żywo – gdy pojechaliśmy z Piotrem do Wrocławia w
roku 2023, akurat w największe Maryjne święto w roku, czyli w uroczystość
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. "Sky
Tower" tłumaczy się "Wieża Nieba", co mi się skojarzyło ze
słowem "Wniebowzięcie", też zawierające w sobie słowo
"niebo". Wtedy,
we Wrocławiu, modliłem się szczególnie za naszą przyjaciółkę Edytkę, która w
tych dziełach Iskry związana jest z Maryją. Kolejnego dnia bardzo poprawiło
się zdrowie Edytki na wiele miesięcy. Miałem jeszcze taką myśl: gdzie w tym
wszystkim jest odniesienie naszej mamy, która bardzo szczególnie symbolizuje
w tych dziełach Maryję? I nagle skojarzyłem sobie, ku wielkiej radości, że
ten pierwszy wspomniany budynek Varso Tower stoi
przy ulicy Chmielnej, a ta ulica oznacza naszą mamę, ponieważ z chmielu robi
się piwo, a nasza mama miała w szkole przezwisko "Piwo", jako że
miała na nazwisko "Piwońska". 62.
Niegodność i Jan Chrzciciel Jak
napisałem w "Myślach O Niebie", Iskra Bożego Miłosierdzia to
jest Jezus Chrystus, szczególnie wyraźnie obecny w świecie. Już wiele lat
temu Pan Jezus związał z tą Iskrą szczególnie mojego brata Piotra i moją
osobę, choć ja na to w ogóle nie zasługuję, a nawet jestem tego najmniej godny
ze wszystkich, jak to napisałem na stronie internetowej z naszym świadectwem. Może
nasunąć się pytanie: "Skoro jestem tego najmniej godny, to dlaczego Pan
Jezus mi tak bardzo pobłogosławił?" Odpowiedź: Ponieważ Pan Jezus jest
miłosierny. Jego największą radością jest okazywać miłosierdzie, też według
słów: "Więcej radości jest w dawaniu niż w braniu". Skoro ja
jestem takim wyjątkowym grzesznikiem, to znaczy, że na relacji ze mną Pan
Jezus się najbardziej spełnia i w ten sposób ma mnie blisko siebie, i w
wieczności będzie miał mnie bardzo blisko – powiedział mi kiedyś – najbliżej
po Maryi. Któregoś
razu zastanawiałem się nad tym i nad sprawą Świętego Jana Chrzciciela.
Postanowiłem zapytać o to Pana Jezusa na modlitwie adoracyjnej. Powiedziałem
do Pana Jezusa w modlitwie: "Panie Jezu, a co z Janem
Chrzcicielem?" I w tym momencie od razu usłyszałem z mocą słowo
skierowane przez Pana Jezusa do mnie: "Jasiu, Ty jesteś Janem
Chrzcicielem". Tym
nowym Janem Chrzcicielem i nowym Eliaszem jest Iskra Bożego Miłosierdzia,
którą jest Jezus Chrystus, posługujący się w tym wszystkim mną i Piotrem, i
nie tylko nami. 63.
Stadion Narodowy Stadion
Narodowy w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje Syjon w
Jerozolimie, a Jerozolimę symbolizuje Warszawa – stolica Polski, która
symbolizuje Izrael. O Syjonie – starotestamentalnej świętej górze w
Jerozolimie – jest napisane w Piśmie Świętym: "Umiłował Pan bramy
Syjonu". Stadion Narodowy ma bramy: pierwsza brama, druga, trzecia i
tak dalej. Napisane też jest: "Obejdźcie Syjon dookoła, policzcie
jego wieże". Stadion Narodowy jest właśnie okrągły i ma takie
wysokie pałąki, które kojarzą mi się z wieżami. W psalmach też jest napisane:
"Góra Syjon, Kres z północy, jest miastem wielkiego Króla".
Stadion Narodowy jest na w pewnym wzniesieniu, które kojarzy mi się z tą Górą
Syjon. Słowo "kres północy" kojarzy mi się z tym, że od pobliskiej
stacji Stadion Narodowy zaczyna się Praga Północ. Słowo
"Wielki Król" kojarzy mi się z Robertem Lewandowskim, który nazwany
jest Królem Stadionu Narodowego. To słowo "Król" kojarzy mi się też
z Iskrą Bożego Miłosierdzia, która była obecna też poprzez mnie w wydarzeniu "Jezus
na Stadionie", które miało miejsce 1 lipca 2017 roku na Stadionie
Narodowym, gdzie posługiwałem jako członek chóru tego wydarzenia. Słowo "stadion"
jest bardzo podobne do słowa "Syjon" – też jest dwusylabowe,
też zaczyna się na "s" i też na końcu jest wymawiane "jon".
Jest jeszcze wiele innych znaków na ten temat. 64.
Centrum Przez
wiele lat mojego życia miałem w sercu w pamięci pewne, trochę trudne,
zdarzenie z mojej przeszłości, które było wspomnieniem jeszcze nieuzdrowionym
przez Pana Jezusa. Jakiś czas temu pomyślałem sobie, żeby poddać tę sprawę Słowu
Bożemu w modlitwie, aby poprosić Pana Jezusa, żeby to uzdrowił, jeśli taka
jest Jego wola. Ta sytuacja z przeszłości była związana z motywem pociągu, kolei.
Pomyślałem sobie, że Pan Jezus może sprawić obfitą łaskę związaną z tym
motywem, co będzie pocieszeniem dla mnie po tej trudności i tak jakby
uzupełniło ten brak, którego doświadczałem w związku z tą trudnością, tak, że
już nie będzie to dla mnie słabe, ale mocne, przez tę łaskę. I
rzeczywiście Pan Bóg pokazał mi coś pięknego w moim życiu, związanego z
motywem pociągu. Pokazał mi, że w naszym pokoju, tak zwanym galeryjnym (ze
względu na galerię zdjęć mojego autorstwa wiszącą na ścianach tego pokoju),
wisi zdjęcie przedstawiające rower. To zdjęcie z reguły najbardziej się
podobało gościom odwiedzającym ten pokój. Wisi ono w samym środku naszego
mieszkania, choć nie dlatego zostało tam powieszone, że ludziom się tak
podobało, tylko później tak się okazało. Na tym zdjęciu za tym rowerem widać Dworzec
Centralny w Warszawie. To jest ten motyw związany z pociągiem, o czym
wspomniałem. Jako
że nazwa Dworzec Centralny zawiera w sobie słowo "Centralny", a
nasz dom jest przy ulicy Paryskiej, na której jakiś czas temu geodeci
wyznaczyli geometryczny środek Warszawy, i jako że Iskra Bożego Miłosierdzia,
która przygotuje świat na powtórne przyjście Chrystusa, jest najszczególniej związana z dziełami poprzez nas – Piotra
i niegodnego mnie – i jako że Jezus Chrystus – Król Polski, Król Wszechświata
– "mieszka" w tym domu, to przyszedł do mnie wniosek z tego
wszystkiego, że dosłownie, konkretnie, najdokładniej, w sensie geograficznym,
przestrzennym, materialnym, to zdjęcie wiszące w centrum naszego domu znajduje
się w Centrum Wszechświata. Dodatkowo nad tym zdjęciem jest jeszcze jedno
zdjęcie, przedstawiające budynek w Warszawie, który się nazywa Warszawskie
Centrum Finansowe, a więc zawiera w sobie słowo "centrum" jako
podkreślenie jeszcze bardziej tej sytuacji. Zastanawiałem
się, co na tym zdjęciu oznacza koszyk wiklinowy przymocowany do tego roweru z
przodu. I nagle Pan Jezus mnie olśnił: Stadion Narodowy w Warszawie
symbolizuje świętą górę Syjon w Jerozolimie. Ten Stadion Narodowy jest
praktycznie na końcu tej ulicy, na której początku jest ten nasz dom – Piotra
i mój – dom Iskry Bożego Miłosierdzia. Otóż Stadion Narodowy zbudowany jest
na motywie kosza wiklinowego właśnie. A więc to zdjęcie łączy nasz dom ze
Stadionem Narodowym w duchu właśnie tej świątyni Pańskiej. Na
tym rowerze jest napis "The Roystone".
Zastanawiałem się nad tym, co to znaczy, szczególnie to słowo "Royston", i coś zrozumiałem. "Roy"
można czytać "Raj", jako że w języku angielskim "o"
wymawia się jak "a". Raj to niebo, Królestwo Boże. "Ston" kojarzy mi się ze słowem "kamień"
(po angielsku "stone"). A więc to
miejsce, to jest kamień węgielny pod Królestwo Boże, pod Niebo, pod Raj. To
idealnie pasuje do całego świadectwa Iskry Bożego Miłosierdzia, którą jest
sam Jezus Chrystus – właśnie Król Królestwa Bożego. 5
października 2005 roku jechałem z Piotrem autobusem i po raz pierwszy w życiu
opowiadałem mu o tej sprawie napisu "Roystone"
na tym rowerze, na tym zdjęciu w naszym domu. Mówiłem, co to – jak odkryłem –
oznacza. I po chwili autobus się zatrzymał na światłach. Na wprost mnie było
słowo "ROY" w napisie "DESTROYED". Skojarzyłem sobie, że
właśnie Piotrowi mówiłem o tym słowie "Roy", ale po chwili
skojarzyłem sobie coś więcej: ten napis "ROY" jest na
ogrodzeniu terenu pod budowę Pałacu Saskiego, który to teren w tym momencie
autobusem mijaliśmy. W
dniu, w którym Jezus Chrystus został Królem Polski, Pan Prezydent Polski Andrzej
Duda powiedział właśnie w tym miejscu, na Placu Piłsudskiego, mniej więcej
takie słowa: "Mam odważny cel, aby został odbudowany Pałac Saski."
Ten Pałac Saski już wcześniej był związany z dziełami Iskry Bożego
Miłosierdzia w ten sposób, że Pan Jezus pokazał mi, iż w pewnym sensie ten
nasz dom to jest Pałac Saski – jest na Saskiej Kępie (Saska – Saski). Pałac
Saski był związany z obfitymi talentami pewnych osób, jak Fryderyk Chopin czy
wynalazcy maszyny szyfrującej Enigma, co kojarzy mi się z talentami, które
Pan Bóg powierzył nam – Piotrowi i mi. Otóż
kilka tygodni po tych słowach Pana prezydenta, w naszej kamienicy, w naszym
domu, zaczął się remont – wymiana instalacji grzewczo-wodnej. Zrozumiałem
później, że to jest właśnie ta "odbudowa Pałacu Saskiego". Niedługo
później nasz wujek podjął się w prezencie dla nas, praktycznie za darmo,
remontu naszego mieszkania, co też jest znakiem Błogosławieństwa dla tego
domu. Pan, który cyklinował podłogę właśnie w tym pokoju galeryjnym,
powiedział, że teraz będzie tu jak w pałacu, co mi się skojarzyło ze słowem "Pałac
Saski", ale też ogólnie, że Pan Jezus jako Król mieszka w pałacu, który
jest – jak na tę okoliczność – bardzo skromny. To jest pałac ze względu na
samego Niego – Jezusa Chrystusa, a nie mnie czy Piotra. Mi nie należy się
żaden pałac, ani mieszkanie, ani nawet klitka czy szałas. Jestem najbardziej
ze wszystkich niegodny tego pałacu. Miłosierny Bóg – Chrystus – Król Polski,
Król Wszechświata, wielce lituje się nade mną, okazując mi to miłosierdzie,
też Piotrowi i wielu poprzez nas, poprzez to wszystko. 65.
Odejście Św. Jana Pawła II do Domu Ojca 2
kwietnia 2005 roku odszedł do Domu Ojca Święty Jan Paweł II Wielki. Tego dnia
wieczorem Piotr i ja śledziliśmy wydarzenia z Watykanu, przekazywane przez
telewizję. W którymś momencie wyszedłem do kuchni i w sercu usłyszałem słowa:
"To ja, twój braciszek, Janie Pawle drogi". Mam na imię Jan,
na drugie imię mam Paweł, ale nigdy wcześniej nie kojarzyłem tej gry słownej:
"Jan Paweł II – Jan Paweł drogi". Nie chodzi o to, że jestem taki
drogi, cenny, ale o to, że idę drogą wyjątkowego Miłosierdzia Bożego nade
mną, na które to miłosierdzie w ogóle nie zasłużyłem. Bezpośrednio po tej
modlitwie wszedłem do pokoju, gdzie był telewizor, i zobaczyłem po raz
pierwszy napis na dole ekranu "Jan Paweł II nie żyje". Od
tego momentu w moim życiu zaczęło się pojawiać bardzo dużo znaków z Nieba,
które, wierzę, że wyjednał mi Święty Jan Paweł II Wielki. 66.
Przyjęcie Iskry 7
listopada 2013 roku w Radiu RDN Małopolska, a także w innych lokalnych
katolickich stacjach radiowych, w audycji "Lista z Mocą" po raz
pierwszy pojawił się nasz utwór "I Still Believe". To był przełom po kilku latach naszego
starania się o przebicie się – Piotra i moje – z naszymi talentami do świata.
Od tego momentu Pan Bóg zaczął sprawiać różne sukcesy związane z tymi
talentami i naszym świadectwem i sprawia po dziś dzień. Radio
RDN Małopolska ma w swojej nazwie słowo "POLSKA", a słowo "MAŁO"
w słowie "MAŁOPOLSKA" kojarzy mi się ze słowami Pana Jezusa: "Potrzeba
mało, albo tylko jednego". To "mało" w tej
Ewangelii oznaczało słuchanie Pana Jezusa, a twórcy tego radia, a przez to
też jego odbiorcy, zaczęli wtedy słuchać piosenki "I Still Believe", do
której tekst napisałem, będąc złączonym z Iskrą Bożego Miłosierdzia, którą
jest Jezus Chrystus. Tym samym Polska odpowiedziała pozytywnie na nasze
świadectwo i dzieła tej Iskry poprzez nas. Jaki
tego owoc był dla Polski? Otóż kolejny rok 2014 był najlepszym rokiem w
historii polskiego sportu. Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Polacy zdobyli
6 medali, w tym 4 złote. Przez cały wiek XX mieliśmy tylko jeden złoty medal
w Zimowej Olimpiadzie. Z kolei polscy siatkarze zdobyli mistrzostwo świata, a
reprezentacja Polski w piłce nożnej odniosła pierwsze w historii zwycięstwo
nad reprezentacją Niemiec, wygrywając legendarny mecz na Stadionie Narodowym 2:0,
w sytuacji, w której Niemcy od kilku miesięcy byli mistrzem świata. Były też
jeszcze inne sukcesy sportowe Polski w tamtym roku 2014. 67.
"Błogosławię To" 8
grudnia 2024 roku, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi
Panny, w tzw. godzinie łaski – między godz. 12:00 a 13:00 – usłyszałem w
sercu słowa Maryi: "Jasiu, pamiętasz, że miałeś pragnienie, żeby zrobić
co najmniej tysiąc zdjęć Bożonarodzeniowych? Postaraj się o to. Błogosławię
to". Kolejnego
dnia, w którym też była uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi
Panny, ale poza Polską – w innych krajach świata – zrobiłem 1081 zdjęć, w
większości o charakterze bożonarodzeniowym, i to był rekord, jeśli chodzi o
zrobienie przeze mnie w jednym dniu w Warszawie tak dużej liczby zdjęć.
Cztery z tych zdjęć trafiły do serii dziesięciu zdjęć, które zgłosiłem w roku
2025 na międzynarodowy konkurs fotograficzny. Ta seria zdjęć otrzymała dwie
nagrody w tym konkursie – "Oficjalna Selekcja" i "Wyróżnienie".
Po tej serii 1081 zdjęć zrobiłem jeszcze sporo zdjęć świątecznych, z których
kilka trafiło do wspomnianej serii konkursowej. Tę serię, a także dwie inne
serie zdjęć, wysłałem na wspomniany konkurs 30 czerwca 2025 roku, w ostatni
dzień pierwszej połowy roku. A kolejnego dnia – w pierwszy dzień drugiej
połowy tego roku – Marszałek Sejmu zapowiedział, że zwoła Zgromadzenie
Narodowe celem zaprzysiężenia pana Karola Nawrockiego na prezydenta Polski.
Te dwa dni to był sam środek roku 2025, który jest Rokiem Jubileuszowym. 68.
Smartfon 1
sierpnia 2024 roku rano powiedziałem Piotrowi, że mam pewną potrzebę: mieć
możliwość robienia zdjęć lepszych technicznie w słabym świetle. Pomyśleliśmy
tego dnia o kupnie nowego smartfona z aparatem
fotograficznym, którym mógłbym robić takie zdjęcia. Wskazaniem na to, że to
jest dobry pomysł, było dla mnie to, że tego dnia była okrągła osiemdziesiąta
rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, a moje zdjęcia przedstawiają
głównie Warszawę. Pojechaliśmy na miasto w celu kupienia tego smartfona i mieliśmy dużo różnych trudności, ale w końcu
udało się jeszcze tego dnia go zakupić. Po
jakimś czasie, jako że miałem pewne trudności związane z robieniem zdjęć tym
smartfonem, w tzw. lekturze niedzielnej oddałem Panu Bogu sprawę zakupu tego
urządzenia. I było tam powiedziane o sprzęcie muzycznym, do którego śpiewam,
a który potem bardzo dobrze mi służył, że Pan Bóg błogosławi jego zakup,
ponieważ kurier przywiózł go do naszego domu w pierwszy dzień października – Miesiąca
Różańca Świętego, a więc miesiąca maryjnego. Jak to przeczytałem, bardzo się
rozradowałem, ponieważ przypomniałem sobie, że ten smartfon był kupiony też w
pierwszy dzień miesiąca maryjnego – 1 sierpnia. Jak się okazało, te
trudności, które miałem w robieniu tych zdjęć tym telefonem, zostały pokonane
i ten telefon okazał się wspaniałym urządzeniem do robienia zdjęć. Ponad 20
zdjęć z kilku tysięcy, które w ciągu roku zrobiłem tym smartfonem, dostało w
sumie pięć nagród w międzynarodowym konkursie fotograficznym, w którym
wziąłem udział w roku 2025 – trzy razy "Oficjalna Selekcja" i dwa "Wyróżnienia". 69.
Order Orła Białego 3
listopada 2021 roku pewien ksiądz, bardzo z nami zaprzyjaźniony, na Nowennę
do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w naszej parafii, dał intencję za nas i za
Księdza Stanisława Małkowskiego, któremu Piotr przez wiele lat pomagał
wysyłać listy i paczki do osób przebywających w zakładach karnych. Ksiądz
Stanisław jest zasłużonym dla Polski kapłanem – byłym kapelanem Solidarności. Dwa
dni po tej Nowennie zadzwoniła do nas pani z Kancelarii Prezydenta Polski Andrzeja
Dudy z wiadomością, że przyznane zostało księdzu Stanisławowi przez pana
prezydenta najwyższe odznaczenie państwowe – Order Orła Białego. 11 listopada
2021 roku Piotr, wraz z księdzem Stanisławem, spotkał się z panem prezydentem
w Pałacu Prezydenckim celem odebrania tego orderu przez księdza, z rąk pana
prezydenta. Przy tej okazji Piotr wręczył panu prezydentowi i pani
prezydentowej wizytówkę z adresem internetowym z naszym świadectwem. Przez te
wydarzenia Pan Bóg wzbudził obfite owoce swojego miłosierdzia w tych dziełach
Iskry Bożego Miłosierdzia poprzez nas. 70.
Podzielenie Się Iskrą Od
wielu lat udzielona mi i Piotrowi została pewna łaska. Otóż gdy Pan Jezus podzielił
się sobą, swoim Ciałem, z ludźmi w swojej Męce i Śmierci na Krzyżu, trzeciego
dnia, czyli dwa dni później, objawiło się Jego Zmartwychwstanie, będące
owocem tej ofiary miłości. U
nas setki razy była sytuacja, w której po podzieleniu się przez nas dziełami
Iskry Bożego Miłosierdzia, dwa dni później (a czasami dzień później albo tego
samego dnia, a praktycznie nigdy trzy dni później) pojawiły się obfite owoce
tego podzielenia się – owoce najczęściej dla Polski, najczęściej w postaci
sukcesów sportowych, ale też innych. Często były to też sukcesy w tych
dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia poprzez nas, według słów Pana Jezusa, że
raz są to owoce dla Polski, raz dla nas. Czasem były to też owoce dla świata. Działo
się tak dlatego, że Iskrą Bożego Miłosierdzia jest Jezus Chrystus. Zatem
podzielenie się tymi dziełami, to jest podzielenie się Nim samym. Co to
oznacza, widać właśnie na wspomnianym przykładzie z Paschą Pana Jezusa, Jego
Męką i Śmiercią na Krzyżu i owocem tego w postaci Jego Zmartwychwstania. W
roku 2019 przez mniej więcej pół roku wyjątkowo nie dzieliłem się w ogóle
tymi dziełami z innymi, gdyż szykowałem pewną inicjatywę tych dzieł i przez
te pół roku wyjątkowo nie odnotowałem za bardzo żadnych szczególnych sukcesów
dla Polski. Te podzielenia się, o których mówię, to pokazywanie komuś naszej
muzyki albo zdjęć mojego autorstwa, czy naszych tekstów, albo opowiadania o
tych dziełach komuś. Przez te lata za każdym razem, gdy zdarzył się obfity
sukces dla Polski, szczególnie sportowy jak wspomniałem, miałem myśl, czy dwa
dni wcześniej się podzieliliśmy tymi dziełami, albo dzień wcześniej, czy tego
dnia, i praktycznie zawsze widziałem, że się podzieliliśmy, a takie sytuacje
to nie były codzienne sytuacje, ani w każdym tygodniu, tylko co jakiś czas,
czasami raz na kilka tygodni. 71.
Nowenna Do Matki Bożej Wiele
razy szczególnej łaski doświadczyliśmy – Piotr i ja – poprzez Nowennę do
Matki Bożej Nieustającej Pomocy; przez wstawiennictwo Matki Najświętszej, o
które prosiliśmy w tej nowennie, w której już od lat uczestniczymy o godzinie
18:30 w każdą środę w naszej parafii Miłosierdzia Bożego. Czy prosiliśmy o
przedłużenie renty dla Piotra, co było zagrożone, czy o wyleczenie kogoś z
nowotworu, czy o miłosierdzie dla Polski w kwestii wyborów prezydenckich, i
oczywiście w sprawach dzieł Iskry Bożego Miłosierdzia poprzez nas –
praktycznie zawsze Maryja wejrzała miłosiernie na te prośby i dziękczynienia
i wyjednała wielkie łaski oraz rozwiązanie tych problemów. 72.
Lektura Niedzielna Od
kilku lat w każdą niedzielę wieczorem praktykowałem tak zwaną "lekturę
niedzielną". To znaczy, na początku modliłem się w tej sprawie,
zawierzałem tę "lekturę niedzielną" Panu Bogu przez Maryję.
Następnie wypisywałem różne intencje, które były w moim sercu, związane
szczególnie z tym nowym tygodniem, który tego dnia się rozpoczął. Wypisywałem
około pięciu-sześciu intencji. Następnie otwierałem w telefonie naszą stronę
internetową z naszym świadectwem i losowałem pięć opisów znaków spośród kilku
tysięcy opisów znaków, które tam są opublikowane. Jako
że te opisy to są opowiadania o znakach, które Pan Bóg sprawił, a więc jest
to opowiadanie o mocy Bożej, to działo się z tym podobnie, jak jest to ze
Słowem Bożym z Pisma Świętego. Pan Bóg w Słowie Bożym wiele razy pokazywał mi
odpowiedź na moje pytania, na moje sprawy, na które miłosiernie tym Słowem
Bożym wejrzał. Podobnie
z tą "lekturą niedzielną" – prawie zawsze te intencje, które
wypisałem, były skomentowane miłosiernie przez opisy znaków, które
wylosowałem. Bardzo wiele razy przez tę "lekturę niedzielną" miałem
wielką radość, że tak sugestywnie i miłosiernie Pan Bóg odpowiedział na te
intencje. Podaję jeden przykład: Któregoś razu, w jednej z intencji "lekturze
niedzielnej" napisałem: "Ameryka. Pobłogosław", jeśli
chcesz. Pierwszy z pięciu opisów, który wylosowałem, zaczął się od słów "God bless America",
czyli: "Boże, pobłogosław Amerykę", a wśród tych kilku
tysięcy opisów tylko kilka zawiera w sobie to hasło "God Bless America".
Takich sytuacji miałem setki i te skojarzenia odnotowałem i zawarłem w naszym
świadectwie. 73.
Jezus Na Stadionie 1
lipca 2017 roku miało miejsce wydarzenie "Jezus na Stadionie" na
Stadionie Narodowym w Warszawie. Posługiwałem do tego wydarzenia jako członek
chóru. Parę miesięcy wcześniej pokazałem na forum internetowym album "Blask
Nieba" ze znanymi pieśniami oazowymi zaśpiewanymi przeze mnie. Ktoś
mi odpowiedział: "Na spotkaniach oazowych możesz być gwiazdą, ale w
programie Mam Talent, odpadłbyś w precastingu". Otóż
w maju roku 2017 wziąłem udział w precastingu do
programu Mam Talent i odpadłem. Natomiast wracając z wydarzenia "Jezus
na Stadionie", ktoś do mnie powiedział trzy razy: "Jesteś
Gwiazdą", jako że siedząc na trybunach stadionu, widział mnie parę razy
na telebimie. Spełniły się więc te wspomniane słowa napisane na forum, choć to
nie ja jestem gwiazdą, tylko Jezus Chrystus, który świeci też troszeczkę poprzez
mnie i Piotra. W
czasie tego wydarzenia był taki moment, że było powiedziane: "Teraz
obejrzymy krótki filmik na temat tego, jak różne osoby w Kościele w Polsce
wypowiadają się na temat Iskry Bożego Miłosierdzia, czym ona jest i co
oznacza." Bezpośrednio po tym wideo było puszczone kolejne wideo na
temat obchodzonego w tamtym roku 50-lecia istnienia ruchu charyzmatycznego "Odnowa
w Duchu Świętym". Pierwszy kadr z tego wideo pokazywał nasz kościół
parafialny, Piotra i mój, przy ul. Ateńskiej. To było pierwsze zdjęcie po tym
wideo o Iskrze Bożego Miłosierdzia. Piotr i ja wiemy, że ta Iskra powierzona
została szczególnie nam i troszeczkę poprzez nas przygotuje świat na powtórne
przyjście Chrystusa. 74.
Światowe Dni Młodzieży 30
i 31 lipca 2016 roku, w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, uczestniczyłem w Światowych
Dniach Młodzieży w Krakowie. Pojechałem tam bez Piotra. W sobotę 30 lipca udałem
się do Bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie dwie godziny
wcześniej był papież Franciszek. Pierwszy raz w życiu byłem w tym miejscu. Gdy
wszedłem do wnętrza bazyliki, zbliżając się do ołtarza, pomyślałem sobie:
"To będzie wyjątkowa modlitwa adoracyjna". Ukląkłem przed ołtarzem,
mając przed sobą obraz Miłosierdzia Bożego, i usłyszałem w sercu takie słowa
Pana Jezusa: "Jasiu, widzisz, jak na tym obrazie pokazuję dłonią na Moje
serce? Tu jest Piotruś. Kochasz go. Przyjąłeś go. Przyjąłeś w nim swego brata
i swoją siostrę". W
tym momencie podniosłem oczy i zobaczyłem z mojej lewej strony, obok obrazu
Miłosierdzia Bożego, obraz papieża Świętego Jana Pawła II, i pomyślałem
sobie: "To jest też ten mój brat, o którym powiedział Pan Jezus:
'Przyjąłeś w nim swojego brata'". Skojarzyło mi się też to z tym, że w
chwili odejścia Świętego Jana Pawła II do Domu Ojca usłyszałem w sercu słowa
papieża: "To ja twój braciszek, Janie Pawle drogi". W
tej modlitwie w Bazylice Miłosierdzia Bożego, po tym, jak zobaczyłem ten
obraz papieża, z kolei z prawej mojej strony zobaczyłem obraz Świętej Siostry
Faustyny – "siostry", co mi się skojarzyło z tymi słowami: "przyjąłeś
w nim też swoją siostrę". W tym momencie bardzo się rozradowałem i
wzruszyłem. Pod
koniec tamtego roku Pan Bóg sprawił, że okazałem pewien drobny miłosierny
gest względem Piotrusia – uparłem się, że musi koniecznie zamówić swój
wymarzony serial "Dotyk Anioła" w sklepie internetowym.
Przez pewien moment Piotruś z pewnych względów się sprzeciwiał, ale w końcu
się przekonał i dostał ten serial akurat na Gwiazdkę. Potem go obejrzał dwa
razy, bardzo mu się podobał, a inicjatywę tę Pan Bóg oznaczył kolejnymi
znakami. 75.
Lody Piotrusia Piotruś
bardzo lubi jeść lody. Ulubione jego lody w Warszawie są w lodziarni na rogu ul.
Freta i ul. Mostowej na Nowym Mieście w Warszawie. Po kilku latach kupowania
przez niego tam lodów skojarzyliśmy sobie, że dokładnie naprzeciwko tej
lodziarni jest kościół pod wezwaniem Ducha Świętego, a Piotr w tych dziełach
Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje właśnie Ducha Świętego. |
|
Kontakt:
(+48) 502 117 532 E-mail:
john.siest@gmail.com
©
Copyright by Jan Siestrzeńcewicz 2025
Wszelkie prawa zastrzeżone.