|
Muzyka Jana
i Piotra Siestrzeńcewicz
Święty Jan Paweł II powiedział: "Proste zbiegi okoliczności nie istnieją
w planach opatrzności Bożej" A więc to co wydaje się być prostym
zbiegiem okoliczności tak naprawdę nie jest zbiegiem okoliczności ale jest
znakiem z nieba. Pan Jezus szczególnie po śmierci Jana Pawła II w 2005 roku
dał nam tysiące znaków z nieba, ukazujących wielkie dzieła Iskry Bożego
Miłosierdzia szczególnie poprzez nas.
Wśród tych znaków są znaki dotyczące naszego albumu, który nagraliśmy, a
który czeka na wydanie przez wytwórnię fotograficzną.
Pierwsza piosenka napisana została w drugą rocznicę śmierci Św. Jana Pawła
II.
Chwilę później dostaliśmy dużo znaków co do pewnej osoby, że nam bardzo
pomoże. Myśleliśmy, że nam pomoże zupełnie inaczej, niż się okazało. Ta osoba
nie podjęła z nami dłuższej współpracy, ale dała nam bardzo cenną radę: nie
wypromujesz się cudzymi piosenkami, musisz napisać własne. W ciągu dwóch tygodni
napisaliśmy prawie wszystkie piosenki na ten album. Piotrek napisał teksty po
angielsku, a ja skomponowałem muzykę. Wcześniej nie wiedziałem, że potrafię
komponować piosenki pop. Nie umiem grać na żadnym instrumencie. Do
komponowania tych piosenek posłużyłem się własnymi strunami głosowymi i
nagrywaniem śpiewanych przeze mnie melodii na kasety magnetofonowe.
Przez jakiś czas zupełnie nie wiedzieliśmy jak nagrać te piosenki, gdzie i za
co. Niedługo potem zmarła nasza mama na nowotwór. Parę dni po jej śmierci
wszystko się odblokowało: znaleźliśmy studio nagraniowe, instrumentalistę,
pieniądze na nagranie albumu, które pożyczył nam zaprzyjaźniony ksiądz.
Mieliśmy też te gotowe napisane 15 piosenek.
Trzy tygodnie po śmierci naszej mamy powiedziałem na wspólnocie parafialnej
słowa: "Panie Jezu, spełnij te marzenia, które Ty mi dałeś".
Tydzień później w dniu mszy miesięcznej za naszą mamę (w miesiąc po śmierci),
powstało pierwsze nagranie - utwór "My Dreams Come True" - "moje marzenia się
spełniają".
Potem cały proces nagrywania, który trwał półtora roku obmadlany
był przeze mnie każdego dnia nagrań Koronką do Miłosierdzia Bożego.
W między czasie miałem pewne zdarzenie. Pomodliłem się słowami: "Panie
Jezu, proszę Cię, aby jeden utwór z tego albumu zajął pierwsze miejsce w
podsumowaniu rocznym listy światowej "United World Chart", a także,
żeby co najmniej jeden utwór z tego albumu dostał nagrodę Grammy. Miałem
ufność, że to się spełni i zobaczyłem co się po tej modlitwie będzie działo.
Jak tylko powiedziałem słowa tej modlitwy, zobaczyłem że mam przed sobą
zapalniczkę. Zobaczyłem, że jest na niej napis: "unilite".
Pomyślałem sobie, że jest to początek słowa "United Word Chart".
Moja nazwa artysty na tamten czas to było słowo "Glitter".
Pomyślałem sobie, że ciąg dalszy tamtego słowa "unilite"
po tym "uni", to "lite".
Pomyślałem sobie: "środek słowa "glitter"
właśnie". I miałem w sercu w tym momencie dwa pytania na które dostałem
doskonałą odpowiedź: Skoro w tym słowie "unilite"
jest początek słowa "United World Chart" o co się pytałem, to gdzie
jest początek słowa "Grammy", które się zawierało w tej modlitwie?
I drugie pytanie: "Dlaczego ze słowa glitter
odpadły dwie literki - pierwsza i ostatnia ("g" i "r")? I
nagle osłupiełem ze zdumienia. Zobaczyłem, że te dwie
literki "g' i "r" to jest właśnie początek słowa
"Grammy". Wszystko się zgodziło.
Potem przyszedł czas na zakończenie nagrywania tego albumu. Gdy już wszystkie
piosenki były gotowe zastanawialiśmy się, czy będziemy coś jeszcze poprawiać.
Pan realizator - instrumentalista zgrał ostatnie nagrania na płytę DVD.
Napisałem na płycie markerem słowo "dane" oznaczające, że jest to
płyta z danymi a nie płyta z filmem, ale te słowo "dane" napisałem
niewyraźnie, że "a", wyglądało jak "o" i pan Romek
powiedział: "done". odpowiedziałem mu że
"done" to po angielsku "done" - "zrobione" i to znaczy że już
wszystkie nagrania są ukończone i już nie będę musiał przyjeżdżać na
nagrania. Potwierdziło się - to był ostatni dzień nagrywania.
Wspomnę jeszcze, że oprócz tego że jestem wokalistą w całym tym albumie,
kompozytorem wszystkich melodii oraz autorem trzech tekstów i współautorem
wszystkich pozostałych dwunastu tekstów piosenek, również byłem osobą
decyzyjną w kwestii wszystkich aranżacji wszystkich utworów, które to
aranżacje stworzył, pod moim okiem, wynajęty przeze mnie instrumentalista
Romuald Vorbrodt.
Jak sobie skojarzyłem dopiero po latach, te studio, w którym został nagrany
ten album jest w miejscu gdzie jest 15 ulic o nazwach muzycznych.
Przed końcem nagrywania tego albumu miało jeszcze miejsce bardzo trudne
wydarzenie dla Polski. Około 2:00 w nocy 10 kwietnia 2010 roku pomodliłem się
słowami: "Panie Boże, proszę Cię o takie cierpienie jakie jest
najbardziej potrzebne dla zbawienia świata". Miałem na myśli swoje
cierpienie, ale zapomniałem tego wypowiedzieć w modlitwie że chodzi o moje
cierpienie. Dwie godziny później zdarzyła się Tragedia Smoleńska. W
katastrofie lotniczej zginęło 96 osób, w tym prezydent Polski Lech Kaczyński
z małżonką. Osiem dni później był pogrzeb pary prezydenckiej, a kolejne osiem
dni później ukończone zostało nagrywanie albumu My dreams
Come (W dniu wspomnianego znaku ze słowem "done"). Po tym znaku z Tragedią Smoleńską widać jak
duże znaczenie dla zbawienia świata ma ten album.
Gdy powstał ten album zaczęliśmy pokazywać go różnym osobom. Co druga osoba
stwierdziła, że mój głos na tym albumie brzmi zupełnie jak głos Michaela
Jacksona. Mówiono: "Głos nie wyobrażanie podobne do Jacksona",
albo: "Jak Michael Jackson", aż można by się pomylić", albo:
"Musiałeś w dzieciństwie dużo słuchać Michaela Jacksona, że tak go
naśladujesz". A ja praktycznie w ogóle go nie słuchałem w dzieciństwie.
Mam po prostu taką podobną wrażliwość i głos. Dodatkowo mój najpiękniejszy
dzień w życiu to dzień, w którym zawierzyłem się całkowicie Panu Jezusowi;
Miłosierdziu Bożemu w naszej parafii Miłosierdzia Bożego - 30 listopada 2002
roku. Jak się potem okazało, to była co do dnia okrągła 20 rocznica wydania
płyty „Thriller” Michaela Jacksona (króla Popu) -
najlepiej sprzedającego się na świecie albumu w historii muzyki.
Któregoś razu na modlitwie zapytałem się Pana Jezusa: "Panie Jezu, ta
płyta nie jest chyba tylko dla kilkudziesięciu osób?" W odpowiedzi
dostałem fragment Ewangelii ze słowami: "Nie stawia się światła pod
kocem, ale na świeczniku, żeby świeciło wszystkim".
W tamtym czasie powstania tej płyty, któregoś razu w Niedzielę Wielkanocną
oglądaliśmy film "Człowiek Ze Stali" - jeden z najnowszych filmów o
Supermanie. W tym filmie czarny bohater, który walczył z Supermanem
powiedział: "Ja uczyłem się walczyć w najbardziej prestiżowych szkołach
walki, a ty gdzie się uczyłeś walczyć? Na farmie? Skojarzyło mi się to z tym,
że ta płyta powstała w dzielnicy Warszawy która nazywa się "Pyry",
czyli "ziemniaki" to mi się skojarzyło ze wspomnianą farmą.
Supermen pokonał tego przeciwnika. Widzę w tym analogię do naszej sytuacji.
Po nagraniu tej płyty trochę sprzedawaliśmy ją samodzielnie i było pod koniec
pierwszego miesiąca sprzedanych 20 egzemplarzy płyt. I nagle Piotrek, ucząc
się języka angielskiego, natrafił na opowiadanie w jego podręczniku o tym, że
ktoś próbował sprzedawać specjalne ostrza do kosiarek, ale w pierwszym
miesiącu sprzedał tylko 20 – tak, jak my w tym momencie – dalej w tym
opowiadaniu napisane jest, że gdy wymyślił nową i odważną technikę sprzedaży,
która jest tam opisana, przyszedł prawdziwy sukces i dzięki temu „zamówienia
na 6 milionów ostrzy napłynęły z całego świata i nadal napływają nowe" –
stąd wniosek, że ta nasza płyta sprzeda się co najmniej w sześciu milionach
egzemplarzy.
Osiągnęliśmy też pewne statystyki Spotify które
pokazują, że ta nasza muzyka w tym albumie pod pewnym względem jakościowo
ustępuje w całym serwisie muzycznym Spotify tylko
muzyce zespołu "the Beatles" - najlepiej sprzedającego wykonawcy muzyczgo wszechczasów. Więcej o tym jest napisane
stronie: www.jansiest.pl . Są tam
również inne informacje o doświadczeniach z tym albumem, o wartości naszej
muzyki.
Jestem osobą która po rodzicach - obojgu bardzo wrażliwych artystycznie -
odziedziczyła bardzo silną wrażliwość na estetykę komercyjną jakiej, od wielu
lat, drugiej takiej raczej nie widzę w świecie. Mam maksymalną wrażliwość na
tak zwane warunki piękna (byt, porządek i jedność, światło i poznawalność)
odpowiedzialne za wspomnianą estetykę komercyjną (sztuka użytkowa, reklama,
muzyka pop, itp.), czego przeciwnym biegunem jest wyraz artystyczny
odpowiedzialny za sztukę wysoką, klasykę. Jako, że odbiorca zbiorowy jest po
środku wykresu wrażliwości globalnej, a ja jestem na skrajności, moją
wrażliwość opisuje pewna reguła: to co mi się podoba, pół na pół staje się przebojem
a to, co staje się przebojem pół na pół mi się podoba. Oznacza to w przypadku
muzyki Pop, choć nie tylko, że co drugi utwór, który mi się idealnie podoba,
jest światowym mega hitem, każdy zaś jest utworem gwiazdy muzycznej.
Stworzyłem własną playlistę na Spotify
( www.muzykamuzyka.pl/play
- warto jej słuchać w kolejności losowej), gdzie są praktycznie wszystkie
utwory (około sześciuset), które są dla mnie idealne, a poznane w całym życiu
i ta wspomniana reguła w tej playliście się
potwierdza. A więc jeśli stwierdzam, że jakiś utwór jest dla mnie idealny, to
ma on 50% szansy na to, żeby stać się dużym przebojem krajowym a jeśli jest
utworem anglojęzycznym - światowym megahitem i tak
się dzieje. Średnia liczba odtworzeń dla każdego
utworu na tej mojej playliście z moją ulubioną
muzyką to około 100 milionów odtworzeń, mimo, że są
tam też utwory polskie. Czasem jest to miliard odtworzeń,
czasem dziesięć milionów, czasem milion.. Mniej więcej co szósty utwór na tej
playliście dostał nominację do nagrody Grammy, co
ósmy ją wygrał, i co ósmy utwór z tej mojej playlisty
znajduje się na liście 455 największych przebojów wszechczasów na oficjalnej
globalnej liście przebojów (United World Chart). Według tej mojej
wrażliwości, nagrałem własną płytę anglojęzyczną z własnymi piosenkami, ale o
tym jest więcej informacji na stronie www.jansiest.pl Jest tam odtwarzacz, na którym
można odsłuchać te utwory (tylko na komputerze), można też ich posłuchać na
dowolnym urząadzeniu, klikając w linki na końcu
tego tekstu.
Na liście nominowanych i nagrodzonych nagrodą Grammy (w roku 2023) w
najważniejszych kategoriach jest kilkanaście akcentów związanych z moją
wrażliwością. Wiem, że to nie sztuka gdy podoba mi się utwór, który jest
dużym przebojem bo większość ludzi ma taką wrażliwość, ale ta większość ludzi
lubi również tysiące utworów, które nie odniosły za bardzo sukcesu
komercyjnego, więc u nich, myślę, że na 10.000 utworów które lubią, mniej
więcej 100 to są duże przeboje. Podobna sytuacja dotyczy często nawet wielu
specjalistów z branży muzycznej. Wiem to, gdyż widać to po repertuarze
artystów muzyki pop, czasem nawet najbardziej popularnych. Jest artystka (Beyonce), która ma rekordową liczbę nagród Grammy a na
tej globalnej liście wszechczasów nie ma ani jednego jej utworu - zajmuje się
bardziej muzyką R&B niż Pop i nie ma tak melodyjnych przebojów. Inna
piosenkarka (Celine Dion), która widzę, że ma
największą w show biznesie wrażliwość na warunki piękna ale nie maksymalną
(jak to jest u mnie) i nagrała mniej więcej tyle utworów ile ja mam na tej playliście z moją ulubioną muzyką na na
Spotify, (są wśród utworów tej piosenkarki
dziesiątki przebojów) a wprowadziła do tej listy globalnej wszechczasów dwa
utwory. U mnie, utworów z mojej playlisty, które są
na tej liście wszechczasów jest ponad 70. Oczywiście ja raczej nigdy nie będę
w stanie nagrać tylu utworów, co nagrała wspomniana piosenkarka, ale to
znaczy że album z piętnastoma utworami stworzony idealnie według mojego gustu
mógłby wprowadzić do tej listy wszechczasów dwa utwory ale oprócz tego miałby
jeszcze nawet do ośmiu też przebojów, tylko mniejszych. (Album który
stworzyłem podoba mi się idealnie w 85%...)
Muzyka pop to najpopularniejsza dziedzina na świecie obok filmu sportu i
polityki. Na Memorium Michaela Jacksona aktorka
hollywoodzka Queen Latifah powiedziała: "He
was the biggest star on Earth" ("Był on
największą gwiazdą na świecie"). O moim śpiewie nagranym na tym moim
albumie co druga osoba powiedziała, że śpiewam bardzo jak Michael Jackson
(choć nigdy nie starałem się go naśladować). Ja nie umiem w ogóle tańczyć tak
jak wspaniale umiał Michael Jackson a także grać aktorsko tak jak on potrafił
ale z drugiej strony Michael Jackson miał około czterdziestu singli, wśród
nich sześć najpopularniejszych. Dla mnie z tych czterdziestu singli jest
idealnych sześć utworów. Te jedne sześć i drugie sześć utworów pokrywają się
w trzech tytułach. To znaczy że gdybym nagrał 40 utworów takich idealnych dla
mnie, jak te sześć moich ulubionych utworów Michaela Jacksona, to dwadzieścia
z nich (połowa) a nie sześć mogłaby być tak popularne jak te trzy przeboje.
Nie chcę się tym chwalić, jestem marnym, słabym prostaczkiem, który ma z
jednej strony zerową wrażliwość na wyraz artystyczny, nie znam się za bardzo
na emocjach w sztuce, ale stwierdzam fakty.
Jest, najczęściej, jeden klucz do takiej największej sławy - wydać album
który ma w sobie cztery mega hity globalne. W ten sposób tę sławę osiągnęli
między innymi Michael Jackson, Whitney Houston, Celine
Dion, Adele, Ed Sheeran, Britney
Spears, Lady Gaga, Rihanna, i nie tylko. Właśnie taki potencjał ma mój album
i moja wrażliwość do odkrywania i tworzenia muzyki.
Proszę, pomóż nam
przebić się z naszą muzyką. Naszym celem jest sprawienie chociaż odrobiny
radości innym, wielu innym… Jeśli możesz pomóc, skontaktuj się z nami.
Będziemy Ci bardzo wdzięczni, a Twoja pomoc może się też dla Ciebie opłacać…
Możesz
posłuchać wspomnianego album przez odtwarzacz internetowy (tylko na
komputerze/laptopie): www.jansiest.pl/play
Poniżej –
wspomniane linki ze wspomnianymi utworami (Jeśli nie wszystkie się od razu
otwierają, trzeba chwilkę poczekać…):
kolinder.com/9
kolinder.com/10
kolinder.com/8
kolinder.com/5
kolinder.com/3
kolinder.com/4
kolinder.com/6
kolinder.com/11
kolinder.com/2
kolinder.com/15
kolinder.com/12
kolinder.com/1
kolinder.com/7
kolinder.com/14
kolinder.com/13
www.jansiest.pl/pop
Kontakt: john.siest@gmail.com Tel: (+48)
502 117 532
|
|