Wybrane
Szczególne Opisy Znaków Iskry Bożego Miłosierdzia w życiu Piotra i Jana
Siestrzeńcewicz.
Część
Pierwsza (od 1 do 25)
Wstęp
Na
tych podstronach strony Znaki Iskry Pl mój brat Piotr
i ja umieściliśmy treści, które w pewnych punktach są bardzo wzniosłe,
radykalne i śmiałe. Chciałem podkreślić, że w ten sposób wypowiadam się nie o
nas – o mnie czy o Piotrze, tylko o Jezusie Chrystusie, który jest tą Iskrą
Bożego Miłosierdzia, o której piszemy i o której świadczymy.
Pan
Jezus od lat działa w naszym życiu, więc te sprawy dotyczą też nas, ale
podkreślam, że to jest sama Jego moc, na którą ja w ogóle nie zasłużyłem.
Przeciwnie – widzę, że jestem wyjątkowo niegodny tej mocy spośród wszystkich
ludzi, ponieważ ta moc to wielkie Miłosierdzie Boże okazane szczególnie mi,
podobnie jak Piotrkowi. Mimo to, mimo tak wielu znaków, łask i darów, po
otrzymaniu tego wszystkiego, nawet dzisiaj źle się zachowywałem. Myślę, że inne
osoby, które otrzymałyby tak wiele od Pana Boga, jak ja otrzymałem, lepiej
zachowywałyby się po tym wszystkim niż ja.
Jestem
nędznym grzesznikiem i w tym całym świadectwie nie chodzi o mnie czy o Piotra,
ale o samego Pana Jezusa, który jest litujący się, miłosierny i przebaczający,
o czym świadczę na podstawie mojego doświadczenia. Postanawiam poprawę i
owszem, staram się każdego dnia żyć lepiej, ale i tak bez Pana Jezusa niczego
bym nie uczynił, jak sam powiedział: "Beze mnie nic nie jesteście w stanie
uczynić". Nie byłoby najmniejszego znaku czy daru, który tu jest opisany,
bez Pana Jezusa, który sam to sprawił, a nie ja czy Piotr. Jesteśmy narzędziami
w ręku Miłosierdzia Bożego, niedoskonałymi. Jak to powiedział papież Benedykt
XVI, gdy został wybrany: "Pociesza mnie myśl, że Pan Jezus potrafi
posługiwać się narzędziem niedoskonałym". To posługiwanie się jest
doskonałe, choć narzędzie, którym jestem – nie. Bardzo żałuję za wszystkie moje
błędy i wyrażam ufność oraz wdzięczność Bogu za Jego przebaczenie i
miłosierdzie. O tym miłosierdziu właśnie piszę razem z Piotrem na tych
stronach. Zapraszam serdecznie do tej lektury.
1.
JP2
Miesiąc
po śmierci papieża Świętego Jana Pawła II (2 maja 2005 r.) odkryłem, że data
(dzień i miesiąc) najradośniejszego, po ludzku, dnia w moim dotychczasowym
życiu – mojego wyjazdu do Chicago – pokrywa się z datą inauguracji pontyfikatu Świętego
Jana Pawła II (22 października). Data najtrudniejszego dnia w moim życiu, gdy
trafiłem do szpitala, pokrywa się natomiast z datą zamachu na Świętego Jana
Pawła II, który też wtedy trafił do szpitala (13 maja). Uderzające podobieństwa
są również w wyglądzie zewnętrznym tych wydarzeń. Różnica lat pomiędzy tymi
wydarzeniami u mnie i u Świętego Jana Pawła II również się pokrywa (3 lata).
2.
Urodziny
Mój
brat Piotr urodził się 29 lutego 1980 roku – w roku przestępnym. Obchodzi
urodziny co cztery lata. Ja urodziłem się 28 lutego 1983 roku – trzy lata
później. Urodziłem się więc w urodziny Piotra, jako że w 1983 roku nie było
dnia 29 lutego. Przez różne znaki, zdarzenia i sytuacje widzę, że w dziełach
Iskry Bożego Miłosierdzia mój brat Piotr symbolizuje Ducha Świętego. Na
potwierdzenie tego, któregoś dnia odkryłem, że mój brat Piotr urodził się
dziewięć miesięcy (bez dwóch dni) po wypowiedzeniu w Warszawie przez papieża Świętego
Jana Pawła II słynnych słów: "Niech Zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze
ziemi. Tej ziemi". Jako że ciąża kobiety trwa 9 miesięcy, widzę, że Piotr
został poczęty, gdy papież wypowiedział wspomniane słowa. Trzy lata po
narodzinach Piotra – w jego urodziny – urodziłem się ja, który później
stworzyłem album fotograficzny o Warszawie, ukazujący praktycznie tylko nowe
albo odnowione obiekty w Warszawie. To mi się kojarzy ze słowami:
"...odnowi oblicze Ziemi. Tej ziemi"...
3.
Abdykacja
Papież
Benedykt XVI abdykował 28 lutego 2013 roku – w nasze urodziny, moje i mojego
brata Piotra, i to wyjątkowe urodziny: moje 30., a Piotra 33. (Działalność
publiczną Pan Jezus zaczął, gdy miał 30 lat, a umarł na Krzyżu i
zmartwychwstał, gdy miał 33 lata...).
4.
Audiencja
9
lutego 2000 roku mój brat Piotr był niespodziewanie na audiencji u papieża Świętego
Jana Pawła II. Ukląkł przed nim i ucałował jego dłoń z Pierścieniem Rybaka.
Tego dnia powiedział mi o tym przez telefon. Gdy o tym usłyszałem, tak bardzo
się rozradowałem, że postanowiłem już nigdy nie popełnić pewnego czynu, który
popełniałem nałogowo od pięciu lat. Trwam w tym postanowieniu wiernie po dzień
dzisiejszy. Dodatkowo, kilka tygodni po tej audiencji u papieża Piotr zdał
maturę.
5.
Wieczór Miłosierdzia
Pod
koniec roku 2015 miałem myśl, żeby pośpiewać piosenki religijne w naszej
parafii. Zastanawiałem się, kiedy to zrobić. Pamiętałem, że w drugą niedzielę
miesiąca posługuje muzycznie w naszej parafii wspólnota Abba.
Pomyślałem sobie: "To może zrobię to w czwartą niedzielę miesiąca?".
Pomyślałem: "Zobaczę, kiedy wypada czwarta niedziela miesiąca lutego, jako
że to będzie bezpośrednio po zakończeniu się okresu kolędowego". Okazało
się, że czwarta niedziela lutego 2016 wypada 28 lutego – w moje 33. urodziny. Pan
Jezus miał 33 lata, jak umarł na Krzyżu i zmartwychwstał. Ten występ nazwałem "Wieczór
Miłosierdzia", jako że było to w Roku Miłosierdzia. Na chwilę przed tym
występem, w Komunii Świętej, miałem w sercu słowa, które na początku myślałem,
że to ja wypowiadam: "ta Komunia Święta w intencji tego Wieczoru
Miłosierdzia"... i w sercu usłyszałem dopowiedziane słowa:
"...Bożego, Jasiu". Uświadomiłem sobie, że od początku to zdanie
wypowiedział Pan Jezus, a nie ja. Po chwili cały ten występ idealnie się udał.
Gdy zaśpiewałem wszystkie piosenki, nikt nie wyszedł z kościoła, tylko wszyscy
czekali, aż będę dalej śpiewał. Powtórzyłem więc jedną z piosenek. W dniu, w
którym ksiądz proboszcz zgodził się na ten Wieczór Miłosierdzia, z Piotrem
obejrzeliśmy film "Zakonnica w Przebraniu", gdzie w finałowej
scenie siostry zakonne śpiewają przed papieżem Janem Pawłem II stojącym na
chórze. Otóż w tym Wieczorze Miłosierdzia na końcu śpiewałem utwór
"Barka", który bardzo lubił ten sam papież – Jan Paweł II. Śpiewając
go, miałem przed sobą, tuż pod chórem, obraz Jana Pawła II... Oba te utwory –
"Barka" i utwór tych sióstr z tego filmu – podobnie się zaczynają...
6.
30 lat, 33 lata
30
lat skończyłem w Roku Wiary (2013). 33 lata skończyłem w Jubileuszowym Roku
Miłosierdzia (2016). Pan Jezus zaczął działalność publiczną, gdy miał 30 lat,
umarł na Krzyżu i zmartwychwstał, gdy miał 33 lata.
7.
Ping-Pong
Mój
brat Piotr bierze udział w cotygodniowych amatorskich turniejach tenisa
stołowego. W którymś roku Piotr był na 29. miejscu w podsumowaniu rocznym (na 300
zawodników). Przed nim był jeszcze jeden udział w zawodach w sezonie. Tego dnia
w miejscu zawodów było wyjątkowo mało graczy, dlatego że było bardzo gorąco i
już zaczęły się wakacje. Udało się Piotrowi zajść tak daleko, jak jeszcze nie
zaszedł – wyszedł z grupy i po wyjściu z grupy jeszcze wygrał kilka meczy.
Zdobył tyle punktów, że nie tylko awansował z 29. na 25., jak pragnął, ale
nawet na 20. miejsce. Tego dnia (25.06.2016 r.) reprezentacja Polski w piłce
nożnej osiągnęła rekordowy wynik turnieju EURO – wygrała mecz ze Szwajcarią i
awansowała do ćwierćfinału. Turniej Piotra zaczął się o tej samej godzinie co
ten mecz na EURO – o 15:00 – w Godzinie Miłosierdzia, a był to Rok
Miłosierdzia. Piłkarze w którymś momencie byli bardzo zmęczeni, bo grali
dogrywkę – Piotr był wyjątkowo zmęczony, bo grał wyjątkowo dużo meczy jeden po
drugim. Piłkarze wyjątkowo wysoko awansowali – Piotr też. Iskra Bożego
Miłosierdzia sprawiła ten sukces Polskiej piłce nożnej, szczególnie poprzez
Piotra – świadka Iskry Bożego Miłosierdzia...
8.
Wiadomości
Miałem
taką sytuację w roku 2016 – w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, że pomyślałem
sobie, iż czołówka telewizyjnych "Wiadomości" – serwisu
informacyjnego Telewizji Polskiej – pokazuje lot nad Polską i na końcu tego
lotu ukazane jest miejsce w Warszawie, obok Stadionu Narodowego, dzielnica, w
której Piotr i ja mieszkamy. Pomyślałem sobie: "Chcę się upewnić, czy na
pewno ta czołówka pokazuje Saską Kępę – to miejsce, w którym mieszkamy".
Pomyślałem: "Zobaczę, czy jest ta czołówka w serwisie internetowym z filmami
wideo". Znalazłem to wideo i puściłem. Pomyślałem, że zapauzuję
to wideo pod koniec tej czołówki, żeby zobaczyć to, co miałem sprawdzić. I
rzeczywiście – było widać na samym końcu czołówki Saską Kępę, a pośrodku tego
kadru – miejsce, gdzie jest nasz dom. Dodatkowo zdarzyło się coś niesamowitego:
W tym zatrzymanym kadrze pojawił się napis nad tym naszym domem: "DOM"
– środek napisu "WIADOMOŚCI", który pod koniec tej czołówki się
pojawia i tak się powiększa, że w tym momencie było widać tylko środek tego
napisu. Ten napis "dom" skojarzył mi się właśnie z tym naszym domem –
domem Iskry Bożego Miłosierdzia. Na naszych stronach internetowych jest link do
tego kadru z tego wideo.
9.
Iskra, Piknik Rodzinny
28
września 2014 roku wystąpiłem na pikniku rodzinnym w naszej parafii.
Zaśpiewałem kilka piosenek. Jednocześnie ten dzień to był dzień dorocznej akcji
"Iskra" (Miłosierdzia Bożego) polegającej na modlitwie Koronką do
Miłosierdzia Bożego na rogach placów i rond, w intencji świata całego. Okazało
się, że tego dnia, w naszej parafii Miłosierdzia Bożego, o Godzinie
Miłosierdzia, dokładnie o 15:00, śpiewałem utwór "Make
You Feel My Love"
– można powiedzieć – o miłosierdziu. Śpiewałem jako świadek Iskry Bożego
Miłosierdzia, utwór napisany przez Boba Dylana, któremu dwa lata później – w
Roku Miłosierdzia – przyznano literacką Nagrodę Nobla. A więc w tym zdarzeniu
zaznaczyło się sześć akcentów "miłosierdzia".
10.
997
Którejś
nocy zatopiłem się w modlitwie poprzez czytanie "Dzienniczka"
Miłosierdzia Bożego. Miałem wtedy na sobie koszulkę z nadrukiem "79".
W pewnym momencie zauważyłem, jak w błyszczącym obrazku "Jezu, ufam
Tobie!" odbija się ten numer tak, że widać napis "997".
Pomyślałem: "numer telefonu na policję", ale szybko o tym zapomniałem
i modliłem się dalej. Pewien czas później, tego samego wieczoru, podszedłem do
okna i zobaczyłem, jak na trawniku przed moim domem leży człowiek. Pomyślałem:
"Być może to ktoś nietrzeźwy, ale to niegodne, żeby człowiek leżał na
trawniku jak pies. Co tu robić? Zadzwonię gdzieś. Nie znam numeru do Straży
Miejskiej, więc zadzwonię na policję, pod 997”. Po krótkim czasie odpowiednie
służby zabrały tę osobę, a ja nagle z wielką radością skojarzyłem sobie, czego
wcześniej nie byłem świadomy, że ten sam numer na policję (997) pokazał mi
wcześniej Pan Jezus...
11.
117
Któregoś
dnia, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, robiłem zakupy świąteczne razem z
moim bratem Piotrem, który mnie wspiera we wszystkim. Szliśmy po mieście i
nagle zobaczyłem skuloną staruszkę proszącą o datek. Minęliśmy ją, ale po
jakimś czasie wyjątkowo doświadczałem w sercu drobnego, ale ewidentnego
pragnienia, żeby się do niej wrócić. Pomyślałem sobie, że Pan Jezus chce, żebym
był wierny nawet tym drobnym pragnieniom, które rozbudza w moim sercu.
Powiedziałem o tym bratu. Wróciliśmy się, ale nie mogliśmy tej pani znaleźć.
Wtedy powiedziałem Piotrowi, że Pan Jezus też czasem idzie w głąb ciemnego lasu,
żeby odnaleźć zagubioną owieczkę. Po piętnastu czy dwudziestu minutach
znaleźliśmy ją, zaniosłem jej datek, a ona powiedziała: "Niech cię Bóg
błogosławi". Poszliśmy na przystanek autobusowy, wsiedliśmy do autobusu
linii „111”, jadącego w stronę domu, ale niedojeżdżającego pod sam dom tak, jak
numer „117” – jedyny autobus, który nam idealnie pasuje. I nagle zobaczyliśmy,
że autobus, który jechał przed nami, miał wypadek, uderzył w latarnię. W domu
dowiedzieliśmy się z serwisu informacyjnego ogólnopolskiej stacji radiowej (to
była główna wiadomość), że był to autobus linii "117" i że 33 osoby
są ranne, w tym 8 ciężko. Gdybyśmy nie szukali wcześniej tamtej pani i nie
okazali jej miłosierdzia, najprawdopodobniej wzięlibyśmy udział w tamtym
wypadku...
12.
Rozśmieszenie
Od
dziecka cierpię na dysgrafię – bardzo nieczytelne pismo. Otóż Któregoś razu
powiedziałem do Pana Boga coś wyjątkowo konkretnie, lekko i spontanicznie, co
bardzo rzadko czyniłem. Powiedziałem: "Panie Jezu, jeśli chcesz, możesz
mnie rozśmieszyć". W tym momencie usiadłem do modlitwy, myśląc na temat
pewnej innej sprawy, a o tej modlitwie o rozśmieszenie już nie myślałem.
Powiedziałem: "Panie Jezu, jeśli chcesz, mogę Ci to pisać". Chodziło
o odnotowywanie jakichś myśli. Usłyszałem wtedy w sercu słowa Pana Jezusa:
"Mógłbyś, gdybym mógł cię odczytać". Niesamowicie mnie to
rozśmieszyło – mam tak nieczytelne pismo, że nawet sam Pan Bóg nie jest w
stanie mnie odczytać. Było to dla mnie nie tylko bardzo śmieszne, ale też
słodkie i wzruszające, że jestem taką nieporadną "owieczką" w
ramionach bardzo kochającego Ojca...
13.
Kana Galilejska
Tajemnice
Różańca Świętego mają spełnienie w moim dotychczasowym życiu przez sytuacje,
które obrazowo są bardzo podobne do tych tajemnic. Na przykład: druga tajemnica
części Światła Różańca Świętego – "Jezus czyni początek znaków na
weselu w Kanie Galilejskiej" zaznaczyła się u mnie w ten sposób: W
grudniu 2011 roku miała miejsce w naszej parafii wigilia dla osób samotnych.
Miałem śpiewać do mikrofonu z ambony kolędy. Na początku tego wydarzenia ktoś
powiedział: "Barszcz jest niedoprawiony!". To skojarzyło mi się ze
słowami z Ewangelii o cudzie w Kanie Galilejskiej: "Nie mają już
wina". Kolor barszczu czerwonego skojarzył mi się z kolorem czerwonego
wina. Chwilę później była sytuacja, w której Piotr powiedział do mnie: "To
idź już śpiewać". Odpowiedziałem mu: "Poczekaj, dopiero ksiądz, jak
mnie poprosi, wtedy pójdę śpiewać". To mi się skojarzyło ze słowami Pana
Jezusa w Ewangelii: "Czyż to moja lub twoja sprawa, niewiasto? Jeszcze nie
nadeszła moja godzina". Na koniec, trzeci akcent, który pokrył się z tą
Ewangelią: Gdy już śpiewałem, ktoś ze słuchających powiedział:
"Niesamowite, jaki ten pan ma ładny, młody głos, zachowany aż w tym
wieku". To mi się skojarzyło ze słowami z Ewangelii: "Ty zachowałeś
dobre wino aż do tej pory". Te znaki w tym wydarzeniu odkryłem dopiero
wiele tygodni po tym wydarzeniu.
14.
W Drodze
Któregoś
razu dostałem e-maila od miesięcznika "W Drodze". Zapytano
mnie, czy mogę użyczyć zdjęcie mojego autorstwa do publikacji w tym
miesięczniku. Zgodziłem się. Zapytano mnie, jakiego oczekuję honorarium.
Odpowiedziałem, że żadnego. W odpowiedzi napisano do mnie: "Jako że
uczynił pan tak miły gest dla nas, chcieliśmy Pana z przyjemnością
poinformować, że to zdjęcie Pana autorstwa ukaże się w okrągłym pięćsetnym
wydaniu naszego miesięcznika". W dniu okrągłej dziesiątej rocznicy
pogrzebu papieża Świętego Jana Pawła II przyniósł kurier do naszego mieszkania
ten egzemplarz miesięcznika "W Drodze" zawierający zdjęcie
mojego autorstwa. Jak sobie później skojarzyłem, tego dnia w liturgii Kościoła,
w Słowie Bożym, we fragmencie Ewangelii o uczniach idących do Emaus, wystąpiło cztery razy słowo "w drodze"
– jak tytuł tego czasopisma.
15.
Smoleńsk, Album
10
kwietnia 2010 roku w nocy pomodliłem się słowami: "Panie Jezu, proszę Cię
o takie cierpienie, jakie jest najbardziej potrzebne dla zbawienia
świata". Miałem w tej modlitwie na myśli swoje cierpienie, ale nie
wypowiedziałem tego, że chodzi o moje cierpienie. Około dwóch godzin później
zdarzyła się Tragedia Smoleńska. Osiem dni później miał miejsce pogrzeb
polskiej pary prezydenckiej, a kolejne osiem dni później zostało ukończone
nagrywanie naszego albumu "My Dreams Come True.", który powstawał ponad rok.
16.
Mecz Polska-Niemcy
W
roku 2014 miał miejsce Mundial piłkarski w Brazylii. Przed finałowym meczem
Niemcy-Argentyna w światowym serwisie informacyjnym była pokazana figura
Chrystusa Króla, która góruje nad Rio de Janeiro, w
którym miał miejsce ten finał. Jako że żyli wtedy dwaj papieże – papież
Franciszek pochodzący z Argentyny i papież emeryt Benedykt XVI pochodzący z
Niemiec – były wypowiedziane takie słowa: "Ciekawe, na kogo wskaże Pan
Jezus (który w tej figurze ma ręce wzniesione w dwóch przeciwnych kierunkach) –
czy wskaże On na Niemcy, czy na Argentynę – na papieża Benedykta XVI, czy na
papieża Franciszka". Ten mecz finałowy wygrała drużyna Niemiec, a papież
Benedykt XVI, pochodzący z Niemiec, rok wcześniej abdykował w urodziny Piotra i
moje – Piotra 33., a moje 30. Kilka miesięcy po tym meczu finałowym Mundialu – 11
października 2014 r. – reprezentacja Niemiec przyjechała do Warszawy na mecz z
Polską rozegrany na Stadionie Narodowym, który jest bardzo blisko naszego domu
– Piotra i mojego – praktycznie można powiedzieć, że jest na końcu naszej
ulicy. Ten mecz Polacy wygrali 2:0 i było to pierwsze zwycięstwo Polski nad
Niemcami w piłce nożnej w historii. Przez to Pan Jezus, po tym, jak wskazał na
Benedykta XVI, wskazał też na Iskrę Miłosierdzia Bożego w tym miejscu, blisko
tego Stadionu Narodowego, w naszym domu...
17.
Lista z Mocą
7
listopada 2013 roku jeden z naszych utworów z albumu "My Dreams Come True"
pojawił się na tak zwanej "Liście z Mocą" – radiowej liście przebojów
muzyki chrześcijańskiej emitowanej co tydzień w kilkunastu lokalnych
katolickich stacjach radiowych w Polsce i nie tylko. W sumie, w tamtym czasie
do tej listy trafiły trzy nasze utwory. Pierwszy, "I Still Believe",
utrzymywał się 9 tygodni na tej liście; kolejny, "I'll
Stand Beside You",
utrzymywał się 21 tygodni na tej liście, a kolejny, "Czekam Na Powrót
Twój", – 37 tygodni. Te 21 i 37 skojarzyło mi się z godziną odejścia
do domu Ojca papieża Świętego Jana Pawła II (21:37). Pomyślałem: "A co
znaczy te 9 tygodni?" – 21:00 to inaczej 9:00. Miałem myśl, że po tej 21:37
papież już był w niebie, więc co w tej sytuacji odnosi się do tego? Otóż w
miesiącu, w którym ten trzeci utwór zakończył bytowanie na tej liście, odbył
się piknik rodzinny w naszej parafii, na którym zaśpiewałem wspomniane trzy
utwory z Listy z Mocą, a piknik ten miał nazwę "Niebo nad Ateńską"
(niebo...).
18.
Kino
Wychował
mnie i mojego brata Piotrka dziadek Antoni, który był naszą rodziną zastępczą.
Dziadka bardzo kochałem, uważałem go przez ten okres dzieciństwa za
najukochańszą osobę w moim życiu – bardzo czule się nami opiekował. Gdy miałem
14 lat, nastąpił przełomowy zwrot w moim życiu. Związany był ze śmiercią
dziadka, o której wcześniej nawet przez chwilę nie chciałem myśleć, że kiedyś
nastąpi. Dziadek odszedł w lipcu 1997 roku. Po krótkim czasie popadłem w stan
rozpaczy. Mówiłem w sercu: „Nikt mnie nie kocha”. Niedługo po tym poszedłem z
Piotrkiem do kina. Nie najważniejsze jest, jaki to był film, ale był w nim
jeden szczególny moment. Pokazane było, jak leży na łożu śmierci starszy
człowiek. Skojarzył mi się z moim dziadkiem. To była dla mnie wzruszająca scena.
Było we mnie współczucie dla tego bohatera filmu. To wzruszenie i współczucie
skłoniło mnie do pewnej reakcji – coś sobie postanowiłem, widząc tę umierającą
starszą osobę. Powiedziałem sobie w sercu tak: „Całe życie poświęcę pomaganiu
ludziom w podeszłym wieku, chorym, cierpiącym, bezdomnym, głodnym, ubogim...” I
w tym momencie spadło na mnie coś jak grom z jasnego nieba – słowa w sercu: „Bóg
istnieje”. I to połączone z niesamowitą radością, że jest to coś pozytywnego,
że chodzi o Boga, który jest miłością. Zostałem oświecony. Tak się zaczęła moja
wiara.
19.
Audycja
Któregoś
razu przyjaciel mój i Piotra – Robert – powiedział, że stara się zrobić audycję
radiową w rzeszowskiej katolickiej stacji radiowej "Via",
audycję o Duchu Świętym zawierającą nasze świadectwo, które mu kiedyś
przesłaliśmy, które napisaliśmy na jego prośbę i które mu się bardzo spodobało.
W grudniu 2018 roku Robert zadzwonił do nas i powiedział, że zrobił tę audycję
i będzie wyemitowana w trzecią środę stycznia. Ja w tym momencie skojarzyłem
sobie, że w tym styczniu właśnie kolejnego roku będzie okrągła 10. rocznica
śmierci naszej mamy – 16 stycznia 2019 roku. Zastanawiałem się, czy ta audycja
będzie właśnie tego dnia wyemitowana, to znaczy, czy trzecia środa miesiąca
stycznia 2019 roku wypadnie właśnie 16 stycznia. Okazało się, że tak. I udało
się – słuchaliśmy w ten rocznicowy dzień tej audycji z naszym świadectwem,
które zawierało w sobie też odniesienie do naszej mamy, co było cytowane.
20.
Zdjęcie, Krew
Święty
Jan Paweł II zainaugurował swój pontyfikat 22 października 1978 roku. 19 lat
później pojechałem do Chicago. Zamach na papieża był 13 maja 1981 roku. 19 lat
później trafiłem do szpitala (w roku 2000). Te wydarzenia u papieża i u mnie
dzieli 19 lat. Zamyka je ta rocznica w 2000 roku. 19 lat od tej rocznicy,
dokładnie 13 maja 2019 roku, obrabiałem zdjęcia zrobione przeze mnie na
wystawie samochodów klasycznych, które wykonałem 11 maja 2019 roku. Gdy
obrabiałem te zdjęcia na komputerze, we wspomnianą rocznicę, zobaczyłem coś
niezwykłego: Na jednym ze zdjęć, które zrobiłem w trybie czarno-białym
(podobnie jak większość tych zdjęć, które na wspomnianej wystawie wykonałem),
widnieją czerwone plamy, które mi się skojarzyły z krwią papieża na sutannie w
czasie zamachu. To zdjęcie przedstawia różne osoby i biały samochód, który
skojarzył mi się z papamobilem, którym jechał papież
właśnie w chwili zamachu.
21.
Posługa Ministrancka
29
czerwca 2019 roku byłem z Piotrem w Rzeszowie u naszego przyjaciela Roberta.
Opowiadałem mu nasze świadectwo. To było szczególne opowiadanie, ponieważ
podzieliłem się takimi faktami ze świadectwa o Iskrze Bożego Miłosierdzia,
którymi się jeszcze z nikim poza Piotrem w rozmowie nie dzieliłem. Pan Jezus
dwa dni po podzieleniu się sobą na Krzyżu zmartwychwstał; przyszły te obfite
owoce Jego Męki i Śmierci na Krzyżu. Jako że Iskra Bożego Miłosierdzia to jest
sam Pan Jezus – podobnie u nas – często dwa dni po podzieleniu się Iskrą Bożego
Miłosierdzia przez nasze świadectwo czy dzieła tej Iskry, przyszły obfite owoce
– szczególnie dla Polski, ale nie tylko, też często dla nas. Czasami też było
to dzień po podzieleniu się albo tego samego. Otóż dwa dni po tym podzieleniu
się tym świadectwem w Rzeszowie, zaczęła się moja posługa ministrancka w naszej
parafii.
22.
Dzień Ojca
23
czerwca 2019 roku był Dzień Ojca. Pewien ksiądz z naszej parafii powiedział do
nas: "Nie chcę was widzieć w kościele, jeśli nie będziecie służyć".
Miał na myśli podjęcie przez nas posługi ministranckiej. Po tych słowach w domu
zastanawiałem się nad tą sprawą i rozeznawałem ją. Postanowiłem podjąć posługę
ministrancką w naszej parafii. Skojarzyłem sobie, że tego dnia był Dzień Ojca.
Przypomniała mi się historyjka związana ze Świętym Janem Pawłem II, gdy, jak
był mały i opuścił się trochę w obowiązkach ministranckich, jego ojciec polecił
mu odmawianie modlitwy do Ducha Świętego, którą papież potem odmawiał każdego
dnia do końca życia. W tej sytuacji tego dnia byłem trochę jak młody Karol
Wojtyła, a ten ksiądz wspomniany – trochę jak ojciec Karola Wojtyły. Myślałem
wtedy: "A gdzie w tej sytuacji jest ta modlitwa do Ducha Świętego?".
Otóż tego samego dnia Piotruś powiedział do mnie: "Jasiu, zobacz, dostałem
od kogoś książeczkę "Kwiatki Jana Pawła II" i na samym
początku jest tekst tej modlitwy do Ducha Świętego, którą codziennie
odmawiamy". Chodziło właśnie o tę modlitwę, którą Karol Wojtyła dostał od
swojego ojca i którą też Piotruś i ja codziennie odmawiamy.
23.
Rekolekcje, Rocznica
Na
rekolekcjach Odnowy w Duchu Świętym "Uzdrowienie wspomnień" w
roku 2004 dostałem w sercu pewien obraz: "Oto jest wieczór. Na ganku przed
domkiem stoi chłopiec, który patrzy na niebo gwieździste i na księżyc, który mu
się bardzo podobał. Ten chłopiec był zachwycony tym widokiem i w którymś
momencie powiedział: "Wskoczę na ten księżyc!" I podskoczył. Zamiast
upaść na ziemię, taka cudowna siła biegnąca z księżyca aż do niego pochwyciła
go i przeniosła w powietrze, przez atmosferę, aż na księżyc, i chłopiec znalazł
się na wymarzonym księżycu". Ta sytuacja wydaje się taka nierzeczywista, a
tak naprawdę jest bardziej rzeczywista z punktu widzenia Królestwa Bożego niż
to, co po ludzku, po ziemsku wydaje się rzeczywiste. 30 listopada 2002 roku był
najpiękniejszy dzień w moim życiu, w którym zawierzyłem się całkowicie Panu
Jezusowi. W rocznicę tego wydarzenia, 30 listopada 2019 roku, byliśmy z
Piotrkiem na dniu skupienia Ruchu Rodzin Nazaretańskich
w Częstochowie. Było tam odtworzone nagranie wypowiedzi nieżyjącego już księdza
Dejczera, założyciela tego ruchu, do którego wtedy należeliśmy. W tym nagraniu
ksiądz Dejczer opowiadał bardzo podobną historyjkę o księżycu i chłopcu, który
był tym księżycem zachwycony, a odciągała go od tego widoku jego mama, która
wzywała go do swoich bardziej przyziemnych obowiązków: do uczenia się
matematyki – tego, co racjonalne. Przypomniał mi się wtedy ten obraz z "Uzdrowienia
Wspomnień" i bardzo się wzruszyłem, a ta historyjka o księżycu widzę,
że opowiada o nas – o Piotrze i o mnie.
24.
Wybory Parlamentarne
Latem
roku 2015 wzięliśmy z Piotrem kredyt 10 000 zł na cel promocji naszego albumu
muzycznego "My Dreams Come
True". 27 września 2015 roku na pikniku rodzinnym w naszej parafii
zaśpiewałem trzy utwory, które wcześniej były na "Liście z Mocą" –
radiowej liście przebojów muzyki chrześcijańskiej. Od tamtego momentu
prowadzona przez nas była ta kampania reklamowa, o której wspomniałem. Szła ona
w parze z kampanią wyborczą partii Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami
parlamentarnymi w październiku 2015 roku. Przed naszą promocją, tym jak gdyby
badaniem naszej muzyki, usłyszałem w sercu słowa od Pana Jezusa: "Zysk z
tego badania będzie niewspółmiernie większy od pieniędzy, które trzeba na te
badanie przeznaczyć". Dostałem też znak, że spełni się to po 30 dniach.
Nasz album nie zdobył wtedy dużej popularności na Spotify,
a dokładnie 30 dni od mojego występu na pikniku rodzinnym i czasu rozpoczęcia
się tej promocji, zostały ogłoszone oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w
Polsce – Prawo i Sprawiedliwość wygrało, i to tak wygrało, że po raz pierwszy w
III Rzeczpospolitej rządy objęła jedna partia bez koalicji. W czasie rządzenia PiS-u
przez dwie kolejne kadencje wprowadzony został program 500 Plus i wiele innych
programów pomocowych i inicjatyw odnawiających Polskę. Zysk z naszego badania
drogą duchową okazał się rzeczywiście niewspółmiernie większy od naszego wkładu
finansowego – to miliardy złotych, szczególnie dla ubogich Polaków...
25.
Mundial
W
roku 2022 odbył się Mundial piłkarski w Katarze. Kilka miesięcy wcześniej
wiedziałem, że mecz Polski z Argentyną zaplanowany jest na 30 listopada 2022
roku, czyli na okrągłą dwudziestą rocznicę najpiękniejszego dnia w moim życiu,
w którym zawierzyłem się całkowicie Panu Jezusowi. Odnośnie tego, w sercu
usłyszałem wtedy słowa Pana Jezusa: "Jasiu, ten dzień to będzie dzień
obfitej radości dla Polski, sprawię to z okazji tej twojej rocznicy, ze względu
na Iskrę Bożego Miłosierdzia". Gdy przyszedł ten dzień, Polacy przegrali z
Argentyną 0:2, ale był to na tyle korzystny wynik, że tego dnia okazało się, że
po raz pierwszy od 36 lat Polska wychodzi z grupy na Mundialu. Była to
rzeczywiście wspaniała radość dla polskiego sportu, dla Polski. To były
mistrzostwa wyjątkowe dla Polski, ponieważ zaczęły się w święto Chrystusa Króla,
co chyba tak nigdy wcześniej się nie zdarzyło, gdyż wyjątkowo ten Mundial odbył
się w okresie jesiennym. Skojarzyło mi się to z tym, że Pan Jezus jest Królem
Polski. Polacy przegrali dwa mecze na tym Mundialu – z Argentyną i z Francją.
To nie wstyd, jak mówiono w mediach, ponieważ obie te drużyny spotkały się w
finale. Poza tym, mecz finałowy sędziował Polak – Szymon Marciniak, jak mówią
eksperci – bez zarzutu, a polski bramkarz Wojciech Szczęsny obronił w tych
mistrzostwach dwa rzuty karne, wyrównując rekord w tej kwestii. Jeden z tych
karnych Wojtek obronił właśnie w tym dniu tak radosnym dla Polski, i to karny
strzelany przez Lionela Messiego, którego Argentyna
wygrała cały tamten Mundial i który został niedawno uznany za największego
piłkarza wszech czasów. Dostałem jeszcze liczniejsze, inne piękne znaki
związane z tym Mundialem. Pierwszy mecz w grupie Polacy zagrali z Meksykiem.
Otóż idąc z naszego domu w stronę centrum, pierwszy przystanek autobusowy to
przystanek "Meksykańska". Drugi mecz Polacy grali z Arabią Saudyjską.
Odpowiednikiem tego u nas było miejsce po przystanku "Meksykańska" –
sklep, w związku z którym była pewna burza między mną a Piotrem. Z tej burzy
zrodziła się dla nas radość, że ten mecz Polacy wygrali 2:0. Kolejny mecz
Polacy zagrali z Argentyną – właśnie w tę wspomnianą rocznicę mojego zawarcia
przymierza z Panem Jezusem. Odpowiednikiem tego, dalej na tej trasie, jest
przystanek Plac Przymierza (przymierze). Jakiś czas przed tym meczem widziałem
na tym przystanku napis: „Pl. Przymierza 02”. To był rok mojego oddania się
Panu Jezusowi – rok 2002, i taki był wynik tego meczu 0:2. Myślałem sobie, że
kolejny przystanek to przystanek "Francuska" – "Czyżby kolejny
mecz Polacy mieli grać z Francją?". Okazało się, że tak. Po meczu z
Francją Polacy odpadli, ale licząc dalej po kolei przystanki autobusowe,
ostatni mecz Mundialu przypadł na przystanek przy Rondzie de Gaulle'a, przy
pomniku Charles'a de Gaulle'a – generała francuskiego. Otóż właśnie Francuz Kylian Mbappe został Królem
Strzelców Mundialu, strzelił najwięcej goli, co kojarzy mi się właśnie z tym
słowem "de Gaulle" – wymawia się: "de Gol" – jak
"gol" piłkarski...
Kontakt:
(+48) 502 117 532 E-mail:
john.siest@gmail.com
©
Copyright by Jan Siestrzeńcewicz 2025
Wszelkie prawa zastrzeżone.