Wybrane
Szczególne Opisy Znaków Iskry Bożego Miłosierdzia w życiu Piotra i Jana
Siestrzeńcewicz
Wstęp
Na
tych podstronach strony Znaki Iskry.pl mój brat Piotr i ja umieściliśmy treści,
które w pewnych punktach są bardzo wzniosłe, radykalne i śmiałe. Chciałem
podkreślić, że w ten sposób wypowiadam się nie o nas – o mnie czy o Piotrze –
tylko o Jezusie Chrystusie, który jest tą Iskrą Bożego Miłosierdzia, o której
piszemy i o której świadczymy. Pan Jezus od lat działa w naszym życiu, więc te
sprawy dotyczą też nas, ale podkreślam, że to jest sama Jego moc, na którą ja w
ogóle nie zasłużyłem. Przeciwnie – widzę, że jestem wyjątkowo niegodny tej mocy
spośród wszystkich ludzi, ponieważ ta moc to wielkie Miłosierdzie Boże okazane
szczególnie mi, podobnie jak Piotrkowi. Mimo to, mimo tak wielu znaków, łask i
darów, po otrzymaniu tego wszystkiego, nawet dzisiaj źle się zachowywałem.
Myślę, że inne osoby, które otrzymałyby tak wiele od Pana Boga, jak ja
otrzymałem, lepiej zachowywałyby się po tym wszystkim niż ja. Jestem nędznym
grzesznikiem i w tym całym świadectwie nie chodzi o mnie czy o Piotra, ale o
samego Pana Jezusa, który jest litujący się, miłosierny i przebaczający, o czym
świadczę na podstawie mojego doświadczenia. Postanawiam poprawę i owszem,
staram się każdego dnia żyć lepiej, ale i tak bez Pana Jezusa niczego bym nie
uczynił, jak sam powiedział: "Beze mnie nic nie jesteście w stanie
uczynić". Nie byłoby najmniejszego znaku czy daru, który tu jest opisany,
bez Pana Jezusa, który sam to sprawił, a nie ja czy Piotr. Jesteśmy narzędziami
w ręku Miłosierdzia Bożego, niedoskonałymi. Jak to powiedział papież Benedykt
XVI, gdy został wybrany: "Pociesza mnie myśl, że Pan Jezus potrafi
posługiwać się narzędziem niedoskonałym". To posługiwanie się jest
doskonałe, choć narzędzie, którym jestem – nie. Bardzo żałuję za wszystkie moje
błędy i wyrażam ufność oraz wdzięczność Bogu za Jego przebaczenie i
miłosierdzie. O tym miłosierdziu właśnie piszę razem z Piotrem na tych
stronach. Zapraszam serdecznie do tej lektury.
1.
Zupa Grzybowa
Ulubioną
zupą naszej ś.p. mamy była zupa grzybowa. Mama zmarła
kilka tygodni po Świętach Bożego Narodzenia, a kilka miesięcy wcześniej lekarz
mówił, że raczej nie dożyje Świąt, ale mama przyjęła sakrament Namaszczenia
Chorych i wierzę, że poprzez ten sakrament Pan Jezus przedłużył jej życie. Już
na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem mama była leżąca, praktycznie już nie
chodziła, ale miała marzenie, żeby w czasie wieczerzy wigilijnej zjeść zupę
grzybową. I udało się. Podeszła na chwilę do stołu wigilijnego i spożyła tę
zupkę grzybową. Otóż Msza Święta pogrzebowa naszej mamy była w kościele przy
ul. Grzybowej 1. Ciało naszej mamy spoczywa na cmentarzu przy tej samej ulicy
Grzybowej.
2.
JP2
Miesiąc
po śmierci papieża Św. Jana Pawła II (2 maja 2005 r.) odkryłem, że data (dzień
i miesiąc) najradośniejszego, po ludzku, dnia w moim dotychczasowym życiu –
mojego wyjazdu do Chicago – pokrywa się z datą inauguracji pontyfikatu Św. Jana
Pawła II (22 października), a data najtrudniejszego dnia w moim życiu, gdy
trafiłem do szpitala, pokrywa się z datą zamachu na Św. Jana Pawła II, który
też wtedy trafił do szpitala (13 maja). Uderzające podobieństwa są również w
wyglądzie zewnętrznym tych wydarzeń. Różnica lat pomiędzy tymi wydarzeniami u
mnie i u Św. Jana Pawła II też się pokrywa (3 lata).
3.
Urodziny
Mój
brat urodził się 29 lutego 1980 roku, w roku przestępnym. Obchodzi urodziny co
cztery lata. Ja urodziłem się 28 lutego 1983 roku, trzy lata później. Urodziłem
się więc w urodziny Piotra, jako że w 1983 roku nie było dnia 29 lutego. Przez
różne znaki, zdarzenia, sytuacje widzę, że w dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia
mój brat Piotr symbolizuje Ducha Świętego. Na potwierdzenie tego, któregoś dnia
odkryłem, że ten mój brat Piotr urodził się dziewięć miesięcy (bez dwóch dni)
po wypowiedzeniu w Warszawie przez papieża Św. Jana Pawła II słynnych słów:
"Niech Zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi". Jako że
ciąża kobiety trwa 9 miesięcy, widzę, że Piotr został poczęty, gdy papież
wypowiedział wspomniane słowa. Trzy lata po narodzinach Piotra, w jego
urodziny, urodziłem się ja, który później stworzyłem album fotograficzny o
Warszawie, który ukazuje praktycznie tylko nowe albo odnowione obiekty w
Warszawie. To mi się kojarzy ze słowami: "...odnowi oblicze ziemi. Tej
ziemi"...
4.
Abdykacja
Papież
Benedykt XVI abdykował 28 lutego 2013 roku w nasze – moje i mojego brata Piotra
– urodziny, i to wyjątkowe urodziny: moje 30., a Piotra 33. (Działalność
publiczną Pan Jezus zaczął, gdy miał 30 lat, a umarł na Krzyżu i
zmartwychwstał, gdy miał 33 lata).
5.
Audiencja
9
lutego 2000 roku mój brat Piotr był niespodziewanie na audiencji u papieża Św.
Jana Pawła II. Ukląkł przed nim i ucałował jego dłoń z Pierścieniem Rybaka.
Tego dnia powiedział mi o tym przez telefon. Gdy o tym usłyszałem, tak bardzo
się rozradowałem, że postanowiłem już nigdy nie popełnić pewnego czynu, który
popełniałem nałogowo od pięciu lat. Trwam w tym postanowieniu wiernie po dzień
dzisiejszy. Dodatkowo, kilka tygodni po tej audiencji u papieża, Piotr zdał
maturę.
6.
Wieczór Miłosierdzia
Pod
koniec roku 2015 miałem myśl, żeby pośpiewać piosenki religijne w naszej
parafii. Zastanawiałem się, kiedy to zrobić. Pamiętałem, że w drugą niedzielę
miesiąca posługuje muzycznie w naszej parafii wspólnota Abba.
Pomyślałem sobie: "To może zrobić to w czwartą niedzielę miesiąca?"
Pomyślałem: "Zobaczę, kiedy wypada czwarta niedziela miesiąca lutego, jako
że to będzie bezpośrednio po zakończeniu się okresu kolędowego". Okazało
się, że czwarta niedziela lutego 2016 wypada 28 lutego – w moje 33. urodziny.
Pan Jezus miał 33 lata, jak umarł na Krzyżu i zmartwychwstał. Ten występ
nazwałem "Wieczór Miłosierdzia", jako że było to w Roku Miłosierdzia.
Na chwilę przed tym występem w Komunii Świętej miałem w sercu słowa, które na
początku myślałem, że to ja wypowiadam: "Ta Komunia Święta w intencji tego
Wieczoru Miłosierdzia"... i w sercu usłyszałem dopowiedziane słowa:
"...Bożego, Jasiu". Uświadomiłem sobie, że od początku to zdanie
wypowiedział Pan Jezus, a nie ja. Po chwili cały ten występ idealnie się udał.
Gdy zaśpiewałem wszystkie piosenki, nikt nie wyszedł z kościoła, tylko wszyscy
czekali, aż będę dalej śpiewał. Powtórzyłem więc jedną z piosenek. W dniu, w
którym ksiądz proboszcz zgodził się na ten Wieczór Miłosierdzia, z Piotrem
obejrzeliśmy film "Zakonnica w Przebraniu", gdzie w finałowej scenie
siostry zakonne śpiewają przed papieżem Janem Pawłem II stojącym na chórze.
Otóż w tym Wieczorze Miłosierdzia na końcu śpiewałem utwór "Barka",
który bardzo lubił ten sam papież – Jan Paweł II. Śpiewając go, miałem przed sobą
tuż pod chórem obraz Jana Pawła II. Oba te utwory – "Barka" i utwór
tych sióstr z tego filmu – podobnie się zaczynają.
7.
Ping-Pong
Mój
brat Piotr bierze udział w cotygodniowych amatorskich turniejach tenisa
stołowego. W którymś roku Piotr był na 29. miejscu w podsumowaniu rocznym (na
300 zawodników). Przed nim był jeszcze jeden udział w zawodach w sezonie. Tego
dnia w miejscu zawodów było wyjątkowo mało graczy, dlatego że było bardzo
gorąco i już zaczęły się wakacje. Udało się Piotrowi zajść tak daleko, jak
jeszcze nie zaszedł – wyszedł z grupy i po wyjściu z grupy wygrał jeszcze kilka
meczów. Zdobył tyle punktów, że nie tylko awansował z 29. na 25., jak pragnął,
ale nawet na 20. Tego dnia (25.06.2016 r.) reprezentacja Polski w piłce nożnej
osiągnęła rekordowy wynik turnieju EURO – wygrała mecz ze Szwajcarią i
awansowała do ćwierćfinału. Turniej Piotra zaczął się o tej samej godzinie co
ten mecz na EURO – o 15:00, w Godzinie Miłosierdzia, a był to Rok Miłosierdzia.
Piłkarze w którymś momencie byli bardzo zmęczeni, bo grali dogrywkę – Piotr był
wyjątkowo zmęczony, bo grał wyjątkowo dużo meczów jeden po drugim. Piłkarze
wyjątkowo wysoko awansowali – Piotr też. Iskra Bożego Miłosierdzia sprawiła ten
sukces polskiej piłce nożnej, szczególnie poprzez Piotra – świadka Iskry Bożego
Miłosierdzia.
8.
Wiadomości
Miałem
taką sytuację w roku 2016, w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, że pomyślałem
sobie, iż czołówka telewizyjnych "Wiadomości" – serwisu
informacyjnego Telewizji Polskiej – pokazuje lot nad Polską i na końcu tego
lotu ukazane jest miejsce w Warszawie, obok Stadionu Narodowego, dzielnica, w
której Piotr i ja mieszkamy. Pomyślałem sobie: "Chcę się upewnić, czy na
pewno ta czołówka pokazuje Saską Kępę – to miejsce, w którym mieszkamy".
Pomyślałem: "Zobaczę, czy jest ta czołówka w serwisie internetowym z filmami
wideo". Znalazłem to wideo i puściłem. Pomyślałem, że zapauzuję
to wideo pod koniec tej czołówki, żeby zobaczyć to, co miałem sprawdzić. I
rzeczywiście – było widać na samym końcu czołówki Saską Kępę, pośrodku tego
kadru – miejsce, gdzie jest nasz dom. Dodatkowo zdarzyło się coś niesamowitego:
w tym zatrzymanym kadrze pojawił się napis nad tym naszym domem:
"DOM" – środek napisu "WIADOMOŚCI", który pod koniec tej
czołówki się pojawia i tak się powiększa, że w tym momencie było widać tylko
środek tego napisu. Ten napis DOM skojarzył mi się właśnie z tym naszym domem –
domem Iskry Bożego Miłosierdzia. Na naszych stronach internetowych jest link do
tego kadru z tego wideo.
9.
Iskra, Piknik Rodzinny
28
września 2014 roku wystąpiłem na pikniku rodzinnym w naszej parafii.
Zaśpiewałem kilka piosenek. Jednocześnie ten dzień to był dzień dorocznej akcji
"Iskra" (Miłosierdzia Bożego) polegającej na modlitwie na rogach
placów, rond koronką do Miłosierdzia Bożego, w intencji świata całego. Okazało
się, że tego dnia, w tej naszej parafii Miłosierdzia Bożego, o Godzinie
Miłosierdzia, dokładnie o 15:00 śpiewałem utwór "Make
You Feel My Love" –
można powiedzieć – o miłosierdziu, śpiewałem jako świadek Iskry Bożego
Miłosierdzia, utwór napisany przez Boba Dylana, któremu dwa lata później – w
Roku Miłosierdzia – przyznano literacką nagrodę Nobla. A więc w tym zdarzeniu
zaznaczyło się sześć akcentów "miłosierdzia".
10.
997
Którejś
nocy zatopiłem się w modlitwie poprzez czytanie "Dzienniczka"
Miłosierdzia Bożego. Miałem wtedy na sobie koszulkę z nadrukiem "79".
W pewnym momencie zauważyłem, jak w błyszczącym obrazku "Jezu, ufam
Tobie!" odbija się ten numer tak, że widać napis "997".
Pomyślałem: "Numer telefonu na policję", ale szybko o tym zapomniałem
i modliłem się dalej. Pewien czas później, tego samego wieczoru, podszedłem do
okna i zobaczyłem, jak na trawniku przed moim domem leży człowiek. Pomyślałem:
"Być może to ktoś nietrzeźwy, ale to niegodne, żeby człowiek leżał na
trawniku jak pies. Co tu robić? Zadzwonię gdzieś. Nie znam numeru do straży
miejskiej, więc zadzwonię na policję, pod 997". Po krótkim czasie
odpowiednie służby zabrały tę osobę, a ja nagle z wielką radością skojarzyłem
sobie, czego wcześniej nie byłem świadomy, że ten sam numer na policję (997),
pokazał mi wcześniej Pan Jezus.
11.
117
Któregoś
dnia, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, robiłem zakupy świąteczne razem z
moim bratem (Piotrem, który mnie wspiera we wszystkim). Szliśmy po mieście i
nagle zobaczyłem skuloną staruszkę proszącą o datek. Minęliśmy ją, ale po
jakimś czasie wyjątkowo doświadczałem w sercu drobnego, ale ewidentnego
pragnienia, żeby do niej wrócić. Pomyślałem sobie, że Pan Jezus chce, żebym był
wierny nawet tym drobnym pragnieniom, które rozbudza w moim sercu. Powiedziałem
o tym bratu. Wróciliśmy się, ale nie mogliśmy tej pani znaleźć. Wtedy
powiedziałem Piotrowi, że Pan Jezus też czasem idzie w głąb ciemnego lasu, żeby
odnaleźć zagubioną owieczkę. Po piętnastu czy dwudziestu minutach znaleźliśmy
ją, zaniosłem jej datek, a ona powiedziała: "Niech cię Bóg błogosławi".
Poszliśmy na przystanek autobusowy, wsiedliśmy do autobusu linii
"111", jadącego w stronę domu, ale niedojeżdżającego pod sam dom tak,
jak numer "117" – jedyny autobus, który nam idealnie pasuje. I nagle
zobaczyliśmy, że autobus, który jechał przed nami, miał wypadek, uderzył w
latarnię. W domu dowiedzieliśmy się z serwisu informacyjnego ogólnopolskiej
stacji radiowej (to była główna wiadomość), że był to autobus linii
"117" i że 33 osoby są ranne, w tym 8 ciężko. Gdybyśmy nie szukali
wcześniej tamtej pani i nie okazali jej miłosierdzia, najprawdopodobniej
wzięlibyśmy udział w tamtym wypadku.
12.
Rozśmieszenie
Od
dziecka cierpię na dysgrafię – bardzo nieczytelne pismo. Otóż któregoś razu
powiedziałem do Pana Boga coś wyjątkowo konkretnie, lekko i spontanicznie, co
bardzo rzadko czyniłem. Powiedziałem: "Panie Jezu, jeśli chcesz, możesz
mnie rozśmieszyć". W tym momencie usiadłem do modlitwy, myśląc na temat
pewnej innej sprawy, a o tej modlitwie o rozśmieszenie już nie myślałem.
Powiedziałem: "Panie Jezu, jeśli chcesz, mogę Ci to pisać". Chodziło
o odnotowywanie jakichś myśli. Usłyszałem wtedy w sercu słowa Pana Jezusa:
"Mógłbyś, gdybym mógł cię odczytać". Niesamowicie mnie to
rozśmieszyło – mam tak nieczytelne pismo, że nawet sam Pan Bóg nie jest w
stanie mnie odczytać. Było to dla mnie nie tylko bardzo śmieszne, ale też
słodkie i wzruszające, że jestem taką nieporadną "owieczką" w
ramionach bardzo kochającego Ojca.
13.
Kana Galilejska
Tajemnice
Różańca Świętego mają spełnienie w moim dotychczasowym życiu przez sytuacje, które
obrazowo są bardzo podobne do tych tajemnic. Na przykład: druga tajemnica
części Światła Różańca Świętego - "Jezus czyni początek znaków na weselu w
Kanie Galilejskiej" zaznaczyła się u mnie w ten sposób: w grudniu 2011
roku miała miejsce w naszej parafii wigilia dla osób samotnych. Miałem śpiewać
do mikrofonu z ambony kolędy. Na początku tego wydarzenia ktoś powiedział:
"Barszcz jest niedoprawiony!" To skojarzyło mi się ze słowami z
Ewangelii o cudzie w Kanie Galilejskiej: "Nie mają już wina". Kolor barszczu
czerwonego skojarzył mi się z kolorem czerwonego wina. Chwilę później była
sytuacja, w której Piotr powiedział do mnie: "To idź już śpiewać".
Odpowiedziałem mu: "Poczekaj, dopiero ksiądz, jak mnie poprosi, wtedy
pójdę śpiewać". To mi się skojarzyło ze słowami Pana Jezusa w Ewangelii:
"Czyż to moja lub twoja sprawa, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja
godzina". Na koniec trzeci akcent, który pokrył się z tą Ewangelią: gdy
już śpiewałem, ktoś ze słuchających powiedział: "Niesamowite, jaki ten pan
ma ładny, młody głos, zachowany aż w tym wieku". To mi się skojarzyło ze
słowami z Ewangelii: "Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Te
znaki w tym wydarzeniu odkryłem dopiero wiele tygodni po tym wydarzeniu.
14.
W Drodze
Któregoś
razu dostałem e-maila od miesięcznika "W Drodze". Zapytano mnie, czy
mogę użyczyć zdjęcie mojego autorstwa do publikacji w tym miesięczniku?
Zgodziłem się.
Zapytano
mnie, jakiego oczekuję honorarium. Odpowiedziałem, że żadnego. W odpowiedzi
napisano do mnie: "Jako że uczynił pan tak miły gest dla nas, chcieliśmy
Pana z przyjemnością poinformować, że to zdjęcie Pana autorstwa ukaże się w
okrągłym pięćsetnym wydaniu naszego miesięcznika". W dniu okrągłej
dziesiątej rocznicy pogrzebu papieża Św. Jana Pawła II przyniósł kurier do
naszego mieszkania ten egzemplarz miesięcznika "W Drodze" zawierający
zdjęcie mojego autorstwa. Jak sobie później skojarzyłem, tego dnia w liturgii
Kościoła w Słowie Bożym, we fragmencie Ewangelii o uczniach idących do Emaus wystąpiło cztery razy słowo "w drodze" –
jak tytuł tego czasopisma.
15.
Smoleńsk, Album
10
kwietnia 2010 roku, w nocy pomodliłem się słowami: "Panie Jezu, proszę Cię
o takie cierpienie, jakie jest najbardziej potrzebne dla zbawienia
świata". Miałem w tej modlitwie na myśli swoje cierpienie, ale nie
wypowiedziałem tego, że chodzi o moje cierpienie. Około dwóch godzin później
zdarzyła się Tragedia Smoleńska. 8 dni później miał miejsce pogrzeb polskiej
pary prezydenckiej, a kolejne osiem dni później zostało ukończone nagrywanie
naszego albumu "My Dreams Come
True", który powstawał ponad rok.
16.
Mecz Polska-Niemcy
W
roku 2014 miał miejsce Mundial piłkarski w Brazylii. Przed finałowym meczem
Niemcy-Argentyna w światowym serwisie informacyjnym była pokazana figura
Chrystusa Króla, która góruje nad Rio de Janeiro, w
którym miał miejsce ten finał, i jako że żyli wtedy dwaj papieże – papież
Franciszek pochodzący z Argentyny i papież emeryt Benedykt XVI pochodzący z
Niemiec – były wypowiedziane takie słowa: "Ciekawe, na kogo wskaże Pan
Jezus (który w tej figurze ma ręce wzniesione w dwóch przeciwnych kierunkach) –
czy wskaże On na Niemcy, czy na Argentynę – na papieża Benedykta XVI, czy na
papieża Franciszka". Ten mecz finałowy wygrała drużyna Niemiec, a papież
Benedykt XVI pochodzący z Niemiec rok wcześniej abdykował w urodziny Piotra i
moje – Piotra 33., a moje 30. Kilka miesięcy po tym meczu finałowym Mundialu –
11 października 2014 r. – reprezentacja Niemiec przyjechała do Warszawy na mecz
z Polską rozegrany na Stadionie Narodowym, który jest bardzo blisko naszego
domu – Piotra i mojego, praktycznie można powiedzieć, że jest na końcu naszej
ulicy. Ten mecz Polacy wygrali 2:0 i było to pierwsze zwycięstwo Polski nad
Niemcami w piłce nożnej w historii. Przez to Pan Jezus, po tym jak wskazał na
Benedykta XVI, wskazał też na Iskrę Miłosierdzia Bożego w tym miejscu, blisko tego
Stadionu Narodowego, w naszym domu...
17.
Lista z Mocą
7
listopada 2013 roku jeden z naszych utworów z albumu "My Dreams Come True" pojawił
się na tak zwanej "Liście z Mocą" – radiowej liście przebojów muzyki
chrześcijańskiej emitowanej co tydzień w kilkunastu lokalnych katolickich
stacjach radiowych w Polsce i nie tylko. W sumie, w tamtym czasie do tej listy
trafiły trzy nasze utwory. Pierwszy, "I Still Believe", utrzymywał się 9 tygodni na tej liście.
Kolejny, "I'll Stand Beside
You", utrzymywał się 21 tygodni na tej liście, a
kolejny, "Czekam Na Powrót Twój" – 37 tygodni. Te 21 i 37 skojarzyło
mi się z godziną odejścia do domu Ojca papieża Świętego Jana Pawła II.
Pomyślałem: "A co znaczy te 9 tygodni?" – 21:00 to inaczej 9:00.
Miałem myśl, że po 21:37 papież już był w niebie, więc co w tej sytuacji odnosi
się do tego? Otóż w miesiącu, w którym ten trzeci utwór zakończył bytowanie na
tej liście, odbył się piknik rodzinny w naszej parafii, na którym zaśpiewałem
wspomniane trzy utwory z "Listy z Mocą", a piknik ten miał nazwę
"Niebo nad Ateńską" (niebo...).
18.
Kino
Wychował
mnie i mojego brata Piotrka dziadek Antoni, który był naszą rodziną zastępczą.
Dziadka bardzo kochałem, uważałem go przez ten okres dzieciństwa za
najukochańszą osobę w moim życiu – bardzo czule się nami opiekował. Gdy miałem
14 lat, nastąpił przełomowy zwrot w moim życiu. Związany był ze śmiercią
dziadka, o której to śmierci wcześniej nawet przez chwilę nie chciałem myśleć,
że kiedyś nastąpi. Dziadek odszedł w lipcu 1997 roku. Po krótkim czasie
popadłem w stan rozpaczy. Mówiłem w sercu: "Nikt mnie nie kocha".
Niedługo po tym poszedłem z Piotrkiem do kina. Nie najważniejsze jest, jaki to
był film, ale był w tym filmie jeden szczególny moment. Pokazane było, jak leży
na łożu śmierci starszy człowiek. Skojarzył mi się z moim dziadkiem. To była dla
mnie wzruszająca scena. Było we mnie współczucie dla tego bohatera filmu. To
wzruszenie i współczucie skłoniło mnie do pewnej reakcji, coś sobie
postanowiłem, widząc tę umierającą starszą osobę. Powiedziałem sobie w sercu
tak: "Całe życie poświęcę pomaganiu ludziom w podeszłym wieku, chorym,
cierpiącym, bezdomnym, głodnym, ubogim..." I w tym momencie spadło na mnie
coś jak grom z jasnego nieba – słowa w sercu: "Bóg istnieje". I to
połączone z niesamowitą radością, że jest to coś pozytywnego, że chodzi o Boga,
który jest miłością. Zostałem oświecony. Tak się zaczęła moja wiara.
19.
Audycja
Któregoś
razu przyjaciel mój i Piotra – Robert powiedział, że stara się zrobić audycję
radiową w rzeszowskiej katolickiej stacji radiowej "Via" – audycję o
Duchu Świętym zawierającą nasze świadectwo, które mu kiedyś przesłaliśmy, które
napisaliśmy na jego prośbę i które mu się bardzo spodobało. W grudniu 2018 roku
Robert zadzwonił do nas i powiedział, że zrobił tę audycję i będzie wyemitowana
w trzecią środę stycznia. Ja w tym momencie skojarzyłem sobie, że w tym
styczniu kolejnego roku będzie okrągła 10. rocznica śmierci naszej mamy – 16
stycznia 2019 roku. Zastanawiałem się, czy ta audycja będzie właśnie tego dnia
wyemitowana, to znaczy, czy trzecia środa miesiąca stycznia 2019 roku wypadnie
właśnie 16 stycznia. Okazało się, że tak. I udało się – słuchaliśmy w ten
rocznicowy dzień tej audycji z naszym świadectwem, które zawierało w sobie też
odniesienie do naszej mamy, co było cytowane.
20.
Zdjęcie, Krew
Święty
Jan Paweł II zainaugurował swój pontyfikat 22 października 1978 roku. 19 lat
później pojechałem do Chicago. Zamach na papieża był 13 maja 1981 roku. 19 lat
później trafiłem do szpitala (w roku 2000). Te wydarzenia u papieża i u mnie
dzieli 19 lat. Zamyka je ta rocznica w 2000 roku. 19 lat od tej rocznicy,
dokładnie 13 maja 2019 roku obrabiałem zdjęcia zrobione przeze mnie na wystawie
samochodów klasycznych, które wykonałem 11 maja 2019 roku. Gdy obrabiałem te
zdjęcia na komputerze, we wspomnianą rocznicę zobaczyłem coś niezwykłego: na
jednym ze zdjęć, które zrobiłem w trybie czarno-białym (podobnie jak większość
tych zdjęć, które na wspomnianej wystawie wykonałem), zawierało ono czerwone
plamy, które mi się skojarzyły z krwią papieża na sutannie w czasie zamachu. To
zdjęcie przedstawia różne osoby i biały samochód, który skojarzył mi się z papamobilem, którym jechał papież właśnie w chwili zamachu.
21.
Posługa Ministrancka
29
czerwca 2019 roku byłem z Piotrem w Rzeszowie u naszego przyjaciela Roberta.
Opowiadałem mu nasze świadectwo. To było szczególne opowiadanie, ponieważ
podzieliłem się takimi faktami ze świadectwa o Iskrze Bożego Miłosierdzia,
którymi się jeszcze z nikim poza Piotrem w rozmowie nie dzieliłem. Pan Jezus
dwa dni po podzieleniu się sobą na Krzyżu zmartwychwstał; przyszły te obfite
owoce Jego Męki i Śmierci na Krzyżu. Jako że Iskra Bożego Miłosierdzia to jest
sam Pan Jezus – podobnie u nas – często dwa dni po podzieleniu się Iskrą Bożego
Miłosierdzia przez nasze świadectwo czy działanie tej Iskry przyszły obfite
owoce – szczególnie dla Polski, ale nie tylko, też często dla nas. Czasami też
było to dzień po podzieleniu się albo tego samego dnia. Otóż dwa dni po tym
podzieleniu się tym świadectwem w Rzeszowie, zaczęła się moja posługa
ministrancka w naszej parafii.
22.
Dzień Ojca
23
czerwca 2019 roku był Dzień Ojca. Pewien ksiądz z naszej parafii powiedział do
nas: "Nie chcę was widzieć w kościele, jeśli nie będziecie służyć".
Miał na myśli podjęcie przez nas posługi ministranckiej. Po tych słowach w domu
zastanawiałem się nad tą sprawą i rozeznawałem ją. Postanowiłem podjąć posługę
ministrancką w naszej parafii. Skojarzyłem sobie, że tego dnia był Dzień Ojca.
Przypomniała mi się historyjka związana ze Świętym Janem Pawłem II, gdy, jak
był mały i opuścił się trochę w obowiązkach ministranckich, jego ojciec polecił
mu odmawianie modlitwy do Ducha Świętego, którą papież potem odmawiał każdego
dnia do końca życia. W tej sytuacji tego dnia byłem trochę jak młody Karol
Wojtyła, a ten ksiądz wspomniany trochę jak ojciec Karola Wojtyły. Myślałem
wtedy: "A gdzie w tej sytuacji jest ta modlitwa do Ducha Świętego?"
Otóż tego samego dnia Piotruś powiedział do mnie: "Jasiu, zobacz, dostałem
od kogoś książeczkę 'Kwiatki Jana Pawła II' i na samym początku jest tekst tej
modlitwy do Ducha Świętego, którą codziennie odmawiamy". Chodziło właśnie
o tę modlitwę, którą Karol Wojtyła dostał od swojego ojca i którą też Piotruś i
ja codziennie odmawiamy.
23.
Rekolekcje, Rocznica
Na
rekolekcjach Odnowy w Duchu Świętym "Uzdrowienie wspomnień" w roku
2004 dostałem w sercu pewien obraz: "Oto jest wieczór. Na ganku przed
domkiem stoi chłopiec, który patrzy na niebo gwieździste i na księżyc, który mu
się bardzo podobał. Ten chłopiec był zachwycony tym widokiem i w którymś
momencie powiedział: "Wskoczę na ten księżyc!" I podskoczył, i
zamiast upaść na ziemię, taka cudowna siła biegnąca z księżyca aż do niego
pochwyciła go i przeniosła w powietrze przez atmosferę aż na księżyc, i
chłopiec znalazł się na wymarzonym księżycu. Ta sytuacja wydaje się taka
nierzeczywista, a tak naprawdę jest bardziej rzeczywista z punktu widzenia
królestwa Bożego niż to, co po ludzku, po ziemsku wydaje się rzeczywiste. 30
listopada 2002 roku był najpiękniejszy dzień w moim życiu, w którym zawierzyłem
się całkowicie Panu Jezusowi. W rocznicę tego wydarzenia, 30 listopada 2019
roku, byliśmy z Piotrkiem na dniu skupienia Ruchu Rodzin Nazaretańskich
w Częstochowie. Było tam odtworzone nagranie wypowiedzi nieżyjącego już księdza
Dejczera, założyciela tego ruchu, do którego wtedy należeliśmy. W tym nagraniu
ksiądz Dejczer opowiadał bardzo podobną historyjkę o księżycu i chłopcu, który
był tym księżycem zachwycony, a odciągała go od tego widoku jego mama, która
wzywała go do swoich bardziej przyziemnych obowiązków: do uczenia się
matematyki, tego, co racjonalne. Przypomniał mi się wtedy ten obraz z
"Uzdrowienia Wspomnień" i bardzo się wzruszyłem, a ta historyjka o
księżycu widzę, że opowiada o nas – o Piotrze i o mnie.
24.
Wybory Parlamentarne
Latem
roku 2015 wzięliśmy z Piotrem kredyt 10 000 zł na cel promocji naszego albumu
muzycznego "My Dreams Come
True". 27 września 2015 roku na pikniku rodzinnym w naszej parafii
zaśpiewałem trzy utwory, które wcześniej były na "Liście z Mocą",
radiowej liście przebojów muzyki chrześcijańskiej. Od tamtego momentu
prowadzona przez nas była ta kampania reklamowa, o której wspomniałem. Szła ona
w parze z kampanią wyborczą partii Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami
parlamentarnymi w październiku 2015 roku. Przed tą naszą promocją, tym jak
gdyby badaniem naszej muzyki, usłyszałem w sercu słowa od Pana Jezusa:
"Zysk z tego badania będzie niewspółmiernie większy od pieniędzy, które
trzeba na te badanie przeznaczyć". Dostałem też znak, że spełni się to po
30 dniach. Ten nasz album nie zdobył wtedy dużej popularności na Spotify, a dokładnie 30 dni od tego mojego występu na
pikniku rodzinnym i czasu rozpoczęcia się tej promocji zostały ogłoszone wyniki
oficjalne wyborów parlamentarnych w Polsce – Prawo i Sprawiedliwość wygrało i
to tak wygrało, że po raz pierwszy w III Rzeczpospolitej rządy objęła jedna
partia bez koalicji. W czasie rządzenia PiS-u przez dwie kolejne kadencje
wprowadzony został program 500 plus i wiele innych programów pomocowych i
inicjatyw odnawiających Polskę. Zysk z tego naszego badania drogą duchową
okazał się rzeczywiście niewspółmiernie większy od tego naszego wkładu
finansowego – to miliardy złotych, szczególnie dla ubogich Polaków...
25.
Mundial
W
roku 2022 odbył się Mundial piłkarski w Katarze. Kilka miesięcy wcześniej
wiedziałem, że mecz Polski z Argentyną zaplanowany jest na 30 listopada 2022
roku, czyli na okrągłą dwudziestą rocznicę najpiękniejszego dnia w moim życiu,
w którym zawierzyłem się całkowicie Panu Jezusowi. Odnośnie tego, w sercu
usłyszałem wtedy słowa Pana Jezusa: "Jasiu, ten dzień to będzie dzień
obfitej radości dla Polski, sprawię to z okazji tej twojej rocznicy, ze względu
na Iskrę Bożego Miłosierdzia". Gdy przyszedł ten dzień, Polacy przegrali z
Argentyną 0:2, ale był to na tyle korzystny wynik, że tego dnia okazało się, iż
po raz pierwszy od 36 lat Polska wychodzi z grupy na Mundialu. Była to
rzeczywiście wspaniała radość dla polskiego sportu, dla Polski. To były
mistrzostwa wyjątkowe dla Polski, ponieważ zaczęły się w święto Chrystusa
Króla, jak się chyba tak nigdy wcześniej nie zdarzyło, gdyż wyjątkowo ten
Mundial odbył się w okresie jesiennym. Skojarzyło mi się to z tym, że Pan Jezus
jest Królem Polski. Polacy przegrali dwa mecze na tym Mundialu – z Argentyną i
z Francją. To nie wstyd, jak mówiono w mediach, ponieważ obie te drużyny
spotkały się w finale. Poza tym mecz finałowy sędziował Polak – Szymon
Marciniak, jak mówią eksperci – bez zarzutu, a polski bramkarz Wojciech Szczęsny
obronił w tych mistrzostwach dwa rzuty karne, wyrównując rekord w tej kwestii.
Jeden z tych karnych Wojtek obronił właśnie w tym dniu tak radosnym dla Polski,
i to karny strzelany przez Lionela Messiego, którego
Argentyna wygrała cały tamten Mundial, i który został niedawno uznany za
największego piłkarza wszech czasów. Dostałem jeszcze liczniejsze, inne piękne
znaki związane z tym Mundialem. Pierwszy mecz w grupie Polacy zagrali z
Meksykiem. Otóż idąc z naszego domu w stronę centrum, pierwszy przystanek
autobusowy to jest przystanek "Meksykańska". Drugi mecz Polacy grali
z Arabią Saudyjską. Odpowiednikiem tego u nas było miejsce po tym przystanku
"Meksykańska" – sklep, w związku z którym była pewna burza między mną
a Piotrem. Z tej burzy zrodziła się dla nas radość, że ten mecz Polacy wygrali
2:0. Kolejny mecz Polacy zagrali z Argentyną – właśnie w tę wspomnianą rocznicę
mojego zawarcia przymierza z Panem Jezusem. Odpowiednikiem tego, dalej, na tej
trasie jest przystanek Plac Przymierza (przymierze). Jakiś czas przed tym
meczem widziałem na tym przystanku napis Plac Przymierza 02. To był rok tego
mojego oddania się Panu Jezusowi – rok 2002 i taki był wynik tego meczu 0:2.
Myślałem sobie, że kolejny przystanek to jest przystanek "Francuska"
– "Czyżby kolejny mecz Polacy mieli grać z Francją?" Okazało się, że
tak. Po meczu z Francją Polacy odpadli, ale licząc dalej po kolei przystanki
autobusowe, ostatni mecz Mundialu przypadł na przystanek przy Rondzie de
Gaulle'a, przy pomniku Charles'a de Gaulle'a – generała francuskiego. Otóż
właśnie Francuz Kylian Mbappé
został królem strzelców Mundialu, strzelił najwięcej goli, co kojarzy mi się
właśnie z tym słowem "de Gaulle" – wymawia się: "de Gol" –
jak "gol" piłkarski...
26.
Intronizacja
19
listopada 2016 roku w Roku Jubileuszowym Miłosierdzia w Łagiewnikach miała
miejsce Intronizacja Chrystusa na Króla Polski, w której uczestniczył pan
prezydent Polski Andrzej Duda. Kolejnego dnia w święto Chrystusa Króla, w
ostatni dzień Roku Miłosierdzia miała miejsce intronizacja Chrystusa Króla
Polski w parafiach przez akt intronizacyjny odmówiony przez Polaków w
kościołach w całej Polsce. Ksiądz Stanisław Małkowski, orędownik Intronizacji,
mówił, że potrzebna jest jeszcze intronizacja dokonana przez polityków –
odgórna, poza tą oddolną, która była już spełniona. 1 lipca 2017 roku
uczestniczyłem w wydarzeniu "Jezus na Stadionie" na Stadionie
Narodowym w Warszawie, jako członek zespołu muzycznego, członek chóru tego
wydarzenia. Dokładnie 100 dni od tego wydarzenia dostałem znaki, że w setną
rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości – 11 listopada 2018 roku –
dokona się ta intronizacja Chrystusa Króla Polski. Szczególnym znakiem, który
wtedy otrzymałem w związku z tą sprawą, było słowo "light
in your eyes" –
"światło w twoich oczach". 10 listopada 2018 roku, w przeddzień tej
setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, wysłaliśmy z Piotrem
e-maila do pana Krzysztofa Ziemca, znanego i
pobożnego prezentera telewizyjnego i dziennikarza. Podzieliliśmy się z nim
działaniem Iskry Bożego Miłosierdzia i naszym świadectwem. Odpisał nam jeszcze
tego samego dnia: "Może coś się uda" i dał "uśmiech".
Wieczorem tego samego dnia prowadził on telewizyjne "Wiadomości" –
wówczas najpopularniejszy w Polsce program telewizyjny. Powiedział on w czasie
tego programu, że tego dnia rocznicowego zostanie zapalona "świeca
niepodległości". Skojarzyło mi się to z tym słowem "light in your eyes",
z tym światłem. W dniu tej wspomnianej rocznicy, w Święto Niepodległości, w
Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, zapalona została ta wspomniana świeca i
został w tym momencie odmówiony akt dziękczynno-zawierzający. Były
wypowiedziane do Pana Jezusa m.in. takie słowa: "...i zawierzamy Tobie nas
i naszą Ojczyznę. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na
początku, teraz i zawsze, na wieki wieków..." – i było widać, jak politycy
powiedzieli w tym momencie "...Amen". To słowo "Amen"
wypowiedział pan prezydent, pan premier, pani marszałek sejmu, parlamentarzyści
i inni politycy. Zrozumiałem, że od tego momentu weszło w życie to, że Pan
Jezus jest Królem Polski, już na zawsze, podobnie jak od wieków Maryja jest
Królową Polski. (Widziałem, że na tej świecy Niepodległości był umieszczony
wizerunek Maryi). W tym dniu rocznicowym w czasie "Marszu dla
Niepodległej" spotkaliśmy panią zakrystiankę z naszej parafii, która ma na
nazwisko "Król", co mi się skojarzyło z tym słowem Jezus Chrystus –
"Król" Polski. Po tej Intronizacji Chrystusa na Króla Polski, w tym
samym miesiącu, w święto Chrystusa Króla Wszechświata – Króla właśnie,
reprezentantka Polski Roksana Węgiel wygrała dziecięcą Eurowizję. Po raz
pierwszy w historii reprezentant Polski wygrał Eurowizję. To nazwisko
"Węgiel" skojarzyło mi się ze słowem "kamień węgielny" –
pomyślałem, Chrystus stał się kamieniem węgielnym Polski. Miałem tylko jeszcze
myśl, gdzie tu jest słowo "kamień"? Skojarzyłem sobie, że imię
"Roksana" zaczyna się od "Rok" – tak się czyta słowo
"rock" – z angielskiego "kamień". W kolejnym roku 2019
dziecięca Eurowizja też była organizowana w święto Chrystusa Króla Wszechświata
i znowu wygrała Polka – Viki Gabor. W kolejnym roku
ta dziecięca Eurowizja już nie była organizowana w święto Chrystusa Króla i
Polska nie wygrała, ale tamte dwie wygrane z rzędu mocno potwierdzają, że Pan
Jezus stał się Królem Polski. Co nie znaczy, że potem nie było słabości
duchowych ze strony Polski, ale chodzi o to, że Pan Bóg te wszystkie słabości
zamienia w moc według słów: "Moc w słabości się doskonali", a także
według słów: "Ilekroć nie domagam, tylekroć jestem mocny", także
według słów: "Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla
ich dobra". Tak już na zawsze będzie z Polską. Maryja od wieków jest
Królową Polski i była nią również wtedy, gdy Polsce zdarzała się słabość
duchowa, a nawet grzech. Są też słowa: "...A nawet gdyby ktoś zgrzeszył,
mamy orędownika u Ojca – Jezusa Chrystusa...
27.
Finał EURO 2020-2021
Latem
roku 2021 miał miejsce turniej Mistrzostw Europy w piłce nożnej, opóźniony o
rok z powodu pandemii koronawirusa. Finał tego EURO zaplanowany był na 11
lipca. Skojarzyło mi się to z tym, że jest to rocznica śmierci naszego
kochanego dziadka, który wychował Piotra i mnie. Dziadek zmarł w roku 1997. W
roku 1994 miał miejsce Mundial piłkarski. W finale grała Brazylia z Włochami.
Nasz dziadek, jako że wcześniej był we Włoszech i bardzo miło to wspominał,
bardzo liczył na Włochy, żeby wygrali ten Mundial, ale przegrali z Brazylią po
rzutach karnych. Wobec tego pomyślałem sobie, że w sprawie tego finału EURO,
dziadek wstawi się w niebie za Włochami, aby wygrali. W tym momencie, jak o tym
pomyślałem, zobaczyłem, że mam przed sobą zdjęcie przedstawiające naszego
dziadka, jak rozmawia z papieżem Świętym Janem Pawłem II w Watykanie w czasie
swojej podróży do Włoch, o której wspomniałem. Pomyślałem sobie, że to jest
potwierdzenie tej myśli. W tym momencie była przede mną jedna rzecz: żeby
wezwać Pana Jezusa, czy mam mieć takie przekonanie, że Pan Jezus prowadzi do
tego, o czym pomyślałem, do tego zwycięstwa Włoch. Z mocą wezwałem:
"Jezu!" i spojrzałem w konkretne miejsce kilka metrów przede mną i z
ufnością powiedziałem: "Tu jest odpowiedź!" Wyciągniętą dłonią
wskazałem palcem w to konkretne miejsce, nie wiedząc jeszcze, co tam jest.
Podszedłem bliżej i zobaczyłem, że jest tam na półce pluszowy miś.
Zastanawiałem się, co to może oznaczać, ufając, że na pewno to coś oznacza.
Zobaczyłem u tego misia szaliczek w pasy o trzech kolorach – zielony, biały i
czerwony. Szybko skojarzyłem sobie, że to są kolory flagi Włoch. Pomyślałem
sobie, to jest obfity znak i muszę teraz w to wierzyć, że Włosi wygrają.
Później zobaczyłem, że kilka dużych potęg światowych atakowało ten znak, tego
misia, ten szaliczek – tę Iskiereczkę Bożego Miłosierdzia z tym związaną, ale
ufałem, że tego nie przemogą. Otóż gdy zaczął się ten mecz finałowy,
zapomniałem zawierzyć Panu Jezusowi oglądanie tej transmisji. Po kilku minutach
Anglia strzeliła gola Włochom na 1:0. Jedna z dwóch osób komentujących ten mecz
przez dużą część meczu mówiła: "Jak ci Anglicy wspaniale grają! Jak ci
Włosi źle grają!" W drugiej połowie meczu Włosi strzelili gola na 1:1.
Miała miejsce dogrywka. Komentator powiedział, że jeszcze nigdy Anglicy nie
przegrali meczu na Wembley w dużej imprezie, a ten
mecz właśnie odbywał się na Wembley. Dogrywka nie
przyniosła rezultatu i miał miejsce konkurs rzutów karnych. Było powiedziane,
że jeszcze żadna drużyna w historii EURO nie wygrała dwóch serii rzutów karnych
w jednym turnieju, a Włosi mieli w tym turnieju już jedną serię rzutów karnych
wygraną. Ostatnia potęga, która atakowała tę Iskiereczkę Bożą, to przebieg tego
konkursu rzutów karnych, o którym powiedziano, że był wyjątkowo dramatyczny w
całej historii EURO. Na początku Włosi się trochę oddalili od zwycięstwa i
mówiono: "Coraz większa presja na Włochów!" Włosi trochę podgonili i
już była sytuacja, że reprezentant Włoch, gdy strzeli gola, to Włosi wygrają,
ale gdy piłkarz włoski oddał strzał, było powiedziane: "Bramkarz angielski
broni to! On broni to!" Po chwili kilka razy z rzędu Anglicy chybili i
nadszedł moment, że pomyślałem sobie: "To teraz prawdopodobnie już jest
ten moment zwycięstwa". Piłkarz włoski strzelił gola i Włosi wygrali...
28.
Mecz Polska-Anglia
8
września 2021 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie miał miejsce mecz piłki nożnej
Polska - Anglia w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Katarze w roku 2022.
W czasie tego meczu podejmowałem pracę nad opisami znaków i przerabiałem
właśnie opis znaku związany z uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Marii
Panny z 15 sierpnia 2020 roku, z dnia setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej zwanej
Cudem nad Wisłą. Na początku tego opisu, który przerabiałem, było napisane, że
z okazji dnia rocznicy tego Cudu nad Wisłą na Stadionie Narodowym, tym samym,
na którym w tym momencie odbywał się ten wspomniany mecz z Anglią, tego dnia
rocznicowego odbywało się przedstawienie teatralne będące inscenizacją tamtych
wydarzeń sprzed stu lat. Było napisane w tym opisie, że na początku na płycie
stadionu leżał krzyż symbolizujący trudności Polaków w związku z początkiem
bitwy z Bolszewikami. W tym samym czasie trwał ten mecz z Anglią i w momencie,
gdy przeczytałem o tym krzyżu, Polacy przegrywali 0:1. Dalej w tym opisie
związanym z Cudem nad Wisłą było napisane, że ta trudna walka obróciła się we
wspaniałe zwycięstwo. Analogicznie – nagrywając ten opis, powiedziałem, trochę
antycypując odnośnie tego meczu z Anglią: "Będzie wspaniałe
zwycięstwo!" Po zakończeniu się czasu podstawowego meczu Polacy nadal
przegrywali 0:1, ale nagle usłyszałem, jak Piotr krzyknął radośnie:
"Gol!" Okazało się, że w doliczonym czasie gry Polacy strzelili
przepięknego gola Anglii na 1:1 i zremisowali ten mecz, co było dużym sukcesem,
ponieważ Anglia to bardzo trudny rywal. Na Stadionie Narodowym w tym momencie
była radość Polaków i smutek Anglików. Komentator rozpływał się w radości,
jakby był "wniebowzięty". Polacy nie wygrali wprawdzie, tylko
zremisowali, ale można powiedzieć, że odnieśli zwycięstwo nad smutkiem, nad tą
trudnością, którą było to, że przegrywali ten mecz. Dodatkowo, dokładnie rok
później, 8 września 2022 roku, polscy siatkarze z kolei wygrali na Mundialu
mecz ze Stanami Zjednoczonymi, awansując do półfinału, czyli do strefy
medalowej tego turnieju, w którym ostatecznie zdobyli srebrny medal. Dopełniło
się więc też to słowo "zwycięstwo" związane z tą sytuacją z 8
września 2021 roku.
29.
Aplikacja
Jak
napisałem w "Myślach O Niebie", "Iskra Bożego Miłosierdzia to
Jezus Chrystus szczególnie wyraźnie obecny w świecie". Różne inicjatywy
podejmowane do tej pory przez nas – Piotra i mnie – okazywały się często
bardziej owocne, niż się spodziewaliśmy, owocne dla wielu ludzi, dla których
kanałem duchowym, pośrednio poprzez nas, Pan Jezus wzbudził te owoce i, jak On
sam pokazuje, nie wzbudził ich, gdyby nie było Iskry Bożego Miłosierdzia w
naszym życiu. Jedną z takich inicjatyw była aplikacja z tapetami na telefon i
na tablet ze zdjęć mojego autorstwa. Aplikacja powstała i została opublikowana
niedługo po tym, jak wybuchła pandemia koronawirusa, a inicjatywa tej aplikacji
zaczęła się jesienią 2019 roku, jak jeszcze nie było tej pandemii. Samym
znakiem już jest to, że słowo "aplikacja" oznacza zarówno aplikację
mobilną, co odnosimy do naszej aplikacji, jak i aplikację szczepionki do
organizmu człowieka. To są dwa znaczenia tego słowa, dalekie od siebie, ale
połączone właśnie iskrą Bożego Miłosierdzia w tej inicjatywie. Nazwa naszej
aplikacji to Johnswallpapers. Gdy wpisuje się w
wyszukiwarce Google tę nazwę i wpisze się pierwsze cztery literki - "johns", to pierwsze hasło, jakie Google podpowiada z
całego internetu, to nazwa koncernu Johnson &
Johnson, który wyprodukował jedną ze szczepionek na koronawirusa. Dodatkowo
nazwa "Johnswallpapers" składa się z tylu
samych znaków co nazwa "Johnson & Johnson". Szczepionka na
koronawirusa została wynaleziona bardzo szybko – po pół roku od rozpoczęcia się
pandemii. Słyszałem, że z reguły na taką szczepionkę czeka się około 10 lat.
Wierzę, że tego przyspieszenia dokonała Iskra Bożego Miłosierdzia. Jeszcze
przed powstaniem tej aplikacji Pan Jezus obiecał mi, że przez nią wzbudzi
obfite owoce dla wielu milionów ludzi. Ja trochę myślałem, że chodzi o to, że
ta aplikacja będzie miała tyle pobrań, ale okazało się, że chodziło o tę
szczepionkę dla tak wielu ludzi. Nasza aplikacja była dostępna w sklepach z
aplikacjami przez cały czas trwania pandemii i otrzymała od użytkowników maksymalną
średnią ocenę pięć gwiazdek, ocenę, którą widziałem, że tak wysoką ma jedna
aplikacja na pięćdziesiąt w sklepie Google Play. Tak się złożyło, że data
wydania naszej aplikacji to był 13 maja 2020 roku – święto Matki Bożej
Fatimskiej i rocznica zamachu na papieża Św. Jana Pawła II. Data publikacji tej
aplikacji w sklepie Google Play to 16 maja 2020 roku – wigilia centralnego dnia
obchodów setnej rocznicy urodzin Św. Jana Pawła II.
30.
Photoshelter
Któregoś
razu podjęliśmy z Piotrem inicjatywę umieszczenia zdjęć mojego autorstwa w
serwisie Photoshelter. Założyłem tam profil i
umieściłem ponad sześć tysięcy zdjęć. Jak się okazało, promocję tego mojego
profilu w tym serwisie uruchomiłem, niezamierzenie, w tym samym czasie, w
którym wybuchła wojna na Ukrainie. Od tego momentu wielu Ukraińców zaczęło napływać
z Ukrainy do Polski, szukając schronienia przed wojną. Jak się okazało,
dzielenie się Iskrą Bożego Miłosierdzia poprzez popularyzowanie tych moich zdjęć
w tym serwisie Photoshelter owocowało, kanałem
duchowym, tym schronieniem dla Ukraińców, których przyjechało w końcu ponad
dziesięć milionów. Do takiego przekonania skłoniło mnie pewne wydarzenie. Otóż
byliśmy z Piotrem na spacerze, na wspólnej modlitwie pacierzowej, i w którymś momencie
miałem w sercu pewne rozważania. Powiedziałem w myślach do Pana Jezusa:
"Panie Jezu, a może owocem tego rozszerzenia moich zdjęć w tym serwisie Photoshelter jest to schronienie, które znajdują teraz
Ukraińcy w Polsce, jako że słowo 'shelter' to inaczej
'schronisko' – słowo podobne do słowa 'schronienie'?" W tym momencie Piotr
powiedział do Pana Jezusa na głos: "Panie Jezu, dziękuję Ci za to, że tylu
Ukraińców znalazło schronienie w Polsce". Piotr nic na ten temat przed
tymi słowami nie mówił. Jak się potem okazało, słowo "shelter"
to nie tylko z angielskiego "schronisko", ale też dosłownie
"schronienie" – tak jak miałem we wspomnianym rozważaniu.
31.
Olimpiada
W
dniach 15-22 lutego 2004 roku wziąłem udział w rekolekcjach "Odnowy w
Duchu Świętym" "Uzdrowienie wspomnień". Wcześniejsze rekolekcje,
w których wziąłem udział – rekolekcje ewangelizacyjne Odnowy (w 2002 roku) – to
było tak jakby moje zaręczenie się z Panem Jezusem. To "Uzdrowienie
wspomnień" to był mój "ślub" z Panem Jezusem, oznaczający też
zmartwychwstanie Pana Jezusa w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia. W
okrągłą, dziesiątą rocznicę pierwszego dnia tych rekolekcji Polacy zdobyli dwa
złote medale na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. Przez cały wiek XX Polacy
cieszyli się tylko jednym złotym medalem zimowej Olimpiady – medalem Wojtka
Fortuny, a teraz, jednego dnia Polacy zdobyli aż dwa złote medale – Kamil Stoch
w skokach narciarskich (jego drugi złoty medal na tych Igrzyskach) i Zbigniew
Bródka w łyżwiarstwie szybkim. Z okazji tej rocznicy moich rekolekcji odmówiłem
tamtego dnia Koronkę do Miłosierdzia Bożego za mojego ś.p.
tatę, którego sprawę miałem w sercu w czasie tamtych rekolekcji. Mój tata miał
na imię Zbigniew, pod koniec życia nosił bródkę, co mi się kojarzy ze
Zbigniewem "Bródką" właśnie. O tym medalu Zbigniewa Bródki
dowiedziałem się już po północy kolejnego dnia. Też dowiedziałem się, że o tym
złotym medalu dla niego zadecydowały milimetry. Przez długi czas ustalano, kto
wygrał wyścig...
32.
Pan Artur
Któregoś
razu przyjaciel naszych rodziców i nasz – pan Artur upadł na ulicy, zabrała go
karetka pogotowia i po tym upadku przez kilka dni był leżący. Maryja w sercu
powiedziała mi: "Pan Artur będzie chodził". Zamówiliśmy za niego
intencję na Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Kolejnego dnia po tej
nowennie pojechaliśmy do niego. Rzeczywiście był leżący. Mieszkała u niego
współlokatorka, która, jak myśleliśmy według tego, co nam powiedziała, że Pan
Artur w ogóle nie chodzi, a ona go pielęgnowała. Przed wyjściem od niego
jeszcze położyłem na Pana Artura dłoń i spojrzałem na obraz Matki Bożej, który
wisiał nad jego łóżkiem, wyglądający bardzo jak wizerunek Matki Bożej
Nieustającej Pomocy, i powiedziałem: "Uzdrowienie Chorych, módl się za
nami!" Pożegnaliśmy się i wyszliśmy z Piotrem od niego. Po chwili na
korytarzu przed jego mieszkaniem pomyślałem sobie: "Wróćmy do pana Artura
i powiedzmy mu jeszcze jakieś serdeczne słowo, żeby okazać mu miłość".
Wróciliśmy się do niego. Okazało się, że pan Artur siedzi na łóżku, a po chwili
wstał i poszedł do toalety. Bardzo to nas zdziwiło i rozradowało, i
przypomniałem sobie tę modlitwę przez wstawiennictwo Matki Bożej odmówioną za
pana Artura.
33.
Początek Końca Pandemii
W
roku 2020 wybuchła na świecie pandemia koronawirusa. Któregoś razu, w nocy, gdy
zaczął się dzień uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny –
8 grudnia 2020 roku – odmówiłem Koronkę do Miłosierdzia Bożego w tej intencji,
aby ten dzień był początkiem końca pandemii. Jak się potem okazało, tego samego
dnia pierwsza osoba w świecie została zaszczepiona przeciwko koronawirusowi,
czego ja się w ogóle nie spodziewałem. Dodatkowo ten dzień to była okrągła
czterdziesta rocznica śmierci Johna Lennona, który stworzył utwór pod tytułem
"War Is Over" –
"Wojna Jest Zakończona". O tej pandemii słyszałem wcześniej
określenie, że była to wirusowa wojna światowa.
34.
Prezydent
Na
początku roku 2021 dostałem Słowo Boże na tamten rok: "Chrystus został
ogłoszony narodom, znalazł wiarę w świecie, Jemu chwała na wieki". 11
listopada 2021 roku, w święto niepodległości, mój brat Piotr towarzyszył
swojemu przyjacielowi – księdzu Stanisławowi Małkowskiemu w odebraniu z rąk
pana prezydenta Polski Andrzeja Dudy najwyższego odznaczenia państwowego –
Orderu Orła Białego. Piotr, w Pałacu Prezydenckim, wręczył do rąk pana
prezydenta wizytówkę z adresem naszej strony internetowej z naszym świadectwem,
podobnie dał ją pani prezydentowej. Potem modliłem się o odpowiedź pary
prezydenckiej na tę naszą sprawę, jeśli Bóg chce, pozytywną, dodawałem jeszcze
w modlitwie: "...nie na sam koniec roku, ale trochę wcześniej". 4
grudnia 2021 roku dostaliśmy maila od księdza Marcina, proboszcza pewnej
pobliskiej parafii, który wyraził w tym e-mailu ogromny zachwyt nad naszym
świadectwem. To zdarzenie było związane ze zdarzeniem z parą prezydencką,
ponieważ 4 grudnia to był dzień imienin Barbary, a też 11 listopada, tylko
innego roku – 2018 roku – w setną rocznicę odzyskania przez Polskę
niepodległości, Piotr i ja spotkaliśmy w czasie "Marszu dla
Niepodległej", na Moście Poniatowskiego, liderkę naszej ówczesnej
wspólnoty parafialnej, właśnie Barbarę – Barbarę Król, przez którą Pan Bóg dał
znak, że od tamtego dnia Pan Jezus jest Królem Polski. Jeszcze był drugi
łącznik tego e-maila ze sprawą pary prezydenckiej i tej naszej wizytówki: ten
e-mail dostaliśmy, jak wspomniałem, od księdza Marcina, a w tamtym dniu
wręczenia tej wizytówki były imieniny Marcina. Zaprzyjaźniliśmy się z księdzem
Marcinem i w ciągu kilku kolejnych lat spotkaliśmy się z nim wiele razy. Pan
Bóg bardzo dużo nam dał przez tę relację. Ksiądz Marcin przeczytał bardzo dużą
część naszego świadectwa i całkowicie je poparł, a dzień po wręczeniu mu około
tysiąca stron naszego świadectwa nawiązaliśmy znajomość z naszą obecnie bardzo
nam bliską osobą mieszkającą w Rzeszowie. Również poprzez księdza Marcina
powstał nasz utwór "Ciągle Wierzę W Nas", który trafił do kilku
analogowych lokalnych stacji radiowych, też do Radia Wnet. Również powstała
"Litania Dziękujących Jezusowi", którą ksiądz Marcin też poparł. A
więc Chrystus, który jest Iskrą Bożego Miłosierdzia, został ogłoszony narodom –
reprezentowanym przez pana prezydenta – jedną z głów państw świata, znalazł
wiarę w świecie – wiarę księdza Marcina, Jemu – Chrystusowi – chwała na
wieki...
35.
Pałac Kultury
W
dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia, Pałac Kultury i Nauki, który znajduje się w
Warszawie, symbolizuje Krzyż Pana Jezusa w Jerozolimie. Pałac Kultury mieści
się pomiędzy ulicami Świętokrzyska (Święty Krzyż) i Aleje Jerozolimskie
(Jerozolima). Z wyglądu widać też, że zarysowuje się w nim kształt Krzyża Pana
Jezusa. Pałac Kultury i Nauki ufundowali Sowieci, którzy zaatakowali Polskę w
czasie II wojny światowej, co wpisuje się w to, że Pałac Kultury to jest krzyż
dany Polsce przez jej oprawców. Z kolei w roku 2016 – Jubileuszowym Roku
Miłosierdzia, gdy miałem skończone 33 lata, czyli tyle, ile miał Pan Jezus, gdy
umarł na Krzyżu, byłem na trzydziestym piętrze Pałacu Kultury, na Tarasie
Widokowym, wraz z pielgrzymami przybyłymi do Polski na Światowe Dni Młodzieży.
W pewnym momencie mój brat Piotr powiedział do mnie: zaśpiewaj coś razem ze Stacy (która przybyła z Trynidadu i Tobago). Piotr
powiedział: "Zaśpiewajcie piosenkę 'Heal The
World'". To jest piosenka Michaela Jacksona, której tytuł tłumaczy się:
"Ulecz Świat". Zaśpiewaliśmy – ja śpiewałem tak jakby do Stacy, a Stacy tak jakby do mnie,
gdyż siedzieliśmy naprzeciwko siebie. A więc ktoś do mnie wtedy powiedział
"Ulecz Świat". To mi się skojarzyło z tym, że na Krzyżu Pan Jezus
zbawił świat. Dodatkowo Michael Jackson, który stworzył ten utwór, nazwany
został Królem Popu, a na Krzyżu Pana Jezusa, nad Jego
głową była tabliczka z napisem "Król Żydowski". Któregoś razu, innego
roku, miałem trochę obfite utrapienie związane z Pałacem Kultury, co było
jedynie maleńką drobinką w porównaniu do ogromu cierpienia Pana Jezusa na
Krzyżu. Tę drobinkę miałem też w roku 2000, gdy byłem w szpitalu. Szpital ten
mieści się przy ulicy Jana III Sobieskiego – Króla Polski. Jest łączność tego
słowa "król" w nazwie tej ulicy ze słowem "Król" Popu, odnoszącego się do Michaela Jacksona, którego utwór
zaśpiewałem na wspomnianym Pałacu Kultury, a także ze wspomnianym słowem
"król" żydowski. Te znaki skojarzyłem sobie dopiero kilka lat po tych
wydarzeniach. Dodatkowo słowo "kultura" w nazwie Pałacu Kultury i
Nauki kojarzy mi się z naszą muzyką i z naszymi zdjęciami, a słowo
"nauka" kojarzy się z "Myślami O Niebie" mojego autorstwa i
z naszym świadectwem o Iskrze Bożego Miłosierdzia.
36.
Najpiękniejszy Dzień
Za
Najpiękniejszy dzień w moim życiu uznaję 30 listopada 2002 roku. Wtedy na
rekolekcjach ewangelizacyjnych Odnowy w Duchu Świętym zawierzyłem się
całkowicie Panu Jezusowi. Jak ufam, wtedy rozstrzygnęło się, że wieczność
spędzę w niebie. W dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia tamten dzień symbolizuje
narodziny Pana Jezusa w Betlejem. Po tym wspomnianym zawierzeniu otrzymałem dar
wylania Ducha Świętego. Modliło się nade mną trzech animatorów, co mi się
kojarzy z Trzema Królami, którzy przybyli do żłobka, w którym urodził się Pan
Jezus. Ci animatorzy powiedzieli mi też o trzech szczególnych darach dla mnie,
co mi się kojarzy z trzema darami Trzech Króli dla Pana Jezusa – bardzo
podobnymi. Jak sobie później skojarzyłem, ten dzień tego zawierzenia, to była
okrągła, dwudziesta rocznica wydania albumu muzycznego "Thriller"
Michaela Jacksona, który stał się najlepiej sprzedającym się albumem muzycznym
w historii muzyki. Michael Jackson nazwany był Królem Popu.
Pan Jezus urodził się w Betlejem jako Król Izraela, Król Wszechświata, Król
Nieba i Ziemi. Z kolei rok moich narodzin – rok 1983 – to był rok światowego
triumfu wspomnianego albumu muzycznego na światowych listach przebojów. O moim
wokalu w naszym – Piotra i moim – albumie muzycznym wiele osób mówiło, że brzmi
jak głos Michaela Jacksona. Ktoś powiedział: "Masz głos niewyobrażalny,
podobny do Jacksona". Ktoś inny powiedział: "Śpiewasz zupełnie jak
Michael Jackson. Aż można by się pomylić". Ktoś inny powiedział:
"Musiałeś w dzieciństwie dużo słuchać Michaela, że tak go
naśladujesz". Nie słuchałem w dzieciństwie prawie w ogóle Michaela
Jacksona – po prostu mam podobną wrażliwość. Też wiele innych osób miało
podobne wrażenie.
37.
Pączki
14
października 2023 roku, w przeddzień Dnia Papieskiego, szukałem razem z moim
bratem pewnej piekarni-cukierni, gdyż ktoś nas poprosił o kupienie w niej
czegoś. W pewnym momencie powiedziałem do Piotra: "Mam takie przemyślenia,
że było dwunastu apostołów – o wszystkich jest napisane w Biblii, że ich Pan
Jezus wybrał, a więc wybrał także Judasza Iskariotę,
który jednak Pana Jezusa wydał. Powiedziałem, że kojarzy mi się to z Izraelem,
z którym też jest związane słowo 'wybrany' – 'naród wybrany', a który też był
niewierny względem Boga, który przyszedł na świat w osobie Jezusa Chrystusa.
Dalej mówiłem, że po zmartwychwstaniu Pana Jezusa, w miejsce Judasza Iskarioty, został wylosowany przez pozostałych apostołów i
dołączony do nich Maciej. Powiedziałem, że Św. Maciej Apostoł dochował
wierności Panu Jezusowi, podobnie jak Jedenastu apostołów i został świętym.
Powiedziałem Piotrowi, że nasuwa mi się wniosek, że Polska jest jak ten apostoł
Św. Maciej – że weszła w miejsce Izraela, podobnie jak apostoł Maciej wszedł w
miejsce Judasza, i że tak jak apostoł Maciej do końca był wierny Panu Jezusowi,
osiągnął świętość, podobnie jest i będzie z Polską. Piotr mi na to
odpowiedział: "Nie wiem, co o tym myśleć, nie znam się na tym". Po
chwili weszliśmy do wspomnianej piekarni-cukierni i powiedzieliśmy:
"Poprosimy 12 pączków". Pani ekspedientka odpowiedziała: "Nie ma
dwunastu – jest tylko jedenaście". Odpowiedzieliśmy: "Dobrze, to
poprosimy te jedenaście pączków i poprosimy jeszcze chleb" (gdyż o to
prosiła nas ta pewna osoba). I nagle skojarzyłem sobie, że te pączki
symbolizują apostołów, a ten chleb wszedł w miejsce tego dwunastego pączka,
którego zabrakło, i symbolizuje on Polskę, która weszła w miejsce Izraela. Tu
spełniają się słowa Pana Jezusa, które wypowiedział do Izraelitów:
"Królestwo Boże będzie zabrane wam, a dane narodowi, który wyda jego
owoce". Tym narodem jest Polska. Ta wspomniana cukiernia-piekarnia
znajduje się bardzo blisko Stadionu Narodowego, który symbolizuje Syjon w
Jerozolimie, którą symbolizuje Warszawa.
38.
Ulice Muzyczne
Nasz
– mój i mojego brata Piotra – album muzyczny "My Dreams
Come True" powstał w miejscu, w którym dokoła
owego studia nagraniowego jest ok. piętnastu ulic o nazwach muzycznych (w
warszawskich Pyrach).
39.
Małyszomania
W
roku 2000 Pan Jezus połączył mnie ze swoją Męką Krzyżową, znakami,
symbolicznymi podobieństwami obrazowymi. Poszczególne miesiące odpowiadały
poszczególnym godzinom z Męki Pana Jezusa, która była o wiele, wiele bardziej
bolesna od moich symbolicznych, iskierkowych
trudności. Pierwszego dnia po roku 2000, a więc pierwszego dnia trzeciego
Tysiąclecia, zaczęła się tzw. Małyszomania.
40.
Baraże 2024
W
Wielki Wtorek, 26 marca 2024 roku, reprezentacja Polski w piłce nożnej zagrała
mecz barażowy o awans Polski do finałów Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO
2024. Polacy wygrali ten mecz, o czym zadecydował konkurs rzutów karnych.
Momentem, który przeważył szalę zwycięstwa dla Polski, była obrona rzutu
karnego przez Wojtka Szczęsnego. Wybuchła wtedy u Polaków wielka radość. Wojtek
Szczęsny rozpostarł ramiona, stojąc przy bramce, czekając, aż podbiegną do
niego koledzy, w takim geście, jakby chciał ich przytulić. Skojarzyło mi się to
z gestem Pana Jezusa na Krzyżu, który też miał ramiona rozpostarte. W tym samym
tygodniu, w którym był ten mecz, był Wielki Piątek Męki Pańskiej. Zobaczyłem,
że to Pan Jezus w Wojtku Szczęsnym przytulił Polskę.
41.
Uzdrowienie Wspomnień
Rekolekcje
"Uzdrowienie Wspomnień", w których uczestniczyłem w dniach 15-22
lutego 2004 roku, w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizują
Zmartwychwstanie Pana Jezusa. Po latach skojarzyłem sobie, że te rekolekcje
miały miejsce w miejscowości Magdalenka pod Warszawą, a pierwszym świadkiem
Zmartwychwstania była Święta Maria Magdalena. Dodatkowo w czasie tych
rekolekcji miałem taki obraz, że około 1/4 i 1/5 mojego serca zajmuje kamień
brudu i przez te rekolekcje Pan Bóg ten kamień z mojego serca usunął. To
kojarzy mi się z kamieniem, którym zamknięty był Grób Pana Jezusa, a który
właśnie Święta Maria Magdalena zastała odsunięty. Do momentu tamtych
rekolekcji, gdy się wypowiadałem, mówiłem coś do Piotra, popełniałem dużo
błędów teologicznych i mówiłem słowa, których nie zamierzałem powiedzieć –
zaburzone było moje wypowiadanie się, szczególnie w kwestiach duchowych. Od
momentu tamtych rekolekcji miałem obfite wyzwolenie z tego problemu, co trwa po
dziś dzień.
42.
Znaki Przez Jana Pawła II
Niedługi
czas po odejściu do domu Ojca papieża Św. Jana Pawła II usłyszałem w Katolickim
Radiu Warszawa wypowiedziane takie słowa: "Starajmy się prosić Pana Boga o
konkretne dary". Pod wpływem tych słów wypowiedziałem modlitwę w
następującej intencji: "Panie Jezu, proszę Cię, abym przed końcem kwietnia
tego roku (2005) osiągnął świętość w znaczeniu określanym przez słowo
'kanonizowany'". 2 maja 2005 roku – miesiąc po śmierci papieża Jana Pawła
II – odkryłem najpiękniejszy znak w moim życiu, związany z Janem Pawłem II.
Opowiedziałem ten znak mojej mamie, opowiedziałem jej same fakty, które
składają się na ten znak, a moja mama zareagowała na to słowami: "To ty
świętym będziesz!" Po dłuższym czasie te słowa mojej mamy skojarzyły mi
się z tą moją konkretną modlitwą, którą wcześniej odmówiłem.
43.
27 Miliardów
Któregoś
razu w modlitwie osobistej w sercu usłyszałem słowo Pana Jezusa o zdjęciach
mojego autorstwa. Powiedział: "Te zdjęcia są warte miliardy".
Niedługo potem obrabiałem serię zdjęć, którą uznałem za, według mnie, rekordowo
udaną. W tym momencie mój brat Piotr powiedział mi, że usłyszał właśnie z
wiadomości, że premier Polski Mateusz Morawiecki wynegocjował dla Polski z Unii
Europejskiej wiele miliardów złotych. Kilka lat później opowiedziałem,
przypomniałem to powyższe doświadczenie Piotrowi, a on mi odpowiedział, że
właśnie była wiadomość w mediach, że tego dnia dokonano rekordowo dużego
przelewu bankowego z Unii Europejskiej dla Polski – w wysokości 27 miliardów
złotych. Chodziło właśnie o te wynegocjowane wcześniej, jak wspomniałem,
środki. Ja nie miałem pojęcia, że takie zdarzenie może mieć miejsce tego dnia.
44.
Kraków
13
sierpnia 2017 roku byłem z moim bratem Piotrem w Krakowie. Rozmawialiśmy o tym,
że przyjechałbym chętnie niedługo znowu do Krakowa, żeby porobić zdjęcia do
mojej kolekcji zdjęć miejskich. W którymś momencie padło zdanie, że zrobię
"300 zdjęć na krzyż". W tym momencie zacząłem mieć strapienie;
myślałem o tym słowie "na krzyż", czy będzie jakiś krzyż, czy będzie
jakieś cierpienie, czy coś się nie uda? I poszedłem na modlitwę tak zwaną
"adoracyjną", starając się wsłuchać w słowa Pana Jezusa w moim sercu,
a Piotruś cały czas mi towarzyszył. Wyjątkowo przedłużała się ta modlitwa i
trwała ponad dwie godziny, przez które nie osiągałem pocieszenia. I tak
doszliśmy do Sanktuarium Świętego Jana Pawła II w Białych Morzach, koło
Łagiewnik w Krakowie. Tam, przed ołtarzem, ukląkłem dalej do modlitwy i w sercu
usłyszałem słowa Pana Jezusa: "Jasiu, ta cała sytuacja wydaje się tobie
taka trochę dziwna. A pamiętasz rok 2000, 13 maja, gdy trafiłeś do szpitala?
Wtedy też miałeś w sercu to słowo 'dziwne', że ta sytuacja jest taka
dziwna". Pomyślałem sobie: "Rzeczywiście". I nagle coś
niesamowitego mnie olśniło. Pamiętałem, że gdy byłem w tym miejscu w czasie
Światowych Dni Młodzieży rok wcześniej – w roku 2016, widziałem w tym
sanktuarium Świętego Jana Pawła II niezwykłą relikwię – zakrwawioną sutannę,
którą papież miał na sobie w czasie zamachu na jego życie. Otóż tamtego dnia –
wspomnianego 13 maja 2000 roku – była rocznica właśnie zamachu na papieża Jana
Pawła II. Pomyślałem: "Pan Jezus mówi mi o tym dniu 13 maja, a ja znajduję
się w tym momencie 15 metrów od relikwii związanych z tym 13 maja. To
niezwykłe! Tylko muszę się upewnić, czy rzeczywiście te relikwie nadal tam
są". I rzeczywiście – były. W tym momencie całe to strapienie, które
miałem, zupełnie minęło. Już do końca dnia byłem całkowicie pocieszony. A ta
modlitwa adoracyjna dlatego tak długo trwała, bo zbliżała się tak wyjątkowo
obfita radość. Potem 26 sierpnia 2017 roku rzeczywiście pojechałem do Krakowa,
żeby robić tam zdjęcia. To było święto Matki Bożej Częstochowskiej. Na początku
myślałem o tym, że pojawił się krzyż, o którym wcześniej myślałem, gdyż była
brzydka pogoda; całkowicie pochmurne niebo, też trochę deszcz. Po dwóch
godzinach robienia zdjęć przebywałem w galerii handlowej "Galeria
Krakowska" i podjąłem rozmowę telefoniczną z Piotrem. W rozmowie byłem
smutny, zrezygnowany. Powiedziałem: "Piotrusiu, nie ma za bardzo
pogody". I nagle, jeszcze w czasie tej rozmowy, zobaczyłem, że przez
szklany dach tej galerii docierają do mnie promienie słońca. Wyszedłem na zewnątrz
i zobaczyłem, że niebo się przejaśnia. Okazało się, że w ciągu kolejnych
piętnastu minut zrobiło się bezchmurne niebo nad całym Krakowem. To było takie
wskrzeszenie dla mnie. Zrobiłem mnóstwo zdjęć, bardzo ładnych. Okazało się też,
że gdybym nie zrobił wcześniej tych zdjęć deszczowych, ta seria byłaby gorsza,
mniej różnorodna, a tak była urozmaicona pięknymi zdjęciami z kamieniczkami
odbijającymi się w mokrym chodniku. Po tym samym strapieniu, które miałem
wcześniej, i po tym jakby troszkę krzyżu, nie było śladu. Niczego w tym
wszystkim nie straciłem, a wszystko się idealnie udało.
45.
Powstrzymanie Rosji
Pan
Bóg okazał mi wiele łask po odmówieniu przeze mnie tak zwanej modlitwy
potrójnej, którą ułożył jakiś czas temu w moim sercu. 19 kwietnia 2024 roku
zdarzyło się, że wyjątkowo tę modlitwę potrójną odmówiłem w czasie wieczornej
modlitwy osobistej ze Słowem Bożym. Intencja była związana z pragnieniem, aby
Pan Bóg powstrzymał działania wojenne Rosji przeciwko Ukrainie. Kolejnego dnia
usłyszałem w pewnym serwisie informacyjnym, że szykowany jest pakiet wsparcia w
wysokości 61 miliardów dolarów na obronność Ukrainy. 24 kwietnia 2024 roku
Piotr i ja otrzymaliśmy przełomowego maila w kwestii naszej muzyki, że została
przyjęta na stałe do Radia RDN Małopolska (trzy nasze piosenki). Pan, który
napisał nam tego maila, ma na nazwisko "Fortuna", co mi się kojarzy z
tymi 61 miliardami dla Ukrainy, jako że tego dnia prezydent Stanów
Zjednoczonych Joe Biden podpisał tę uchwałę.
46.
Eliasz
W
Ewangelii są zapisane takie słowa Pana Jezusa: "Eliasz istotnie przyjdzie
i naprawi wszystko". Z tymi słowami kojarzy mi się pewna sytuacja z mojego
życia. Wiele lat temu myślałem o jeszcze innych słowach Pana Jezusa, o tym, że
jak w czasie modlitwy będziemy wierzyć w to, o co prosimy, to to się spełni.
Pomyślałem sobie: "Tak jakby wykorzystam tę okazję i wypowiem najbardziej
wzniosłą intencję, jaką tylko jestem w stanie wymyśleć, wzbudzę w moim sercu
wiarę w to, że tak się na pewno stanie, i w tej intencji odmówię Koronkę do
Miłosierdzia Bożego. Według tego słowa Pana Jezusa, które wspomniałem, Pan
Jezus to spełni". I tak zrobiłem. A moja intencja była taka: "Panie
Jezu, proszę Cię, aby cała rzeczywistość była perfekcyjna, idealna, idealnie piękna.
Mimo że widzę teraz dookoła siebie trochę brzydoty, to Ty potrafiłeś wskrzesić
swoje ciało z ran, uczynić je zupełnie nowym, tak samo ufam co do tego. Wznoszę
się ponad to, co widzę". I wzbudziłem tę wiarę, o której wspomniałem, i
odmówiłem tę Koronkę. Po kilku latach odkryłem teorię teologiczną, która mówi,
że ta moja intencja jest spełniona, że rzeczywistość jako całość jest
perfekcyjna. Ta brzydota, którą widzę, zostanie osądzona, wszystko będzie
wyrównane przez Sąd Ostateczny. Rzeczywistość jako całość to sam Bóg i
jednocześnie samo niebo, którym jest Bóg. Wszyscy święci w niebie wpisują się w
Niego, nie tracąc swojej tożsamości. A co z piekłem? Też się wpisuje w to
niebo. Można to wyjaśnić przez pewien obraz: jest zima, są ośnieżone góry, jest
górska chatka, jest wieczór - Wigilia Bożego Narodzenia. Rodzina gromadzi się
przy stole, przy opłatku, przy choince, przy prezentach. Jest kominek, w tym
kominku są drewienka, które płoną. Otóż cały ten obraz jest perfekcyjny,
idealny, jak dzieło malarskie, które wywołuje sam zachwyt, jest całkowicie
zachwycający. W kontekście tej teorii teologicznej, istotami potępionymi są te
drewienka, które płoną w tym kominku, ale to nie zmienia tego, że cały widok
jest idealnie dobry. To, że zło jest ukarane, to też jest dobro. Sprawiedliwość
jest dobra. I takie jest niebo. Widzi się tam samo dobro. To jest jedyny punkt
widzenia, z którego widzi się całą rzeczywistość i jednocześnie jedyny punkt
widzenia, z którego cała rzeczywistość jest idealna, perfekcyjna. To jest
absolut. Jeszcze odnośnie Eliasza wspomnianego na początku tego opisu. Pan
Jezus wypowiedział tamte słowa w czasie przyszłym - Eliasz
"przyjdzie", mimo że to było już po przyjściu Św. Jana Chrzciciela.
Iskra Bożego Miłosierdzia jest nowym Eliaszem i nowym Janem Chrzcicielem. Tą
Iskrą jest sam Jezus Chrystus, działający też troszeczkę poprzez nas – mojego
brata i mnie, i innych. Mocą tej Iskry świat będzie przygotowany na powtórne
przyjście Chrystusa. Wszystko będzie naprawione, jak to Pan Jezus powiedział,
też przez tę modlitwę, którą odmówiłem z wiarą, którą w sobie wzbudziłem.
47.
Dzień Matki
Zdarzyła
mi się kiedyś pewna sytuacja, przez którą nie pamiętam, żebym kiedykolwiek
wcześniej ani później po dziś dzień miał taką obfitą radość zewnętrzną, będącą
jednocześnie radością duchową. Było to spowodowane wyjątkowo silnym, jaskrawym
znakiem, jaki sprawił mi Pan Jezus. Była to właściwie seria znaków. Otóż 26
maja 2023 roku, w Dzień Matki, o godz. 17:28 wysłałem do pewnego wydawnictwa
e-maila z propozycją wydawniczą związaną ze zdjęciami Warszawy mojego
autorstwa. Te "28" w tej godzinie 17:28 skojarzyło mi się z moimi
urodzinami, które mam 28 lutego, ale także skojarzyło mi się to z adresem tego
wydawnictwa – ul. Dobra 28. Dokładnie pod tym samym adresem – ul. Dobra 28, w
tej samej klatce, tylko na innym piętrze, mieściła się wtedy siedziba firmy Independent
Digital, z którą w 2018 roku podjęliśmy z Piotrem współpracę. Byliśmy tam w
moje 35. urodziny (28.02.2018 r.), aby podpisać umowę o tej współpracy. W roku
2022 z kolei podjęliśmy współpracę z wytwórnią Delphy
Records, której siedziba też jest bardzo blisko tej
ulicy Dobrej. Tam też byliśmy. Niedługo po wysłaniu tego e-maila, we wspomniany
Dzień Matki, jeszcze tego samego dnia natrafiłem w internecie
na wideo pokazujące urbanistyczne przemiany pewnych rejonów Warszawy. Jak tylko
zacząłem oglądać to wideo, już byłem bardzo zachwycony, bo było powiedziane o
moim ulubionym wieżowcu w Warszawie – budynku "Spire",
który mieści się na Woli, i który w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia
symbolizuje, podobnie jak mój brat Piotr, Ducha Świętego, jako że nazwa tego
budynku pisana jest "Spire" – zaczyna się
tak, jak "Spiritus Sanctus"
(Duch Święty). W tym wideo, chwilę później, a tego dnia był Dzień Matki,
powiedziane było o ulicy Grzybowskiej, co mi się skojarzyło z naszą mamą,
której ulubiona zupa to była zupa grzybowa. W ostatnie Święta Bożego
Narodzenia, blisko przed śmiercią, udało jej się zjeść trochę tej zupy
grzybowej w czasie wieczerzy wigilijnej. Msza Św. pogrzebowa była przy ulicy
Grzybowej 1, mama została pochowana na cmentarzu przy tej samej ul. Grzybowej.
O tej ulicy Grzybowej było powiedziane w tym wideo: "Ulica jak z Nowego
Jorku". Chwilę później było powiedziane o tym, że w oddali tej ulicy jest
aleja Jana Pawła II, który, podobnie jak mój brat i moja mama, jest szczególnie
ze mną związany. Finał tego wszystkiego był dopiero przede mną, gdyż pod koniec
tego wideo było powiedziane: "A teraz, z tej dzielnicy Wola przenosimy się
w trochę inny rejon Warszawy, na Powiśle, na ul. Dobrą". W tym momencie
wpadłem w taki zachwyt, że trudno to opisać, bo to właśnie w to miejsce
wysłałem tego samego dnia maila do wydawnictwa książkowego, którego siedziba
mieści się przy ulicy Dobrej, gdzie byliśmy w moje 35. urodziny i przez tamtą
wizytę udało się nam osiągnąć obfite owoce w związku z utworem "I'll Stand Beside You", poprzez wspomnianą firmę muzyczną Independent
Digital.
48.
Modlitwa Adoracyjna
Od
momentu mojego całkowitego zawierzenia się Panu Jezusowi 30 listopada 2002 roku
zacząłem odczytywać w sercu słowa Pana Jezusa rozmawiającego ze mną w
modlitwie. Nazwałem to "modlitwą adoracyjną". Nie mam wizji
głosowych, ale Pan Jezus czy Maryja posługuje się moimi ustami, mówiąc do mnie.
Trwając w stałej łasce uświęcającej, jestem jak gdyby takim Tabernakulum, przez
co obecny jest we mnie Pan Jezus Eucharystyczny. Dlatego mogę łączyć się z Nim
nie tylko w budynku kościoła, ale również w moim domu, albo gdziekolwiek się
znajduję. Ważne w tej modlitwie jest to, aby nie słuchać samego siebie czy
samych swoich myśli, ale wpatrywać się w wizerunek Pana Jezusa czy Maryi i od
Niego, od Niej nasłuchiwać. W ten sposób słowa Pana Jezusa czy Maryi w sercu, w
takiej modlitwie, słyszałem ponad dziesięć tysięcy razy w moim życiu. Na
rekolekcjach "Miłosierni jak Ojciec" w Roku Miłosierdzia (2016)
usłyszałem słowa animatorki: "Przychodźmy do Pana Jezusa na tę modlitwę
(właśnie, jak rozumiem, modlitwę adoracyjną) zawsze wtedy, gdy widzimy, że jest
u nas mało radości". Rzeczywiście, najczęściej właśnie wtedy podejmowałem
tę modlitwę adoracyjną, poza wieczorną modlitwą osobistą ze Słowem Bożym, którą
podejmuję codziennie bez względu na to, czy czuję radość, czy nie – to też jest
bardzo ważne, kluczowe. Staram się zawsze trzymać reguły, że nie ma u mnie
nigdy tak wielkiego strapienia, z którego Pan Jezus nie potrafiłby mnie w
modlitwie adoracyjnej wyzwolić, pocieszyć. Jak powiedział pewien ksiądz,
czasami taka modlitwa trwa minutę, czasami 5 minut, czasami 15 minut, a czasami
3 godziny. U mnie jest podobnie, ale zawsze z mojego problemu byłem wyzwolony –
najczęściej całkowicie za jednym razem, a czasami stopniowo, po troszku. Widzę
też z perspektywy lat, że wszystkie słowa, które w sercu powiedział mi Pan
Jezus albo powiedziała mi Maryja, a często były to słowa co do przyszłości, są
prawdziwe i mają spełnienie, tak, jak jest to najmiłosierniejsze dla mnie, też
dla mojego brata Piotra i przez nas obficie owocne dla świata. Piotr też
podejmuje taką modlitwę. Czasami w tej modlitwie adoracyjnej Pan Jezus,
podobnie jak Maryja, troszkę się przejęzyczał – często z tego wychodziły
największe łaski, bo przez to Pan Jezus wskazał mi na coś zaskakującego, o czym
normalnie bym nie pomyślał, co okazało się czymś szczególnie ważnym dla mnie i
dla Bożych spraw w moim życiu. To słowo z nieba nigdy u mnie nie upadło i, jak
ufam, nigdy nie upadnie. Też w przypadku większości tych modlitw adoracyjnych,
mój stan z przygnębienia, strapienia, smutku, niepokoju, stresu, poczucia lęku,
był zamieniony w ogromną radość, nawet euforię, energię, pokój, cierpliwość, a
przede wszystkim – miłość...
49.
Rozeznania
Gdy
ja i mój brat Piotr należeliśmy do wspólnoty Odnowa w Duchu Świętym,
podejmowaliśmy wtedy pewne przyrzeczenia – tak zwane "Nasze Credo".
Jest tam między innymi taki punkt: "Podejmować rozeznanie przed
ważniejszymi decyzjami (zmiana pracy, podjęcie bądź rezygnacja z jakiegoś
zaangażowania) w świetle odczytywanych natchnień i znaków czasu". Otóż
Piotr i ja wiele lat temu zaczęliśmy podejmować te rozeznania. Na rekolekcjach
ewangelizacyjnych Odnowy w Duchu Świętym było też powiedziane, że z Panem
Bogiem można się na pewne sprawy umówić. Już wiele lat temu Pan Bóg dał nam i
coraz bardziej rozwijał wspólny Piotra i mój język komunikowania się z Panem
Bogiem. I tak, według tego, mnóstwo decyzji, szczególnie ważnych decyzji,
podjęliśmy na podstawie tego, że dostaliśmy z nieba znak. Na przykład:
Zapytaliśmy: "Panie Jezu, czy chcesz, żebym to uczynił (konkretnie
odnośnie jakiejś sprawy)?" I w tym momencie zobaczyłem napisane słowo
"do", co oznaczało dla nas, żeby tak uczynić, ponieważ "do"
to po angielsku "zrobić". Albo też zapytaliśmy się: "Czy chcesz,
żebyśmy to uczynili?" I zobaczyłem słowo zaczynające się od
"le", co oznaczało dla nas początek słowa "leave
it" – czyli "zostawić to", a więc żeby
tego nie uczynić. W ten sposób podjęliśmy już wiele tysięcy decyzji. Jest też
słowo w Piśmie Świętym: "A przykazania Jego nie są ciężkie". To słowo
dotyczy dokładnie tych wszystkich naszych dotychczasowych rozeznań. Nigdy ta
wola Boża nie była dla nas ciężka, czasami była trochę trudna, ale też bardzo
owocna. Często dobro nasze i wielu ludzi w związku z nami zawisło na takim
jednym rozeznaniu, przez które Pan Bóg nas nigdy nie zawiódł. Zawsze wskazał
to, co było dobre, i nigdy nie byliśmy zawstydzeni. Też trzymamy się tego, aby
nigdy od Pana Boga nie żądać znaku, dlatego w rozeznaniach nie mówiliśmy:
"Boże, daj nam znak", tylko mówiliśmy: "Panie Jezu, czy chcesz,
żebym tak postąpił?" W ten sposób nie szukamy znaków i cudowności, tylko
szukamy spełnienia się woli Bożej.
50.
Modlitwa Potrójna
Poprzez
wiele lat mojej drogi wiary, jakiś czas temu zrodziła się w moim sercu
specjalna modlitwa, którą nazwałem "modlitwą potrójną". Praktykuję ją
już od kilku lat i doświadczyłem poprzez tę modlitwę wyjątkowej skuteczności
pomocy Bożej na głos tej modlitwy – w różnych trudnych sprawach. Często właśnie
przez tę modlitwę doświadczyłem wyjątkowo jaskrawej, pozytywnej odpowiedzi Boga
na mój problem, doświadczając rozwiązania przez Pana Boga tego mojego problemu,
często od razu po odmówieniu tej modlitwy.
51.
3 Maja
3.05.2023
roku byłem u spowiedzi. Wyjątkowo, jak przy prawie żadnej z moich
dotychczasowych spowiedzi, spowiadałem się z czegoś, co uczyniłem lata
wcześniej, a o czym nigdy nie mówiłem na spowiedzi. Była to szczególnie trudna
dla mnie spowiedź. Dostałem większą pokutę niż zwykle (choć i tak bardzo
malutką, jak na moje grzechy) i po tej spowiedzi byłem trochę strapiony. Tego
samego dnia pojechaliśmy z Piotrem na Stare Miasto. Jako że tego dnia było
święto narodowe Konstytucji 3 Maja, na Placu Zamkowym były uroczystości
państwowe i przemawiał pan prezydent Polski Andrzej Duda. Nie widzieliśmy go,
jak przemawia, ale słyszeliśmy całe to przemówienie i w słowach pana prezydenta
znalazłem obfite pocieszenie i wzruszenie w kwestii tej mojej spowiedzi.
Poprzez słowa pana prezydenta Pan Bóg mnie usprawiedliwił, czego odnośnie tej
trudnej sprawy tak bardzo się nie spodziewałem. A najciekawsze w tym wszystkim
było to, że gdy wracaliśmy Krakowskim Przedmieściem, przechodził koło nas pan
prezydent Andrzej Duda, idąc w stronę swojego Pałacu Prezydenckiego.
Powiedziałem do niego głośno: "Brawo! Brawo!" A on spojrzał się w
naszą stronę, uśmiechnął się do nas i nam pomachał z odległości kilku metrów. W
związku z tym całe moje strapienie było zamienione w ogromną radość. Spełniły
się w tym wydarzeniu słowa: "Kto się uniża, będzie wywyższony". W tej
spowiedzi wyjątkowo uniżyłem się przed Panem Bogiem, a potem tak jakby zostałem
wywyższony...
52.
Prosto Do Nieba
16
stycznia 2009 roku zmarła nasza mama (moja i Piotra). Udało się na chwilę przed
śmiercią odmówić nad nią Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Mama też niedługo
wcześniej przyjęła sakrament Pokuty i Pojednania, sakrament Eucharystii i
sakrament Namaszczenia Chorych. Po tej wspomnianej Koronce jeszcze się trochę
modliłem i miałem trudności w tej modlitwie, że może ją niewłaściwie odmówiłem,
i potem zobaczyłem, że mama zmarła. Przez kolejne godziny miałem strapienie,
pewne obawy, że może nasza mama przed pójściem do nieba jeszcze poszła do
czyśćca, czego pragnąłem, żeby uniknęła, a żeby poszła prosto do nieba. Tego
samego dnia wieczorem zostałem wyzwolony z tego strapienia przez Słowo Boże,
jakie było na ten dzień w liturgii Kościoła, a które czytałem w wieczornej
modlitwie osobistej. W Ewangelii było takie zdanie: "Otóż, żebyście
wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów".
Skojarzyło mi się to z tym, że nasza mama miała już na ziemi odpuszczone
grzechy i że już na ziemi miała okazane wielkie miłosierdzie, jak ufam,
odpuszczenie wszystkich win i kar. Dodatkowo w tej Ewangelii było napisane:
"Tobie mówię: Wstań, weź swoje łoże, idź do swojego domu. I wyszedł
uzdrowiony na oczach wszystkich". Otóż, w ten dzień śmierci naszej mamy
odwiedziła nas rodzina i staliśmy wszyscy w naszym pokoju, a było widać, że z
pokoju obok, w którym było ciało naszej mamy, nasza mama została przeniesiona
na specjalnych noszach przez korytarz, na stojąco, w pionie. Tak jakby sama
wyszła na oczach naszych – właśnie "na oczach wszystkich" i poszła
"do swojego domu", czyli do nieba...
53.
Pokonanie Nowotworu
W
życiu czasami dowiedziałem się, że ktoś zachorował na nowotwór. W wielu takich
sytuacjach, a szczególnie, gdy dotyczyło to kogoś związanego ze mną, odmówiłem
Koronkę do Miłosierdzia Bożego w tej intencji, aby ta osoba wyzdrowiała, jeśli
jest taka wola Boża, i o Błogosławieństwo Boże dla tej osoby. W przypadku wielu
takich sytuacji po jakimś czasie okazało się, że wiele z tych osób pokonało ten
nowotwór.
54.
30 lat, 33 lata
30
lat skończyłem w Roku Wiary (2013). 33 lata skończyłem w Jubileuszowym Roku
Miłosierdzia (2016). Pan Jezus zaczął działalność publiczną, gdy miał 30 lat,
umarł na Krzyżu i zmartwychwstał, gdy miał 33 lata.
55.
Wniebowzięcie
W
dniu uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, 15 sierpnia 2024
roku, byliśmy z Piotrkiem w barze szybkiej obsługi. Dokonaliśmy dwóch zamówień.
Najpierw zamówiliśmy kanapkę dla Piotrka. Dostaliśmy numer zamówienia 41.
Akurat tyle lat wtedy miałem. Piotruś zamówił kanapkę dla siebie za 9 zł.
Pomyślałem: $41 + 9 = 50$. To mi się skojarzyło z Maryją, której tego dnia była
uroczystość, a której dogmat o Jej Wniebowzięciu był ogłoszony właśnie w roku
1950 – roku, w którym urodziła się nasza mama, która w tych dziełach Iskry
Bożego Miłosierdzia symbolizuje Maryję. Ale po chwili pomyślałem sobie:
"To się nie łączy, bo jedno to jest numer zamówienia - '41', a drugie to
coś innego - cena '9'". Po chwili kliknęliśmy opcję "dostawa do stolika"
i dostaliśmy numer tej dostawy właśnie "9", i na paragonie pojawiła
się ta liczba "9", w tym samym miejscu co ta liczba "41" na
tym poprzednim paragonie. $41 + 9 = 50$. A w ogóle bardzo rzadko się zdarza w
tym barze szybkiej obsługi, żeby ten numer zamówienia do stolika był
jednocyfrowy. W 98% przypadków jest dwu- albo trzycyfrowy.
56.
Poinstruowanie o Tragedii Smoleńskiej
1.10.2013
roku w codziennej modlitwie ze Słowem Bożym danym na ten dzień przez Kościół,
wypowiedziałem taką intencję: "Panie Jezu, jeśli chcesz, to poinstruuj
mnie w tym słowie (a nie wiedziałem, jakie będzie to słowo), co mam myśleć w
kwestii Tragedii Smoleńskiej". Odpowiedź była niezwykle sugestywna. Tamten
fragment Ewangelii to jakby opis wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r.: [Łk 9,51-56] "Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z
tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy" (Jerozolima symbolizuje
Warszawę – stolicę Polski – tam prezydent miał wrócić po swojej podróży)
"i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do
pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt" (to
miasteczko oznacza Katyń, a ci posłańcy to osoby, które czekały na prezydenta i
osoby towarzyszące - w Katyniu, gdzie przygotowane były uroczystości
upamiętniające 70. rocznicę zbrodni katyńskiej). "Nie przyjęto go
jednak" (co wskazuje na to, że to był zamach; że pewni ludzie stali za
tym, że prezydent tam nie dotarł) "ponieważ zmierzał do Jerozolimy"
(czyli do Warszawy – prezydent zmierzał do Warszawy, do tego, żeby Warszawa –
stolica Polski, a tym samym Polska była wielka, co jest niewygodne dla pewnych
ludzi – dla władz Rosji i w ogóle dla wrogów Polski). "Widząc to,
uczniowie Jakub i Jan rzekli: 'Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z
nieba i zniszczył ich?' Lecz On odwróciwszy się, zabronił im". – Co to
może znaczyć? Pomocna może być Aklamacja przed tą Ewangelią: "Syn Człowieczy,
przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu". – A więc Syn
Człowieczy nie przyszedł, żeby Mu służono, nie chciał, żeby Apostołowie w Jego
obronie powiedzieli: "żeby spadł ogień z nieba i zniszczył ich", lecz
przyszedł, aby służyć, więc chce On być po tej drugiej stronie – "dać
swoje życie na okup za wielu", a więc to Jego zabić miał jakby ten ogień,
co miał spaść z nieba i zniszczyć ich – w odniesieniu do Tragedii Smoleńskiej
można wnioskować, że ogień "spadł z nieba", a więc już w powietrzu
był ogień, który mógł być skutkiem wybuchu w czasie lotu – to z kolei sugeruje,
że zamach mógł być zorganizowany z udziałem kogoś z Polski. Na końcu tego
fragmentu Ewangelii jest zdanie: "I udali się do innego miasteczka" –
to miasteczko to Smoleńsk. W tej samej modlitwie, w której była przytoczona
Ewangelia, na początku, na tamten dzień, była Antyfona niesamowicie pasująca do
tej sytuacji z polskim samolotem: "Bóg opiekował się [...] i ją pouczał,
strzegł jej jak źrenicy oka, JAK ORZEŁ (symbol Polski) ROZPOSTARŁ SWE SKRZYDŁA
(symbol samolotu), wziął ją i nosił na swoich ramionach, Pan sam był jej
przewodnikiem..."
57.
Prośba o Cierpienie Moje
Któregoś
razu odmówiłem Koronkę do Miłosierdzia Bożego w takiej intencji: "Panie
Jezu, proszę Cię, abym w życiu miał największe cierpienie spośród wszystkich
ludzi w całych dziejach świata, w intencji nawrócenia grzeszników i zbawienia
świata całego".
Chciałem
przez to pójść na całość w radykaliźmie wiary
chrześcijańskiej i miłości Boga i bliźniego. Można by pomyśleć, że po takiej
modlitwie powinienem codziennie chodzić w lęku, ale jakiś czas po tej modlitwie
wydarzyło się coś, przez co nie miałem za bardzo, po dziś dzień, żadnego lęku.
Otóż byłem na Mszy Świętej odprawianej przez ś.p.
Księdza Stanisława Rawskiego, który wybudował nasz parafialny kościół pod
wezwaniem Miłosierdzia Bożego, zakładając parafię Miłosierdzia Bożego, do
której z Piotrusiem rzutem na taśmę należymy, gdyż bardzo blisko naszego domu
jest granica tej parafii. Ten ksiądz w kazaniu powiedział coś nawiązując do
swojej choroby. Powiedział: "Nie ma większego cierpienia niż spędzić trzy
i pół miesiąca w szpitalu". Ja sobie wtedy przypomniałem tę moją modlitwę
o to cierpienie i to, że w roku 2000 byłem dwa razy w szpitalu, co mi się potem
po dziś dzień nie zdarzyło. Te wydarzenia wpisały się symbolicznie, przez
znaki, w tajemnice Męki i Śmierci Pana Jezusa na Krzyżu. Moje cierpienie było iskierkowe, nieporównanie mniejsze od cierpienia Pana
Jezusa. Gdy policzyłem, ile czasu zajęły dokładnie te dwa pobyty w szpitalu,
zakładając, że miesiąc ma 28 dni - według wzorcowego miesiąca; pierwszego w
kolejności od najkrótszych do najdłuższych, czyli lutego, to te dwa moje pobyty
w szpitalu w roku 2000 trwały 98 dni, czyli dokładnie trzy i pół miesiąca - co
do dnia.
58.
Bulion
Któregoś
razu powiedziałem do Pana Boga coś konkretnie, lekko i spontanicznie. Otóż była
noc, byłem trochę głodny, szukałem w kuchni czegoś do jedzenia, stanąłem przed
lodówką i przed otwarciem lodówki powiedziałem: "Panie Boże, ukaż mi
kawałeczek swojej boskiej mocy". Sam nie wiem, dlaczego tak akurat
powiedziałem, ale otworzyłem lodówkę i zacząłem szukać czegoś do jedzenia.
Zobaczyłem, że lodówka jest pusta i byłem trochę smutny, ale jeszcze przed
zamknięciem lodówki spojrzałem na drzwi lodówki, gdzie są różne przegródki.
Zajrzałem do nich i na końcu, w ostatniej, zobaczyłem jedną rzecz - kostkę
bulionową. To było jedyne jedzenie w lodówce. W tym momencie przypomniałem
sobie to słowo "kawałeczek" w zdaniu: "Ukaż mi, Panie Boże,
kawałeczek swojej boskiej mocy". To słowo "kawałeczek" idealnie
opisuje małą kostkę, jaką jest kostka bulionowa...
59.
Odznaczenie Się Czasów
Wydarzenia
biblijne odznaczają się w czasach pobiblijnych
znakami podobieństw.
Biblijny
opis stworzenia świata:
-
"ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad
wodami" – wieki "ciemne" (pozornie…); chrześcijańskie
średniowiecze….
-
oddzielenie dnia od nocy – nadejście Renesansu…
-
oddzielenie mórz od lądów – odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba i inne
odkrycia geograficzne…
-
stworzenie ciał niebieskich; słońca, księżyca, gwiazd – wielkie odkrycia
astronomiczne (Mikołaja Kopernika i innych)…
-
stworzenie roślin i zwierząt – renesansowy zachwyt nad biologią
-
stworzenie człowieka – renesansowy zachwyt nad człowiekiem
Dalsze
najważniejsze wydarzenia w Biblii:
-
trzej ojcowie narodu wybranego: Abraham, Izaak, Jakub – trzej wieszczowie
Polski: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński…
-
wielki potop – Druga Wojna Światowa
-
Arka Noego – Rząd RP na obczyźnie
-
niewola egipska – komunizm
-
przejście narodu wybranego (suchą stopą) przez Morze CZERWONE – obalenie
(niezbrojne) komunizmu (symbolizowanego przez kolor CZERWONY…)
-
Mojżesz, który prowadzi Izrael przez Morze Czerwone – Lech Wałęsa
-
Ojciec Niebieski, który prowadzi Izrael poprzez Mojżesza – Św. Jan Paweł II
-
dojście Narodu Wybranego do ziemi obiecanej – dojście Polski do wolności
-
ustanowienie Dekalogu – pielgrzymki Św. Jana Pawła II do Ojczyzny z przesłaniem
Dekalogu
-
działalność Jana Chrzciciela; wzywanie do nawrócenia, chrzczenie w JORDANIE,
ścięcie GŁOWY Jana Chrzciciela – prezydentura Lecha Kaczyńskiego, wzywanie do
naprawy RP, transport trumny z ciałem zabitego w Tragedii Smoleńskiej
prezydenta (GŁOWY państwa) z Warszawy do Krakowa – wzdłuż WISŁY…
-
posłanie Przez Ojca Niebieskiego swojego Syna - Mesjasza (Jezusa Chrystusa) –
posłanie przez Św. Jana Pawła II mojej niegodnej osoby (Jana Pawła S.) –
swojego duchowego syna.
(Św.
Pio: "Nie traktuj tego za żadną przesadę, nazywać się drugim
Chrystusem")
-
zburzenie Jerozolimy – zburzenie Warszawy w 1944 r.
W
Przyszłości:
-
Zesłanie Ducha Świętego – nastanie jedności Chrześcijan
-
Dzieje Apostolskie, rozwój Kościoła – Kościół Zjednoczonych Chrześcijan
-
Apokalipsa Św. Jana - koniec świata
60.
Dwaj Świadkowie
Otrzymałem
ponad dziesięć szczególnych znaków mówiących o tym, że fragment Apokalipsy
Świętego Jana z jedenastego rozdziału, zatytułowany "Dwóch świadków",
mówi o nas - Piotrze i mnie. A kolejnym znakiem w tejże kwestii jest to, że
teraz ten opis odnotowuję bezpośrednio po opisie, który kończy się słowami
"Apokalipsa Św. Jana", czego w ogóle nie planowałem, żeby te dwa
opisy były specjalnie obok siebie, by były tym słowem połączone. Nastania
jedności Chrześcijan, o którym mowa jest we wspomnianym poprzednim opisie, nie
należy się spodziewać za życia naszego - Piotra i Jana - tak, jak połączenie
tych dwóch opisów by to sugerowało - czasami pewne wydarzenia w tych znakach
wybiegają w przód lub wstecz, chronologia nie jest cała dosłownie,
matematycznie zgodna z rzeczywistością.
61.
Wieżowce
19
października 2024 roku w 40. rocznicę męczeńskiej śmierci Błogosławionego
Księdza Jerzego Popiełuszki pomyślałem sobie, żeby zobaczyć pewne krótkie,
zaproponowane mi tego dnia w internecie wideo o
najwyższych polskich wieżowcach, które były w tym wideo zaprezentowane od
najwyższego do najniższego. Szczególnie moją uwagę przykuło pierwsze pięć
wieżowców. Pierwszy to Varso Tower - najwyższy
budynek w Polsce i jednocześnie najwyższy budynek w Unii Europejskiej.
Skojarzył mi się z pierwszą osobą Trójcy Świętej, czyli z Ojcem Niebieskim,
którego w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje Św. Jan Paweł II.
Otóż Varso Tower usytuowany jest na rogu ulic
Chmielna i Al. Jana Pawła II właśnie. Drugi wieżowiec w kolejności to Pałac
Kultury i Nauki, który mi się skojarzył z drugą osobą Trójcy Świętej - Panem
Jezusem, którego w tych dziełach Iskry symbolizuje moja, niegodna osoba. W Roku
Miłosierdzia byłem na tarasie widokowym Pałacu Kultury, gdy miałem 33 lata, tak
jak Pan Jezus miał 33 lata, kiedy umarł na Krzyżu. Tym samym, przez znaki (też
inne), ten Pałac Kultury powiązany został z Krzyżem Pana Jezusa, a tym samym z
Panem Jezusem, poprzez mnie, mocą Iskry Bożego Miłosierdzia. Trzeci wieżowiec
to Olszynki Park w Rzeszowie, a także tej samej wysokości budynek Spire w Warszawie. Jako że te dwa budynki są na trzecim
miejscu, skojarzyły mi się z trzecią osobą Trójcy Świętej - Duchem Świętym,
którego już od dawna w tych dziełach symbolizuje mój brat Piotr, a także
złączony z nim nasz przyjaciel Robert, który mieszka w Rzeszowie - tam, gdzie
stoi ten budynek Olszynki Park. Te dwa budynki są tej samej wysokości, a między
narodzinami Roberta i Piotra jest tylko dziesięć dni różnicy. Gdy byliśmy z
Piotrem w Rzeszowie, Robert pokazywał nam ten wieżowiec. W tym wideo było
powiedziane, że z kolei budynek Spire, który jest
moim ulubionym wieżowcem w Polsce, wygrał konkurs na najlepszy biurowiec
świata. Po tych trzech pozycjach, które skojarzyły mi się z Trójcą Świętą i
osobami, które w dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizują te trzy osoby
Trójcy Świętej, pomyślałem sobie: "A co z Matką Bożą?" Nie wiedziałem
jeszcze, jaki będzie zaprezentowany wieżowiec na czwartym miejscu. Otóż okazało
się, że czwarty wieżowiec w tym zestawieniu to był budynek Sky
Tower we Wrocławiu, a ja jednego dnia tylko w życiu widziałem ten budynek na
żywo - gdy pojechaliśmy z Piotrem do Wrocławia w roku 2023, akurat w największe
Maryjne święto w roku, czyli w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi
Panny. "Sky Tower" tłumaczy się 'Wieża Nieba",
co mi się skojarzyło ze słowem "Wniebowzięcie", też zawierającym w
sobie słowo "niebo". Wtedy, we Wrocławiu modliłem się szczególnie za
naszą przyjaciółkę Edytkę, która w tych dziełach Iskry związana jest z Maryją.
Wtedy we Wrocławiu modliłem się szczególnie za Edytkę. Kolejnego dnia bardzo
poprawiło się zdrowie Edytki na wiele miesięcy. Miałem jeszcze taką myśl, gdzie
w tym wszystkim jest odniesienie naszej mamy, która bardzo szczególnie
symbolizuje w tych dziełach Maryję, i nagle skojarzyłem sobie, ku wielkiej
radości, że ten pierwszy wspomniany budynek Varso
Tower stoi przy ulicy Chmielnej, a ta ulica oznacza naszą mamę, ponieważ z
chmielu robi się piwo, a nasza mama miała w szkole przezwisko "Piwo",
jako że miała na nazwisko "Piwońska".
62.
Najmniej Godny
Jak
napisałem w "Myślach O Niebie", Iskra Bożego Miłosierdzia to Jezus
Chrystus szczególnie wyraźnie obecny w świecie. Już wiele lat temu Pan Jezus
związał z tą Iskrą szczególnie mojego brata Piotra i moją osobę, choć ja na to
w ogóle nie zasługuję, a nawet jestem tego najmniej godny ze wszystkich, jak to
napisałem na stronie internetowej z naszym świadectwem. Może nasunąć się
pytanie: "Skoro jestem tego najmniej godny, to dlaczego Pan Jezus mi tak
bardzo pobłogosławił?" Odpowiedź: Ponieważ Pan Jezus jest miłosierny. Jego
największą radością jest okazywać miłosierdzie, też według słów: "Więcej
radości jest w dawaniu niż w braniu". Skoro ja jestem takim wyjątkowym
grzesznikiem, to znaczy, że na relacji ze mną Pan Jezus się najbardziej spełnia
i w ten sposób ma mnie nie blisko siebie i w wieczności będzie miał mnie bardzo
blisko - powiedział mi kiedyś - najbliżej po Maryi. Któregoś razu zastanawiałem
się nad tym i nad sprawą Św. Jana Chrzciciela. Postanowiłem zapytać o to Pana
Jezusa na modlitwie adoracyjnej. Powiedziałem do Pana Jezusa w modlitwie:
"Panie Jezu: A co z Janem Chrzcicielem?" I w tym momencie od razu
usłyszałem z mocą słowo skierowane przez Pana Jezusa do mnie: "Jasiu, Ty
jesteś Janem Chrzcicielem". Tym nowym Janem Chrzcicielem i nowym Eliaszem
jest Iskra Bożego Miłosierdzia, którą jest Jezus Chrystus, posługujący się w
tym wszystkim mną i Piotrem, i nie tylko nami.
63.
Stadion Narodowy
Stadion
Narodowy w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje Syjon w
Jerozolimie, a Jerozolimę symbolizuje Warszawa - stolica Polski, która
symbolizuje Izrael. O Syjonie - starotestamentalnej świętej górze w Jerozolimie
- jest napisane w Piśmie Świętym: "Umiłował Pan bramy Syjonu".
Stadion Narodowy ma bramy: pierwsza brama, druga, trzecia i tak dalej. Napisane
też jest: "Obejdźcie Syjon dookoła, policzcie jego wieże". Stadion
Narodowy jest właśnie okrągły i ma takie wysokie pałąki, które kojarzą mi się z
wieżami. W psalmach też jest napisane: "Góra Syjon, kres z północy, jest
miastem wielkiego Króla". Stadion Narodowy jest na pewnym wzniesieniu,
które kojarzy mi się z tą Górą Syjon. Słowo "kres północy" kojarzy mi
się z tym, że od pobliskiej stacji Stadion Narodowy zaczyna się Praga Północ.
Słowo "wielki Król" kojarzy mi się z Robertem Lewandowskim, który
nazwany jest Królem Stadionu Narodowego. To słowo "Król" kojarzy mi
się też z Iskrą Bożego Miłosierdzia, która była obecna też poprzez mnie w
wydarzeniu "Jezus na Stadionie", które miało miejsce 1.07.2017 roku
na Stadionie Narodowym, gdzie posługiwałem jako członek chóru tego wydarzenia.
Słowo "stadion" jest bardzo podobne do słowa "syjon" - też jest dwusylabowe, też zaczyna się na
"s" i też na końcu jest wymawiane "jon". Jest jeszcze wiele
innych znaków na ten temat.
64.
Centrum
Przez
wiele lat mojego życia miałem w sercu w pamięci pewne trochę trudne zdarzenie z
mojej przeszłości, które było wspomnieniem jeszcze nieuzdrowionym przez Pana
Jezusa. Jakiś czas temu pomyślałem sobie, żeby poddać tę sprawę Słowu Bożemu w
modlitwie, aby poprosić Pana Jezusa, żeby to uzdrowił, jeśli taka jest Jego
wola. Ta sytuacja z przeszłości była związana z motywem pociągu, kolei.
Pomyślałem sobie, że Pan Jezus może sprawić obfitą łaskę związaną z tym
motywem, co będzie pocieszeniem dla mnie po tej trudności i tak jakby uzupełni
ten brak, którego doświadczałem w związku z tą trudnością, tak, że już nie
będzie to dla mnie słabe, ale mocne, przez tę łaskę. I rzeczywiście Pan Bóg
pokazał mi coś pięknego w moim życiu, związanego z motywem pociągu. Pokazał mi,
że w naszym pokoju, tak zwanym galerianym (ze względu
na galerię zdjęć mojego autorstwa wiszącą na ścianach tego pokoju), wisi
zdjęcie przedstawiające rower. To zdjęcie z reguły najbardziej się podobało
gościom odwiedzającym ten pokój. Wisi ono w samym środku naszego mieszkania,
choć nie dlatego zostało tam powieszone, że ludziom się tak podoba, tylko
później tak się okazało. Na tym zdjęciu za tym rowerem widać Dworzec Centralny
w Warszawie. To jest ten motyw związany z pociągiem, o czym wspomniałem. Jako
że nazwa Dworzec Centralny zawiera w sobie słowo "Centralny", a nasz
dom jest przy ulicy Paryskiej, na której jakiś czas temu geodeci wyznaczyli
geometryczny środek Warszawy, i jako że Iskra Bożego Miłosierdzia, która
przygotuje świat na powtórne przejście Chrystusa, jest najszczególniej
związana dziełami poprzez nas - Piotra i niegodnego mnie, i jako że Jezus
Chrystus - Król Polski, Król Wszechświata "mieszka" w tym domu, to
przyszedł do mnie wniosek z tego wszystkiego, że dosłownie, konkretnie,
najdokładniej, w sensie geograficznym, przestrzennym, materialnym, to zdjęcie
wiszące w centrum naszego domu znajduje się w centrum Wszechświata. Dodatkowo
nad tym zdjęciem jest jeszcze jedno zdjęcie, przedstawiające budynek w
Warszawie, który się nazywa Warszawskie Centrum Finansowe, a więc zawiera w
sobie słowo "centrum" jako podkreślenie jeszcze bardziej tej
sytuacji. Zastanawiałem się, co na tym zdjęciu oznacza koszyk wiklinowy
przymocowany do tego roweru, z przodu, i nagle Pan Jezus mnie olśnił: Stadion
Narodowy w Warszawie symbolizuje świętą górę Syjon w Jerozolimie. Ten Stadion
Narodowy jest praktycznie na końcu tej ulicy, na której początku jest ten nasz
dom - Piotra i mój - dom Iskry Bożego Miłosierdzia. Otóż Stadion Narodowy
zbudowany jest na motywie kosza wiklinowego właśnie. A więc to zdjęcie łączy
nasz dom ze Stadionem Narodowym w duchu właśnie tej świątyni Pańskiej. Na tym
rowerze jest napis "The Roystone".
Zastanawiałem się nad tym, co to znaczy, szczególnie to słowo "Royston", i coś zrozumiałem. "Roy" można
czytać "Raj", jako że w języku angielskim "o" wymawia się
jak "a". Raj to niebo; królestwo Boże. "Ston"
kojarzy mi się ze słowem "kamień" (po angielsku "stone"). A więc to miejsce to jest kamień węgielny pod
królestwo Boże, pod niebo, pod raj. To idealnie pasuje do tego całego
świadectwa Iskry Bożego Miłosierdzia, którą jest sam Jezus Chrystus, właśnie
Król królestwa Bożego. 5 października 2005 roku jechałem z Piotrem autobusem i
po raz pierwszy w życiu opowiadałem mu o tej sprawie tego napisu "Royston" na tym rowerze, na tym zdjęciu w naszym domu.
Mówiłem, co to, jak odkryłem, oznacza, i po chwili autobus się zatrzymał na
światłach. Na wprost mnie było słowo "ROY" w napisie
"DESTROYED". Skojarzyłem sobie, że właśnie Piotrowi mówiłem o tym
słowie "Roy", ale po chwili skojarzyłem sobie coś więcej: ten napis
"ROY" jest na ogrodzeniu terenu pod budowę Pałacu Saskiego, który to
teren, w tym momencie, autobusem mijaliśmy. W dniu, w którym Jezus Chrystus
został Królem Polski, Pan Prezydent Polski Andrzej Duda powiedział właśnie w
tym miejscu, na Placu Piłsudskiego, mniej więcej takie słowa: "Mam odważny
cel, aby został odbudowany Pałac Saski". Ten Pałac Saski już wcześniej był
związany z dziełami Iskry Bożego Miłosierdzia w ten sposób, że Pan Jezus
pokazał mi, że w pewnym sensie ten nasz dom to jest Pałac Saski - jest na
Saskiej Kępie (Saska - Saski). Pałac Saski był związany z obfitymi talentami
pewnych osób, jak Fryderyk Chopin czy wynalazcy maszyny szyfrującej Enigma, co
kojarzy mi się z talentami, które Pan Bóg powierzył nam - Piotrowi i mi. Otóż
kilka tygodni po tych słowach Pana prezydenta, w naszej kamienicy, w naszym
domu zaczął się remont - wymiana instalacji grzewczo-wodnej. Zrozumiałem
później, że to jest właśnie ta "odbudowa Pałacu Saskiego". Niedługo
później nasz wujek podjął się w prezencie dla nas, praktycznie za darmo,
remontu naszego mieszkania, co też jest znakiem Błogosławieństwa dla tego domu.
Pan, który cyklinował podłogę właśnie w tym pokoju galerianym,
powiedział, że teraz będzie tu jak w pałacu, co mi się skojarzyło ze słowem
"Pałac Saski", ale też ogólnie, że Pan Jezus, jako Król, mieszka w
pałacu, który jest, jak na tę okoliczność, bardzo skromny. To jest pałac ze
względu na samego Niego - Jezusa Chrystusa, a nie mnie czy Piotra. Mi nie
należy się żaden pałac, ani mieszkanie, ani nawet ani klitka czy szałas. Jestem
najbardziej ze wszystkich niegodny tego pałacu. Miłosierny Bóg - Chrystus -
Król Polski, Król Wszechświata wielce lituje się nade mną, okazując mi to
miłosierdzie też Piotrowi i wielu poprzez nas, poprzez to wszystko.
65.
Odejście Św. Jana Pawła II do domu Ojca
2
kwietnia 2005 roku odszedł do domu Ojca Św. Jan Paweł II Wielki. Tego dnia
wieczorem śledziliśmy Piotr i ja wydarzenia z Watykanu, przekazywane przez
telewizję. W którymś momencie wyszedłem do kuchni i w sercu usłyszałem słowa:
"To ja, twój braciszek, Janie Pawle drogi". Mam na imię Jan, na
drugie imię mam Paweł, ale nigdy wcześniej nie kojarzyłem tej gry słownej:
"Jan Paweł II - Jan Paweł drogi". Nie chodzi o to, że jestem taki
drogi, cenny, ale o to, że idę drogą wyjątkowego Miłosierdzia Bożego nade mną,
na które to miłosierdzie w ogóle nie zasłużyłem. Bezpośrednio po tej modlitwie
wszedłem do pokoju, gdzie był telewizor i zobaczyłem po raz pierwszy napis na
dole ekranu: "Jan Paweł II nie żyje". Od tego momentu w moim życiu
zaczęło się pojawiać bardzo dużo znaków z nieba, które wierzę, że wyjednał mi
Św. Jan Paweł II Wielki.
66.
Przyjęcie Iskry
7
listopada 2013 roku w Radiu RDN Małopolska, a także w innych lokalnych
katolickich stacjach radiowych, w audycji "Lista z Mocą" po raz
pierwszy pojawił się nasz utwór "I Still Believe". To był przełom po kilku latach naszego
starania się o przebicie się Piotra i moje z naszymi talentami do świata. Od
tego momentu Pan Bóg zaczął sprawiać różne sukcesy związane z tymi talentami i
naszym świadectwem i sprawia po dziś dzień. Radio RDN Małopolska ma w swojej
nazwie słowo "POLSKA", a słowo "MAŁO" w słowie MAŁOPOLSKA
kojarzy mi się ze słowami Pana Jezusa: "Potrzeba mało, albo tylko
jednego". To mało w tej Ewangelii oznaczało słuchanie Pana Jezusa, a
twórcy tego radia, a przez to też jego odbiorcy, zaczęli wtedy słuchać piosenki
"I Still Believe",
do której tekst napisałem, będąc złączonym z Iskrą Bożego Miłosierdzia, którą
jest Jezus Chrystus. Tym samym Polska odpowiedziała pozytywnie na nasze
świadectwo i dzieła tej Iskry poprzez nas. Jaki tego owoc był dla Polski? Otóż
kolejny rok 2014 był najlepszym rokiem w historii polskiego sportu. Na Zimowych
Igrzyskach Olimpijskich Polacy zdobyli 6 medali, w tym 4 złote. Przez cały wiek
XX mieliśmy tylko jeden złoty medal w Zimowej Olimpiadzie. Z kolei polscy
siatkarze zdobyli mistrzostwo świata, a reprezentacja Polski w piłce nożnej
odniosła pierwsze w historii zwycięstwo nad reprezentacją Niemiec, wygrywając
legendarny mecz na Stadionie Narodowym 2:0, w sytuacji, w której Niemcy od
kilku miesięcy byli mistrzem świata. Były też jeszcze inne sukcesy sportowe
Polski w tamtym roku 2014.
67.
"Błogosławię To"
8
grudnia 2024 roku, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi
Panny, w tzw. Godzinie Łaski - między godz. 12:00 a 13:00 usłyszałem w sercu
słowa Maryi: "Jasiu, pamiętasz, że miałeś pragnienie, żeby zrobić co
najmniej tysiąc zdjęć Bożonarodzeniowych? Postaraj się o to. Błogosławię
to". Kolejnego dnia, w którym też była uroczystość Niepokalanego Poczęcia
Najświętszej Marii Panny, ale poza Polską - w innych krajach świata - zrobiłem
1081 zdjęć, w większości o charakterze bożonarodzeniowym, i to był rekord,
jeśli chodzi o zrobienie przeze mnie w jednym dniu w Warszawie tak dużej liczby
zdjęć. Cztery z tych zdjęć trafiły do serii dziesięciu zdjęć, które zgłosiłem w
roku 2025 na międzynarodowy konkurs fotograficzny. Ta seria zdjęć otrzymała
dwie nagrody w tym konkursie - "Oficjalna Selekcja" i
"Wyróżnienie". Po tej serii 1081 zdjęć zrobiłem jeszcze sporo zdjęć
świątecznych, z których kilka trafiło do wspomnianej serii konkursowej. Tę
serię, a także dwie inne serie zdjęć wysłałem na wspomniany konkurs 30 czerwca
w 2025 roku, w ostatni dzień pierwszej połowy roku, a kolejnego dnia - w
pierwszy dzień drugiej połowy tego roku, Marszałek Sejmu zapowiedział, że zwoła
Zgromadzenie Narodowe celem zaprzysiężenia pana Karola Nawrockiego na
prezydenta Polski. Te dwa dni to był sam środek roku 2025, który jest Rokiem
Jubileuszowym.
68.
Smartfon
1
sierpnia 2024 roku rano powiedziałem Piotrowi, że mam pewną potrzebę mieć
możliwość robienia zdjęć lepszych technicznie w słabym świetle. Pomyśleliśmy
tego dnia o kupnie nowego smartfona z aparatem
fotograficznym, którym mógłbym robić takie zdjęcia. Wskazaniem na to, że to
jest dobry pomysł, było dla mnie to, że tego dnia była okrągła osiemdziesiąta
rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, a moje zdjęcia przedstawiają głównie
Warszawę. Pojechaliśmy na miasto w celu kupienia tego smartfona
i mieliśmy dużo różnych trudności, ale w końcu udało się jeszcze tego dnia go
zakupić. Po jakimś czasie, jako że miałem pewne trudności związane z robieniem
zdjęć tym smartfonem, w tzw. Lekturze Niedzielnej oddałem Panu Bogu sprawę
zakupu tego urządzenia i było tam powiedziane o sprzęcie muzycznym, do którego
śpiewam, a który potem bardzo dobrze mi służył, że Pan Bóg błogosławi jego
zakup, ponieważ kurier przywiózł go do domu naszego w pierwszy dzień
października - miesiąca Różańca Świętego, a więc miesiąca maryjnego. Jak to
przeczytałem, bardzo się rozradowałem, ponieważ przypomniałem sobie, że ten
smartfon był kupiony też w pierwszy dzień miesiąca maryjnego - 1 sierpnia. Jak
się okazało, te trudności, które miałem w robieniu tych zdjęć tym telefonem,
zostały pokonane i ten telefon okazał się wspaniałym urządzeniem do robienia
zdjęć. Ponad 20 zdjęć z kilku tysięcy, które w ciągu roku zrobiłem tym
smartfonem, dostało w sumie pięć nagród w międzynarodowym konkursie
fotograficznym, w którym wziąłem udział w roku 2025 - trzy razy "Oficjalna
Selekcja" i dwa Wyróżnienia.
69.
Odznaczenie Księdza Małkowskiego
3
listopada 2021 roku pewien ksiądz, bardzo z nami zaprzyjaźniony, na Nowennę do
Matki Bożej Nieustającej Pomocy w naszej parafii dał intencję za nas i za
Księdza Stanisława Małkowskiego, któremu Piotr przez wiele lat pomagał wysłać
listy i paczki do osób przebywających w zakładach karnych. Ksiądz Stanisław
jest zasłużonym dla Polski kapłanem - byłym kapelanem Solidarności. Dwa dni po
tej Nowennie zadzwoniła do nas pani z Kancelarii Prezydenta Polski Andrzeja
Dudy z wiadomością, że przyznane zostało Księdzu Stanisławowi przez pana
prezydenta najwyższe odznaczenie państwowe - Order Orła Białego. 11 listopada
2021 roku Piotr, wraz z Księdzem Stanisławem, spotkał się z panem prezydentem w
Pałacu Prezydenckim celem odebrania tego orderu przez księdza, z rąk pana
prezydenta. Przy tej okazji Piotr wręczył panu prezydentowi i pani
prezydentowej wizytówkę z adresem internetowym z naszym świadectwem. Przez te
wydarzenia Pan Bóg wzbudził obfite owoce swojego miłosierdzia w tych dziełach
Iskry Bożego Miłosierdzia poprzez nas.
70.
Podzielenie Się Iskrą
Od
wielu lat udzielona mi i Piotrowi została pewna łaska. Otóż gdy Pan Jezus
podzielił się sobą, swoim Ciałem, z ludźmi w swojej Męce i Śmierci na Krzyżu,
trzeciego dnia, czyli dwa dni później, objawiło się Jego Zmartwychwstanie,
będące owocem tej ofiary miłości. Otóż u nas setki razy była sytuacja, w której
po podzieleniu się przez nas dziełami Iskry Bożego Miłosierdzia, dwa dni
później, a czasami dzień później, albo tego samego dnia, a praktycznie nigdy
trzy dni później, pojawiły się obfite owoce tego podzielenia się - owoce
najczęściej dla Polski; najczęściej w postaci sukcesów sportowych, ale też
innych, często były to też sukcesy w tych dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia
poprzez nas, według słów Pana Jezusa, że raz są to owoce dla Polski, raz dla
nas. Czasem były to też owoce dla świata. Działo się tak dlatego, że Iskrą
Bożego Miłosierdzia jest Jezus Chrystus, więc podzielenie się tymi dziełami, to
jest podzielenie się Nim samym, a co to oznacza, widać właśnie na wspomnianym
przykładzie z Paschą Pana Jezusa, Jego Męką i Śmiercią na Krzyżu i owocem tego
w postaci Jego Zmartwychwstania. W roku 2019 przez mniej więcej pół roku
wyjątkowo nie dzieliłem się w ogóle tymi dziełami z innymi, gdyż szykowałem
pewną inicjatywę tych dzieł i przez te pół roku wyjątkowo nie odnotowałem za
bardzo żadnych szczególnych sukcesów dla Polski. Te podzielenia się, o których
mówię, to pokazywanie komuś naszej muzyki albo zdjęć mojego autorstwa, czy
naszych tekstów, albo opowiadania o tych dziełach komuś. Przez te lata za
każdym razem, gdy zdarzył się obfity sukces dla Polski, szczególnie sportowy,
jak wspomniałem, miałem myśl, czy dwa dni wcześniej się podzieliliśmy tymi
dziełami, albo dzień wcześniej, czy tego dnia, i praktycznie zawsze widziałem,
że się podzieliliśmy, a takie sytuacje to nie były codzienne sytuacje albo w
każdym tygodniu, tylko co jakiś czas, czasami raz na kilka tygodni.
71.
Nowenna Do Matki Bożej
Wiele
razy szczególnej łaski doświadczyliśmy - Piotr i ja - poprzez Nowennę do Matki
Bożej Nieustającej Pomocy; przez wstawiennictwo Matki Najświętszej, o które
prosiliśmy w tej nowennie, w której już od lat uczestniczymy o godzinie 18:30 w
każdą środę w naszej parafii Miłosierdzia Bożego. Czy prosiliśmy o przedłużenie
renty dla Piotra, co było zagrożone, czy o wyleczenie kogoś z nowotworu, czy o
miłosierdzie dla Polski w kwestii wyborów prezydenckich i oczywiście w sprawach
dzieł Iskry Bożego Miłosierdzia poprzez nas, praktycznie zawsze Maryja wejrzała
miłosiernie na te prośby i dziękczynienia i wyjednała wielkie łaski i
rozwiązanie tych problemów.
72.
Lektura Niedzielna
Od
kilku lat w każdą niedzielę wieczorem praktykowałem tak zwaną "Lekturę
Niedzielną", to znaczy na początku modliłem się w tej sprawie, zawierzałem
tę Lekturę Niedzielną Panu Bogu przez Maryję, następnie wypisywałem różne
intencje, które były w moim sercu związane szczególnie z tym nowym tygodniem,
który tego dnia się rozpoczął. Wypisywałem około pięciu-sześciu intencji,
następnie otwierałem w telefonie naszą stronę internetową z naszym świadectwem
i losowałem pięć opisów znaków spośród kilku tysięcy opisów znaków, które tam
są opublikowane. Jako że te opisy to są opowiadania o znakach, które Pan Bóg
sprawił, a więc jest to opowiadanie mocy Bożej, to działo się z tym podobnie,
jak to jest z lekturą Słowa Bożego z Pisma Świętego. Pan Bóg w Słowie Bożym wiele
razy pokazywał mi odpowiedź na moje pytania, na moje sprawy, na które
miłosiernie tym Słowem Bożym wejrzał. Podobnie z tą Lekturą Niedzielną - prawie
zawsze te intencje, które wypisałem, były skomentowane miłosiernie przez opisy
znaków, które wylosowałem. Bardzo wiele razy przez tę Lekturę Niedzielną miałem
wielką radość, że tak sugestywnie i miłosiernie Pan Bóg odpowiedział na te
intencje. Podaję jeden przykład: Któregoś razu, w jednej z intencji Lektury
Niedzielnej, napisałem: "Ameryka. Pobłogosław", jeśli chcesz.
Pierwszy z pięciu opisów, który wylosowałem, zaczął się od słów: "God bless America",
czyli: "Boże, pobłogosław Amerykę", a wśród tych kilku tysięcy opisów
tylko kilka zawiera w sobie to hasło "God Bless America". Takich
sytuacji miałem setki i te skojarzenia odnotowałem i zawarłem w naszym
świadectwie.
73.
Jezus Na Stadionie
1
lipca 2017 roku miało miejsce wydarzenie "Jezus na Stadionie" na
Stadionie Narodowym w Warszawie. Posługiwałem w tym wydarzeniu jako członek
chóru. Parę miesięcy wcześniej pokazałem na forum internetowym album
"Blask Nieba" ze znanymi pieśniami oazowymi zaśpiewanymi przeze mnie.
Ktoś mi odpowiedział: "Na spotkaniach oazowych możesz być gwiazdą, ale w
programie Mam Talent, odpadłbyś w precastingu".
Otóż w maju roku 2017 wziąłem udział w precastingu do
programu "Mam Talent" i odpadłem, natomiast wracając z wydarzenia
"Jezus na Stadionie" ktoś do mnie powiedział trzy razy: "Jesteś
Gwiazdą", jako że, siedząc na trybunach stadionu, widział mnie parę razy
na telebimie.
Spełniły
się więc te wspomniane słowa napisane na forum, choć to nie ja jestem gwiazdą,
tylko Jezus Chrystus, który świeci też troszeczkę poprzez mnie i Piotra. W
czasie tego wydarzenia był taki moment, że było powiedziane: "Teraz
obejrzymy krótki filmik na temat tego, jak różne osoby w Kościele w Polsce
wypowiadają się na temat Iskry Bożego Miłosierdzia, czym ona jest i co
oznacza". Bezpośrednio po tym wideo było puszczone kolejne wideo na temat
obchodzonego w tamtym roku 50-lecia istnienia ruchu charyzmatycznego
"Odnowa w Duchu Świętym". Pierwszy kadr z tego wideo pokazywał nasz
kościół parafialny Piotra i mój przy ul. Ateńskiej. To było pierwsze zdjęcie po
tym wideo o Iskrze Bożego Miłosierdzia. Piotr i ja wiemy, że ta Iskra
powierzona została szczególnie nam i troszeczkę poprzez nas przygotuje świat na
powtórne przyjście Chrystusa.
74.
Światowe Dni Młodzieży
30
i 31 lipca 2016 roku, w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, uczestniczyłem w
Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie. Pojechałem tam bez Piotra. W sobotę 30
lipca udałem się do Bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie dwie
godziny wcześniej był papież Franciszek. Pierwszy raz w życiu byłem w tym
miejscu. Gdy wszedłem do wnętrza bazyliki, zbliżając się do ołtarza, pomyślałem
sobie: "To będzie wyjątkowa modlitwa adoracyjna".
Ukląkłem
przed ołtarzem, mając przed sobą obraz Miłosierdzia Bożego, i usłyszałem w
sercu takie słowa Pana Jezusa: "Jasiu, widzisz, jak na tym obrazie
pokazuję dłonią na moje serce? Tu jest Piotruś. Kochasz go. Przyjąłeś go.
Przyjąłeś w nim swego brata i swoją siostrę". W tym momencie podniosłem
oczy i zobaczyłem z mojej lewej strony obok obrazu Miłosierdzia Bożego obraz
papieża Świętego Jana Pawła II i pomyślałem sobie, to jest też ten mój brat, o
którym powiedział Pan Jezus: "Przyjąłeś w nim swojego brata".
Skojarzyło mi się to też z tym, że w chwili odejścia Świętego Jana Pawła II do
domu Ojca usłyszałem w sercu słowa papieża: "To ja, twój braciszek, Janie
Pawle drogi". W tej modlitwie w Bazylice Miłosierdzia Bożego, po tym jak
zobaczyłem ten obraz papieża, z kolei z prawej mojej strony zobaczyłem obraz
Świętej Siostry Faustyny - "siostry", co mi się skojarzyło z tymi
słowami: "przyjąłeś w nim też swoją siostrę". W tym momencie bardzo
się rozradowałem i wzruszyłem. Pod koniec tamtego roku Pan Bóg sprawił, że
okazałem pewien drobny miłosierny gest względem Piotrka - uparłem się, że musi
koniecznie zamówić swój wymarzony serial "Dotyk Anioła" w sklepie
internetowym. Przez pewien moment Piotruś z pewnych względów się sprzeciwiał,
ale w końcu się przekonał i dostał ten serial akurat na Gwiazdkę. Potem go
obejrzał dwa razy, bardzo mu się podobał, a inicjatywę tę Pan Bóg oznaczył
kolejnymi znakami.
75.
Lody
Piotruś
bardzo lubi jeść lody. Ulubione jego lody w Warszawie są w lodziarni na rogu
ul. Freta i ul. Mostowej na Nowym Mieście w Warszawie. Po kilku latach
kupowania przez niego tam lodów skojarzyliśmy sobie, że dokładnie naprzeciwko
tej lodziarni jest kościół pod wezwaniem Ducha Świętego, a Piotr w tych
dziełach Iskry Bożego Miłosierdzia symbolizuje właśnie Ducha Świętego.
76.
"Kochana Polsko!"
Któregoś
razu pomodliłem się za bardzo znanego polskiego komentatora sportowego - pana
Dariusza Szpakowskiego. Otóż widziałem wiele razy, że pan Dariusz Szpakowski,
gdy komentował jakiś mecz polskiej reprezentacji w piłce nożnej, to bardzo
często był bardzo krytyczny wobec naszych piłkarzy, szczególnie gdy
przegrywali. Pomodliłem się za niego Koronką do Miłosierdzia Bożego,
wypowiadając taką intencję: "Panie Boże, proszę Cię, aby Pan Dariusz
Szpakowski kochał Polskę". Bardzo niedługo po tej modlitwie oglądałem
kolejny mecz komentowany przez pana Dariusza, a był to mecz w dniu konkursu
piosenki Eurowizji Dziecięcej, w którym brała udział nasza reprezentantka Wiki
Gabor. Komentując wspomniany mecz, Pan Dariusz powiedział: "Mam teraz taki
komunikat: Zachęcam do tego, żeby głosować na naszą reprezentantkę w Eurowizji
Dziecięcej, ponieważ inaczej niż to jest w przypadku Eurowizji dorosłych, w tej
Eurowizji Dziecięcej można głosować na reprezentantkę ze swojego kraju".
Okazało się chwilę później, że Wiki Gabor tę Eurowizję wygrała i była drugą z
rzędu zwyciężczynią tego konkursu z Polski. Od tego momentu widziałem, że pan
Dariusz, komentując mecze Polaków, bardzo pozytywnie mówił o naszych
piłkarzach, wyrażał słowa nadziei, szacunku i aprobaty dla nich, nawet gdy przegrywali.
Zdarzyło się też, że pan Dariusz komentował mecz barażowy decydujący o awansie
Polaków do turnieju EURO 2024. Zaczął komentowanie tego meczu od słów:
"Kochana Polsko!", co mi się kojarzyło z tą intencją za niego -
wysłuchaną przez Boga. To był mecz Polski z Walią. O wyniku meczu miał
zadecydować konkurs rzutów karnych, a w naszej bramce stał Wojciech Szczęsny.
Na początku tych rzutów karnych pan Dariusz powiedział: "Wojtku, daj nam
tę jedną interwencję". Pod koniec pierwszej serii rzutów karnych był wynik
5 do 4 dla Polski - wszystkie karne obu drużyn były jak dotąd udane. Miał
strzelać reprezentant Walii. Było wiadomo, że jeśli Wojtek obroni ten strzał,
to Polska pojedzie na EURO. I Wojtek Szczęsny obronił - miał tę wspomnianą "jedną
interwencję". Gdy wybuchła dla Polaków ta radość, Wojtek rozpostarł
ramiona, czekając, aż podbiegną do niego koledzy, żeby go uściskać, a ten dzień
tego meczu to był Wielki Wtorek, na 3 dni przed Wielkim Piątkiem Męki Pańskiej
w Kościele Katolickim. Te rozpostarte ramiona Wojtka Szczęsnego skojarzyły mi
się z Panem Jezusem na krzyżu. Pan Jezus - Król Polski na Krzyżu zbawił świat.
W tej zaś sytuacji Wojtek Szczęsny - bramkarz Polski - wybawił Polskę - od
smutku, jaki by był, gdybyśmy wtedy przegrali ten mecz i nie dostali się do
Mistrzostw Europy. Później w czasie tego wspomnianego EURO 2024, komentując
mecz z Austrią, Pan Dariusz powiedział odnośnie naszego napastnika Krzysztofa
Piątka: "Krzyśku, daj nam tego jednego gola". I Krzysztof Piątek
strzelił gola - jedynego dla Polski w tym meczu. Ten mecz Polacy przegrali 1:3
i nie awansowali do fazy pucharowej, ale w tym EURO obronili honor, remisując z
Wicemistrzami świata - Francją (1:1).
77.
Girlandy
Pan
Jezus prowadził swoją działalność publiczną na ziemi przez trzy lata - od momentu,
gdy miał 30 lat, do momentu, gdy miał 33 lata. U mnie w tych latach życia miały
miejsce szczególne dwie sytuacje. Przez trzy lata odpowiadające tym latom
działalności publicznej Pana Jezusa, nasze - Piotra i moje - trzy utwory były
obecne na "Liście z Mocą" - liście przebojów muzyki chrześcijańskiej
emitowanej w kilkunastu lokalnych katolickich analogowych stacjach radiowych,
głównie w Polsce i w kilku za granicą. Pierwszy z tych trzech utworów pojawił
się parę miesięcy po tym, jak skończyłem lat 30. Trzeci z nich przestał być na
tej liście kilka miesięcy przed tym, jak skończyłem 33 lata. Widzę, że to była
taka moc z okazji tego mojego wieku, zbiegającego się z wiekiem Pana Jezusa,
gdy On miał tę moc działalności publicznej. W tym duchu miała miejsce jeszcze
jedna podobna do tej sytuacja. Otóż w okresie Świąt Bożego Narodzenia, w ciągu
tych trzech lat pokrywających się z trzema latami działalności publicznej Pana
Jezusa, przed naszym domem co roku były powieszone girlandy - świecące ozdoby
Bożonarodzeniowe. Takie ozdoby wisiały przed naszym domem przez więcej niż trzy
lata, ale przez te trzy wyjątkowe lata to były takie największe i przez 3 lata
z rzędu identyczne girlandy, których już potem nie było. Ozdobiona była cała
ulica Francuska od Ronda Waszyngtona, przy którym mieści się Stadion Narodowy,
także przedłużenie ulicy Francuskiej, czyli ulica Plac Przymierza, i
przedłużenie ulicy Plac Przymierza - ulica Paryska, przy której mieszkamy. Te
girlandy były powieszone na co drugiej latarni, a każdego z tych lat wypadło
tak, że girlanda wisiała na latarni przed naszym domem. Tylko przed naszym
domem oraz na kilku latarniach wcześniej i kilku latarniach dalej, każda
girlanda wisiała tak, że była skierowana do wewnątrz i na zewnątrz - w stronę
budynków, a więc też naszego domu. Na pozostałym odcinku girlandy były
powieszone tylko do wewnątrz - w stronę jezdni, a więc tam widok z okien na
girlandy był zasłonięty latarniami, a u nas - nie. Girlandy miały mnóstwo
lampek świątecznych - żółtych, ale też błyskające białe "flesze".
Zrozumiałem, że to było sprawione przez Pana Boga z okazji tych moich lat od 30
do 33 na podobieństwo do lat działalności publicznej Pana Jezusa, podobnie jak
to było z tą "Listą z Mocą".
78.
Inicjatywy Iskry
W
ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat Pan Jezus przeprowadził w moim i Piotra
życiu wiele inicjatyw, ale szczególnie kilka takich większych. Były to
sytuacje, w których spodziewałem się obfitego dobra osiągniętego w tych
inicjatywach - miałem czasem w myślach pewne konkretne dobro, a okazało się, że
Pan Bóg sprawiał trochę czy bardziej inne dobro w miejsce tego, którego
oczekiwałem, ale, co często było widać dopiero z szerszej perspektywy czasu,
jeszcze większe i często o wiele większe niż takie, jakiego się spodziewałem.
Często okazało się, że to dobro było dobrem dla bardzo wielu ludzi, do
osiągnięcia czego Pan Jezus posłużył się przede wszystkim osobami, które
uczestniczyły w tych inicjatywach ogólnopolskich, światowych, które wypracowały
to dobro, ale też szczególnie posłużył się przez kanały duchowe Piotrem i mną
jako narzędziami w ręku swojego Miłosierdzia, na co ja w ogóle nie zasłużyłem,
co było samym dobrem i mocą Pana Jezusa, który jest tą Iskrą Bożego
Miłosierdzia. Często prosiliśmy w tych inicjatywach o przebicie się z naszymi
talentami do świata, o sukcesy artystyczne dla nas, ale dodawałem w modlitwie:
"Cokolwiek chcesz, jeśli chcesz, tak jak chcesz - na chwałę Twojego
królestwa". Można powiedzieć, że szczególnie rozwinęło się to od roku 2000
- Roku Milenijnego, w którym, mocą Bożą, podzieliłem się sobą z ludźmi przez
moją chorobę, która była dla mnie troszeczkę krzyżem, drobnym krzyżem,
złączonym z ogromnym Krzyżem Pana Jezusa. Otóż pierwszego dnia trzeciego
tysiąclecia, czyli 1 stycznia 2001 roku, zaczęła się w Polsce tzw.
"Małyszomania". Dalej podaję hasłowo inicjatywy u nas, przez to
inicjatywy w świecie i motywy łączące te inicjatywy:
2015
promocja naszego albumu muzycznego w serwisie streamingowym
za 10 000 zł - wygrana Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych; ich
samodzielne rządzenie przez dwie kolejne kadencje - KAMPANIA wyborcza PiSu w tym samym czasie nasza KAMPANIA reklamowa.
2018
- Wydanie naszego albumu muzycznego przez Independent Digital - intronizacja
Jezusa Chrystusa na Króla Polski w setną rocznicę odzyskania przez Polskę
niepodległości 11 listopada 2018 roku w Święto Niepodległości - INDEPENDENT
Digital - INDEPENDENCE day (Dzień Niepodległości).
2019
- moje śpiewanie na Starym Mieście - Polska w Unii Europejskiej - pod koniec
dnia drugiego z dwóch, w których śpiewałem, trafiliśmy na koncert przy
Stadionie Narodowym z okazji 15-lecia wejścia Polski do Unii Europejskiej.
2020
Nasza aplikacja ze zdjęciami mojego autorstwa w postaci tapet na telefon i
tablet o nazwie JOHNSWALLPAPERS - wynaleziona szczepionka na koronawirusa -
APLIKACJA mobilna - APLIKACJA szczepionki; szczepionka JOHNSon
& JOHNSon (tyle samo liter, co w nazwie naszej
aplikacji).
2021
- Wysłanie mojego zgłoszenia do programu telewizyjnego "The Voice of
Poland" - nie przyjęto mnie, ale niedługo później zacząłem opisy znaków
utrwalać nie w tekstach, tylko w nagraniach audio, dyktując je swoim głosem do
rejestratora dźwięku. Powstało ponad sto osiemdziesiąt godzin nagrań - the
VOICE of Poland - GŁOS świadectwa.
2022
- Photoshelter - serwis fotograficzny, na którym
umieściłem zdjęcia swojego autorstwa - od momentu włączenia płatnej promocji
mojego profilu w tym serwisie - napływ do Polski wielu Ukraińców, chroniących
się przed wojną - photoSHELTER - SHELTER - z
angielskiego - SCHRONIENIE.
2025
- kierowanie się do USA z naszymi talentami i z naszym świadectwem - ten rok,
szczególnie związany z USA - nowy prezydent USA - Donald Trump
- nowy papież - Leon XIV, który urodził się w USA, nowy prezydent Polski -
Karol Nawrocki, który z pierwszą wizytą zagraniczną udał się do USA, a niedługo
później znów udał się do USA. Osiągnięte zostało to kanałami duchowymi w
związku z licznymi znakami, też przez spotkanie Piotra z prezydentem Polski
Andrzejem Dudą 11 listopada 2018 roku, także przez nagranie przez nas i
promowanie utworu "Ciągle Wierzę w Nas", a także przez ułożoną przeze
mnie i rozszerzoną przez nas w naszej parafii "Litanię Dziękujących
Jezusowi".
79.
Prezydent Karol Nawrocki
Pan
Bóg ukazał mi, Piotrowi i nie tylko, wiele znaków co do pana Karola
Nawrockiego, który 6.08.2025 r. został prezydentem Polski. Pan Karol Nawrocki
urodził się 3 marca 1983 roku, zaledwie trzy dni po moich narodzinach, w tym
samym roku - tylko trzy i akurat trzy dni. Z kolei ja urodziłem się dokładnie 3
lata po narodzinach mojego brata Piotra. Pan Karol Nawrocki ma imię po Karolu
Wojtyle, a ja mam imiona Jan Paweł po (tym samym) Św. Janie Pawle II. Nie
śledziłem za bardzo kampanii wyborczej, ale któregoś dnia u naszego
przyjaciela, Wojtka, zobaczyłem w telewizji pana Karola Nawrockiego, i jak
sobie skojarzyłem, tego dnia były jego urodziny. Pierwsza tura wyborów
prezydenckich odbyła się w rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II. Tego dnia po
głosowaniu Polaków pojawia się obfita radość u tych, którzy głosowali na pana
Karola Nawrockiego, ponieważ okazało się, że pierwszą turę wyborów on, owszem,
przegrał, ale bardzo nieznacznie - pojawiła się nadzieja na jego zwycięstwo w
drugiej turze. W niedzielę dokładnie pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów
miał miejsce "Marsz dla Polski" - marsz zwolenników pana Nawrockiego,
w którym z Piotrem też trochę uczestniczyliśmy. Tego dnia pierwszy raz w życiu
zobaczyłem na żywo z odległości kilku metrów twarz Pana Karola -
uśmiechniętego. Z kolei druga tura wyborów miała miejsce w Święto
Dziękczynienia pod hasłem "Dziękujemy za Nadzieję". Tego dnia wielu
Polaków miało nadzieję, że pan Karol Nawrocki wygra. Z pierwszych wyników
wynikało, że przegrywa, też nieznacznie, jak w pierwszej turze, ale że jest
nadzieja, że po podliczeniu wszystkich głosów wygra. Tego dnia po tych
wstępnych wynikach pan Karol powiedział: "Tej nocy zwyciężymy".
Jeszcze przed północą pojawiły się pierwsze wyniki wskazujące na zwycięstwo
pana Karola. Tego dnia była okrągła 25. rocznica mojego wyjścia ze szpitala, w
którym byłem w Roku Milenijnym. Nad ranem, 2 czerwca 2025 roku, przyszły
oficjalne wyniki wyborów, że pan Karol Nawrocki wygrał. Był to dzień rocznicy
słynnych słów wypowiedzianych przez papieża Św. Jana Pawła II, co ciekawe, na
ówczesnym Placu "Zwycięstwa": "Niech Zstąpi Duch Twój. Niech
Zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi". Tego dnia w Ewangelii
były słowa Pana Jezusa: "Odwagi! Ja zwyciężyłem świat" - "zwyciężyłem"
- plac "zwycięstwa" - "zwycięstwo" pana Karola. Dostałem
też w tamtym czasie wiele innych znaków wskazujących na to, że pan Karol
Nawrocki wygra te wybory, a tym samym oznaczających błogosławieństwo Boże dla
jego kandydatury i jego prezydentury. W dniu wspomnianego "Marszu za
Polską" pan Karol powiedział na Placu Zamkowym słowa, które wyjątkowo
zapadły mi w serce, słowa, które można traktować jak piękną złotą myśl i radę
życiową. Powiedział: "Kochani, dajcie z siebie wszystko!" Widzę, że
jedynie o to w życiu chodzi - żeby dać z siebie wszystko dla Boga i ludzi -
pójść na całość. Pod wpływem tych słów przez kolejny tydzień dużo więcej się
modliłem o to zwycięstwo, nie tylko ja, też Piotr i bardzo wiele innych
Polaków. Udało się, dzięki łasce Bożej. Pan Karol Nawrocki został wybrany na
prezydenta Polski w roku 2025 – Roku Tysiąclecia Korony Polskiej. Wierzę, że to
nie przypadek…
80.
Znaki Paschy Chrystusa
Każdy
miesiąc mojego roku 2000 odpowiadał symbolicznie, drobinkowo,
iskierkowo jednej godzinie z Piątku Męki Pana Jezusa.
Ostatnia
Wieczerza, słowa: "To jest Kielich Krwi Mojej, która za was i za wielu
będzie wylana..." – czerwiec 1999 r. i mój udział we Mszy Św. na Placu
Piłsudskiego odprawianej przez Św. Jana Pawła II, na której beatyfikował 108
Męczenników II Wojny Światowej…
Piątek,
do godziny 6:00 modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu, krwawy pot, słowa: "Ojcze,
jeśli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich, lecz nie jak Ja chcę, ale jak
Ty..." – kilka razy uległem pokusie do pewnego grzechu, którego nigdy
więcej nie popełniłem…
Przychodzi
po Pana Jezusa zgraja z mieczami i kijami, Św. Piotr odcina prawe ucho słudze
arcykapłana – Mój brat, też Piotr, robi zdjęcie pewnej osobie, która klęczy
przed Janem Pawłem II w Rzymie w lutym roku Jubileuszowego 2000 r., na tym
zdjęciu ta osoba ma ucięte prawe ucho…
Oskarżenia
wobec Pana Jezusa – kwiecień, u mnie w myślach fałszywe oskarżenia złych duchów
wobec mnie, że zbluźniłem przeciwko Duchowi Świętemu i już nie mogę być
zbawiony.
Biczowanie
Pana Jezusa – maj, początek mojej choroby, trafienie do szpitala w rocznicę
zamachu na Św. Jana Pawła II…
Piotr
trzy razy zapiera się Pana Jezusa – mój brat, też Piotr, trzy razy mówi trzem
różnym osobom o mojej chorobie…
Cierniem
Ukoronowanie Pana Jezusa – u mnie pod wpływem zbyt silnych dawek leku tzw.
dyskinezy, skurcze szyi, przekręcała mi się głowa…
Wyśmiewanie
i wyszydzanie Pana Jezusa przy użyciu trzciny – lipiec, na obozie letnim pewne
osoby wyśmiewały mnie, w czasie snu włożyli mi papierosa do ust i robili
zdjęcia…
Droga
Krzyżowa do Golgoty, Szymon z Cyreny, Maryja – sierpień, pielgrzymka na Jasną
Górę, niosłem drewniany jak Krzyż akordeon, niósł go też mój wujek, spotkanie z
Maryją…
Wbijanie
gwoździ w ręce, nogi, bok Pana Jezusa – sierpień, kopałem dołki pod metalowe
pręty na ogrodzenie, na wsi u wujka…
Powieszenie
na Krzyżu Pana Jezusa, trzygodzinne konanie, Maryja i Jan pod Krzyżem –
1.09.2000 r. trafiłem do szpitala w rocznicę wybuchu II Wojny Światowej –
spędziłem tam prawie trzy miesiące, codziennie byłem rano na Mszy Św., mimo że
nie miałem zegarka, codziennie odmawiałem po kilkadziesiąt koronek do
Miłosierdzia Bożego za nas i za cały świat, lekarze dziwili się, dlaczego
najbardziej cierpię w piątki, wsparcie mnie przez brata, Piotrka (z
Bierzmowania – Jan), który szczególnie zaopiekował się naszą mamą…
Zdjęcie
z Krzyża, Pieta, Ciało Pana Jezusa na rękach Maryi - listopad, wychodzę ze
szpitala, moja mama w tym samym czasie też wychodzi ze szpitala…
Złożenie
ciała Pana Jezusa do grobu, w którym dokona się zmartwychwstanie – grudzień,
film w kinie, cała akcja pod zakrytym niebem, pod koniec wychodzi słońce, u
mnie skojarzenie ze zmartwychwstaniem…
Jak
wspomniałem, każda godzina z Paschy Pana Jezusa jest symbolizowana "iskierkowo", "drobinkowo"
przez kolejne miesiące mojego życia, gdy na listopad w 2000 roku przypadła
śmierć Pana Jezusa na Krzyżu. Licząc dalej te godziny u Pana Jezusa i miesiące
u mnie, i jeśli by przyjąć, że zmartwychwstaniu Pana Jezusa odpowiada godzina
6:00 rano w Niedzielę Zmartwychwstania, jako że wtedy w kościołach jest
odprawiona Msza Św., która nazywa się Rezurekcja, czyli właśnie
Zmartwychwstanie, to u mnie ta godzina Zmartwychwstania przypada na luty roku
2004, a wtedy właśnie odbyłem tygodniowe rekolekcje zamknięte "Uzdrowienie
Wspomnień". Od roku 2002, gdy zawierzyłem się całkowicie Panu Jezusowi,
zacząłem słyszeć słowa Pana Jezusa w sercu. Nie miałem objawień głosowych,
tylko Pan Jezus, mówiąc do mnie, posługiwał się moimi myślami i moimi ustami.
Najczęściej mówił mi wtedy: "Jasiu, chcę, abyś powstał z martwych".
Nie wiedziałem za bardzo, co oznaczają te słowa - te znaki odkryłem lata
później - te słowa o powstaniu z martwych ustały wraz z tymi rekolekcjami
"Uzdrowienie Wspomnień", które więc okazały się tym moim byciem
wskrzeszonym przez Pana Jezusa w duchu właśnie Jego zmartwychwstania. Te
rekolekcje odbyły się w miejscowości Magdalenka, a święta Maria Magdalena była,
jak podaje Ewangelia, pierwszym świadkiem zmartwychwstania. Też przez te kilka
lat od roku 2000 do tych rekolekcji miałem bardziej stały smutek i
przygnębienie. Od momentu tych rekolekcji mam o wiele większą radość aż po dziś
dzień. Też w tym przejawia się to wskrzeszenie mnie. Dodatkowo, na rekolekcjach
miałem wrażenie, że do tamtego momentu około 1/4 - 1/5 mojego serca była
wypełniona przez kamień brudu. Przez te rekolekcje Pan Jezus ten kamień usunął.
Kojarzy mi się to z kamieniem na grobie Pana Jezusa, który Pan Jezus usunął,
gdy zmartwychwstał.
81.
Maryja i Nasza Mama
Jakiś
czas temu należałem do parafialnej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. We
wspólnocie podejmowaliśmy tzw. "Nasze Credo" – postanowienia
przymierza Pana Boga z nami i jeden z punktów tego Naszego Credo mówi:
"Troszczyć się o żywą pobożność do Ducha Świętego i Maryi". Odczytuję
w moim życiu, że Pan Bóg w swoim ogromnym Miłosierdziu udzielił mi daru tej
żywej pobożności do Maryi. Chodzi nie tylko o pobożność, ale o "żywą"
pobożność, co rozumiem w ten sposób, że uczestnictwo w nabożeństwie majowym, w
Roratach, czy pielgrzymce pieszej do Częstochowy, albo odmawianie różańca, to
nie zawsze jest taka bardzo żywa pobożność. To wszystko jest bardzo piękne i
jest obecne w moim życiu, ale same te czynności są często bardziej ludzkie – są
akcją człowieka. Z samej tej akcji nie zawsze wynika to, jakie jest działanie
Boga w kierunku człowieka, w tym wypadku właśnie poprzez Maryję. Mówi się, że
mamy naśladować Pana Jezusa. Odczytuję wiele znaków odznaczania się życia i
osoby Pana Jezusa w moim życiu, za co jestem Panu Bogu bardzo wdzięczny, nie
zasłużyłem na to, ani nie jestem tego godzien – jest to litościwe Miłosierdzie
Boga. Natomiast życie i osoba Maryi odznaczyło się znakami w życiu mojej mamy,
która parę lat temu już odeszła do Pana. Mogę wymienić kilka takich znaków. Moja
mama (Mirosława) z bierzmowania miała na imię Maria. Dodatkowo, urodziła się w
roku 1950 – w roku, w którym został w Kościele Świętym ogłoszony dogmat o
Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Przez ostatnie osiem lat życia, kiedy
mama była już wdową, bardzo lubiła słuchać katolickiego Radia Józef – tylko tej
stacji słuchała – była więc przez to duchowo wyjątkowo związana ze Św. Józefem.
Mama też wyjątkowo brzydziła się wężami. Poza tym miało w moim życiu miejsce
takie zdarzenie, że moja podróż autokarem zakończyła się w szpitalu – było to
13 maja – we wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej, w rocznicę zamachu na Św. Jana
Pawła II, którego Maryja obroniła. Tym autokarem jechałem właśnie odwiedzić
mamę w szpitalu. Raz w życiu urodziny naszej mamy przypadły na największe
święto w roku - Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego i były to akurat jej 50.
urodziny i akurat w roku jubileuszowym, milenijnym, dwutysięcznym. Dwa dni
wcześniej, w Wielki Piątek, mama odbyła podróż do szpitala. W tamtą Wielkanoc,
w jej urodziny, odwiedziliśmy ją. Jest jeszcze wiele innych znaków łaski Bożej,
danej naszej mamie poprzez Maryję. Np. jeszcze taki, że w chwili jej śmierci
słyszałem utwór muzyczny o tytule "I’m Alive", czyli "żyję", a jak tradycja
Kościoła podaje, Maryja zakończyła życie ziemskie bez śmierci – jedynie
zasnęła, cały czas żyła i żyje na wieki. A więc Maryja jest obecna w moim życiu
w sposób żywy – poprzez osobę mojej mamy, i ja sam tego bym nigdy tak nie
zaaranżował.
82.
Wybory Prezydenckie 2025
Już
trochę opisywałem znaki związane z wyborem pana Karola Nawrockiego na
prezydenta Polski, a teraz chciałem jeszcze przybliżyć tę sprawę przez pryzmat
życia naszego - Piotra i mojego. 1 czerwca 2025 roku, chwilę po tym, gdy
zostały ogłoszone pierwsze sondażowe wyniki wyborów i, jak się okazało, że
wygrywa kontrkandydat pana Karola Nawrockiego, mieliśmy z Piotrem trochę smutek
- trochę, bo było powiedziane, że różnica jest niewielka i że po dokładniejszym
zliczeniu głosów może się okazać, że ten wynik się zmieni. W tej trudnej
sytuacji odmówiliśmy z Piotrem specjalną modlitwę - Modlitwę Potrójną, którą
razem do tej pory tylko kilka razy w życiu odmawialiśmy. Tuż po tych wynikach
sondażowych, poszliśmy z Piotrem do baru szybkiej obsługi. Piotrek poszedł zamówić
danie, a ja przy stoliku rozważałem tę sprawę. Jako że byłem strapiony,
poszedłem na Modlitwę Adoracyjną. W sercu usłyszałem słowa Maryi: "Jasiu,
nie martw się. Pamiętasz? Dzisiaj jest Święto Dziękczynienia - pod hasłem:
'Dziękujemy za Nadzieję'". Jak usłyszałem to słowo "nadzieja" z
ust Maryi, byłem trochę pocieszony i dopowiedziałem takie słowa, które znam z
Pisma Świętego: "...a nadzieja zawieźć nie może, ponieważ miłość Boża
rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam
dany". Jak tylko powiedziałem te słowa, wszedł Piotr z zamówionym
posiłkiem i się bardzo rozradowałem, ponieważ Piotr w tych dziełach Iskry
Bożego Miłosierdzia symbolizuje Ducha Świętego, a w tych słowach, które
wypowiedziałem w tamtej chwili, było powiedziane o Duchu Świętym
("...przez Ducha Świętego, który został nam dany"). Był to dla mnie
znak, że będzie dobrze. Również pan Karol Nawrocki był dobrej myśli, bo po
ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników powiedział: "Tej nocy
zwyciężymy". Po północy z pierwszego na drugiego czerwca 2025 roku Piotr
pocieszył mnie, że już się pojawiają wyniki wskazujące na minimalną przewagę
pana Karola Nawrockiego, ale jeszcze nie było oficjalnych wyników wyborów.
Pojawiły się u mnie pokój i nadzieja. W nocy, jako że nie mogłem zasnąć,
zająłem się pisaniem tekstu ogłoszenia na amerykański portal z ogłoszeniami w
kwestii naszej muzyki. Napisałem taki trochę wzniosły tekst o naszym albumie
muzycznym "My Dreams Come
True". Tamtej nocy miałem dwa szczególne momenty związane z tym tekstem, z
jego zatwierdzeniem przeze mnie i z tym, że chciałem go zabezpieczyć, wysyłając
go na skrzynkę e-mailową. Pierwszy taki szczególny moment był o godzinie 3:50 w
nocy, a drugi o godzinie 4:29. Ta 3:50 skojarzyła mi się z Piotrem, bo 50
oznacza Pięćdziesiątnicę - zesłanie Ducha Świętego, którego w dziełach Iskry
Bożego Miłosierdzia symbolizuje Piotr. 4:29 też skojarzyła mi się z Piotrem,
ponieważ 29 lutego Piotr ma urodziny, a 29 czerwca - imieniny. Pomyślałem
sobie: "Ile jest minut różnicy między tą 3:50 a 4:29?" Wyszło: 39. To
też mi się skojarzyło z Piotrem - już po raz trzeci. Otóż 1 marca 2019 roku - w
dniu Piotra właśnie 39. urodzin - miał miejsce niezwykły konkurs Mistrzostw
Świata w skokach narciarskich, w którym Dawid Kubacki - po pierwszej serii 27.,
w drugiej serii awansował na pierwsze miejsce - zdobył złoty medal, a Kamil
Stoch - po pierwszej serii 18., w drugiej serii awansował na drugie miejsce -
zdobył srebrny medal. To było coś wyjątkowego. Kamil Stoch skomentował to
słowami: "Trzeba za to podziękować Bogu, bo chyba maczał w tym
palce". A miało to miejsce kilka miesięcy po Intronizacji Jezusa Chrystusa
na Króla Polski. Pomyślałem sobie wtedy: "Przez to wydarzenie sportowe Pan
Jezus pokazał, do czego gotów jest posunąć się, żeby obronić Polskę, i zawsze
posunie się". Właśnie tej nocy po drugiej turze wyborów prezydenckich w
Polsce taka sytuacja zaistniała. Te "39" związane z tą nocą
skojarzyło mi się z tymi 39. urodzinami Piotra w dniu tamtego konkursu
Mistrzostw Świata. Dodatkowo Kamil Stoch ma 39 zwycięstw w Pucharze Świata,
podobnie jak Adam Małysz. Kontynuując rozważania o tamtej nocy 2.06.2025 roku,
to była rocznica słynnych słów papieża Św. Jana Pawła II: "Niech Zstąpi
Duch Twój. Niech Zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi".
Papież wypowiedział je na ówczesnym Placu Zwycięstwa, a tej nocy nad ranem
przyszły oficjalne wyniki wyborów prezydenckich - okazało się, że zwyciężył pan
Karol Nawrocki. Gdy papież wypowiedział te słowa na Placu Zwycięstwa, poczęty
został Piotr, jako że urodził się co do dwóch dni 9 miesięcy później. Te słynne
słowa papieża związane z Duchem Świętym odnosiły się też szczególnie do Piotra,
który w tych dziełach, jak wspomniałem, symbolizuje Ducha Świętego. Dodatkowo w
dniu tych oficjalnych wyników wyborów przeczytałem Piotrowi tekst tego
ogłoszenia, który napisałem tej nocy, co Pan Bóg oznaczył wspomnianymi znakami
zwyczajnymi z Piotrem. Piotr powiedział: "Ten tekst jest odważny", a
tego dnia w Ewangelii były słowa Pana Jezusa, które zamykają w klamrę te
wydarzenia: "Pan Jezus powiedział: 'Odwagi! Ja zwyciężyłem świat'".
To słowo "odwaga" odnosi się do tej mojej odwagi w tym tekście, a
"zwyciężyłem" - do tego "zwycięstwa" pana Karola
Nawrockiego, szczególnie w związku z Piotrem, też ze mną - mocą Iskry Bożego
Miłosierdzia.
83.
Trzy Marzenia
Latem
1997 roku zmarł Piotra i mój dziadek, który nas wychował. Parę tygodni później
pojechałem na wycieczkę w austriackie Alpy. W którymś momencie wypowiedziałem w
sercu słowa o trzech pragnieniach. Po pierwsze, powiedziałem: "Chciałbym
pójść kiedyś do nieba". Po drugie: "Chciałbym spotkać tam
dziadka". I po trzecie: "Chciałbym jeszcze tu na ziemi zobaczyć
amerykańskie drapacze chmur". Kilka tygodni później ktoś zupełnie
niespodziewanie powiedział do mnie: "Janku, czy chciałbyś pojechać do
Stanów Zjednoczonych?" Po kolejnych kilku tygodniach wylądowałem w Chicago
i stanąłem na 103. piętrze najwyższego wówczas budynku na świecie. Na tej
wycieczce widziałem mnóstwo amerykańskich drapaczy chmur. Moje marzenie się
spełniło, i to tak szybko. To było dla mnie wskazaniem, że to mój dziadek
zatroszczył się w niebie o spełnienie się tego mojego marzenia i, że te
pozostałe marzenia też będą spełnione.
84.
JP2 (Rozwinięcie)
Miesiąc
po śmierci papieża św. Jana Pawła II (tj. 2 maja 2005 r.) odkryłem, że data
(dzień i miesiąc) najradośniejszego, po ludzku, dnia w moim dotychczasowym
życiu – mojego wyjazdu do Chicago – pokrywa się z datą inauguracji pontyfikatu
św. Jana Pawła II (22 października), a data najtrudniejszego dnia w moim życiu,
gdy trafiłem do szpitala, pokrywa się z datą zamachu na św. Jana Pawła II,
który też wtedy trafił do szpitala (13 maja). Uderzające podobieństwa są
również w wyglądzie zewnętrznym tych wydarzeń. Otóż, gdy Papież inaugurował
swój pontyfikat, w homilii Mszy św. inaugurującej powiedział: „Nie lękajcie
się!”. Ja, co do dnia 19 lat później, leciałem samolotem do Chicago i były
turbulencje, ale było to dla mnie ekscytujące i w ogóle się tego nie lękałem.
Dalej Papież mówił: „...Otwórzcie drzwi Chrystusowi (...), otwórzcie granice
państw...” – to było jak zaproszenie mnie i pozostałych członków grupy, z którą
poleciałem do Stanów Zjednoczonych. Papież mówił: „...otwórzcie granice
systemów ekonomicznych...” – ten wyjazd dostałem w prezencie, za darmo. Dalej:
„...otwórzcie szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju...” – to
skojarzenie ze Stanami Zjednoczonymi jako krajem wysoko rozwiniętym, a też z
tym, że udaliśmy się tam, żeby wystąpić na festiwalu piosenki. Kilka godzin po
Mszy inaugurującej Papież ukazał się w oknie swojego Pałacu Apostolskiego,
błogosławił wiernych zgromadzonych na placu Świętego Piotra. Ja kilka godzin po
moim przybyciu do Chicago, wieczorem, stanąłem na 96. piętrze jednego z drapaczy
chmur, stanąłem w oknie, podziwiając widok i miałem ręce uniesione, oparte o
szybę – identycznie jak w papieskim geście błogosławieństwa. Z kolei 3 lata po
inauguracji pontyfikatu Papież został postrzelony – 13 maja 1981 roku. Ja – po
dokładnie takim samym czasie co do dnia, 3 lata po podróży do Chicago – miałem
najtrudniejszy dzień w życiu, 13 maja 2000 roku. Otóż jechałem autokarem z
bratem Piotrem odwiedzić naszą mamę w szpitalu. Papież w dniu zamachu jechał papamobilem, w którym była figura Matki Bożej Fatimskiej –
też Matki. W tym momencie zdarzył się wypadek – trzy razy krzyknąłem, podobnie
jak Papież był trzy razy postrzelony. Osunąłem się na ziemię podtrzymany przez
mojego brata Piotra – Papież osunął się na ziemię podtrzymany przez swojego sekretarza,
księdza Stanisława Dziwisza. Po wyjściu z autokaru na terenie szpitala, w
którym była moja mama, stała karetka. Otóż na placu Świętego Piotra też była
karetka. Pojechałem tą karetką do szpitala nie na sygnale, podobnie jak Papież
pojechał do szpitala nie na sygnale. Zarówno Papież, jak i ja odzyskaliśmy
zdrowie. Te wszystkie podobieństwa skojarzyłem sobie dopiero wiele lat po tych
wydarzeniach.
Pragnę,
podsumowując te wszystkie opisy znaków, wyrazić, że jestem za to wszystko
bardzo wdzięczny Panu Bogu – to sama Jego moc – poprzez naszą najukochańszą
Maryję. Chwała Panu Bogu i Cześć Maryi!
Jan
(i Piotr) Siestrzeńcewicz
Kontakt:
(+48) 502 117 532 E-mail:
john.siest@gmail.com
©
Copyright by Jan Siestrzeńcewicz 2025
Wszelkie prawa zastrzeżone.